Grozi nam plaga śmiercionośnych komarów?

Piątek 25.08.2017
Fot. mikadago/pixabay.com Fot. mikadago/pixabay.com

Kłują, powodując swędzenie i pieczenie. Jednak i tak my Europejczycy mamy dużo szczęścia. W wielu miejscach na świecie owady te przenoszą groźne choroby takie jak malaria, denga czy wirus zika. Gatunki komarów żyjących w Polsce, choć bez wątpienia uprzykrzają nam życie, nie stwarzają zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi. Na razie….



Najbardziej niebezpieczne zwierzę świata

Choć może trudno w to uwierzyć, komary są dla nas najbardziej niebezpiecznymi zwierzętami na świecie. Według danych WHO rocznie przyczyniają się do śmierci ponad 750 tys. ludzi. Dla porównania krokodyle i aligatory zabijają około tysiąc osób, hipopotamy – 500, jadowite węże – kilkadziesiąt tysięcy. Rocznie popełnianych jest też około pół miliona morderstw, a więc człowiek jest drugim największym wrogiem człowieka, zaraz po komarach.

Prawdopodobieństwo zgonu po ugryzieniu komara jest więc o połowę wyższe niż z ręki drugiego człowieka. Ta statystyka jednak nie dotyczy wszystkich miejsc na świecie. Zabija nie maleńki owad, a jeszcze mniejsze bakterie, wirusy i pierwotniaki, którymi infekuje on swoje ofiary. W jednych częściach świata choroby przenoszone przez komary są powszechne, w innych praktycznie nie występują. Statystycznie największym zagrożeniem dla życia ludzi jest malaria, ale swoje żniwo zbierają także gorączka denga, żółta gorączka czy zapalenie opon mózgowych. W ostatnim czasie strach budzi wirus zika.

Na szczęście żaden z kilkudziesięciu polskich gatunków komarów nie przenosi chorób, które zagrażałyby życiu i zdrowiu ludzi. Podobnie jest w większości krajów europejskich. Nie oznacza to jednak, że możemy spać zupełnie spokojnie. „Co najmniej jeden gatunek komara występujący w Polsce może być wektorem malarii. Przypadki takich zachorowań miały już u nas miejsce, ostatnie zanotowano w latach 60. XX wieku. Z malarią poradziliśmy sobie, tępiąc całkowicie populację roznoszącą zarodźce tej groźnej choroby. Nie znaczy to jednak, że nigdy ona do nas nie wróci. Poza tym istnieje ryzyko, że w naszym kraju pojawią się także komary przenoszące groźne bakterie, wirusy, pierwotniaki i pasożyty z Azji i Afryki. Na południu Europy odnotowano już przypadki owadów zarażających dengą i wirusem Zachodniego Nilu” – mówi prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz z Samodzielnego Zakładu Entomologii Stosowanej SGGW.

Co w sytuacji, gdy w Polsce pojawią się komary przenoszące groźne choroby? „Wówczas trzeba będzie się zastanowić nad użyciem pestycydów na masową skalę. Być może do tego czasu uda się opracować inne metody zwalczania tych owadów. Na świecie trwają badania nad możliwościami sterylizacji (ubezpładniania) samców komarów za pomocą promieniowania jonizującego oraz zastosowania inżynierii genetycznej do osłabiania węchu komarzyc.

Walcząc z komarami, trzeba jednak pamiętać, że stanowią one istotny element ekosystemu. „Gdybyśmy doprowadzili do ich całkowitego wyginięcia, co jest jednak mało prawdopodobne, wówczas pozbawilibyśmy pożywienia wiele gatunków zwierząt, szczególnie ryb i ptaków. Wojna totalna, jaką jest masowe stosowanie pestycydów, na pewno nie wyjdzie nam na dobre. Poza tym nie ma co martwić się na zapas – groźne choroby przenoszone przez te owady wcale nie muszą do nas dotrzeć. O tym, że komary to najniebezpieczniejsze zwierzęta na świecie, póki co warto pamiętać przede wszystkim podczas zagranicznych podróży” – mówi prof. S. Ignatowicz.
Anna Ziółkowska Konsultacja merytoryczna: prof. Stanisław Ignatowicz, Samodzielny Zakład Entomologii Stosowanej, Wydział Ogrodnictwa, Biotechnologii i Architektury Krajobrazu SGGW.
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy