Jak zwierzęta przewidują pogodę?

Poniedziałek 05.03.2018
pixabay.com pixabay.com

Kierownicy urzędu morskiego w Archangielsku, rosyjskim porcie na Morzu Białym, byli zrozpaczeni. Zbliżał się początek czerwca, a północno – wschodnia trasa żeglugowa, prowadząca wzdłuż północnego wybrzeża Syberii na daleki Wschód, wciąż była jeszcze zablokowana tak grubą warstwą lodów, że przebicie się było niemożliwe nawet dla ciężkich lodołamaczy o napędzie jądrowym. Zresztą wszyscy meteorolodzy byli zgodni co do tego, że chwilowo nie ma żadnych widoków na uruchomienie morskiej komunikacji.



Wtedy zgłosił się stary kapitan żeglugi polarnej, specjalnie wyszkolonych w podróżach wśród lodów i oświadczył, że prognozy pogody meteorologów są bzdurne. Należy wszystkie statki przygotować do drogi. „Za dziesięć dni lody popękają”.

Nikt mu naturalnie nie uwierzył. Ale po dziesięciu dniach rzeczywiście lody popękały. Ci, co mu przedtem nie dawali wiary, teraz zasypywali starego wilka morskiego pytaniami.

„Przeleciałem nad częścią trasy śmigłowcem – wyjaśnił – i widziałem wielkie stada morsów w samym serce lodów. Zwierzęta te tylko wtedy tam przebywają, jeśli za dziesięć dni lity pancerz lodowy ma trzasnąć, a one, na dryfujących krach, będą miały dogodne stanowisko do swoich połowów”.

Znowu natrafił na zwarty mur sceptycyzmu: jak morsy, te grube, ważące do 1,5 tony wąsate tłuste kloce, każdy z parą ciosów z „kości słoniowej”, miałby być mądrzejszy od wszystkich doświadczonych i wykształconych naukowców z nie mniej jak stu stacji prowadzących obserwacje zmian zlodowacenia i pogody wzdłuż całego wybrzeża syberyjskiego!

Jednakże w następnym roku szefostwo żeglugi – właściwie dla żartu – zgodziło się na współzawodnictwo między autorami przepowiedni meteorologicznych. Wygrał kapitan polarny ze swoimi morsami stawiając niezwykle dokładną prognozę, a w kolejnym jeszcze roku zwyciężył znowu w sposób szczególnie efektowny. Było to w roku 1970. Odtąd planowe obserwacje gromad morsów stały się najważniejszym elementem przewidywania ruchu lodów na północy Rosji, pomimo że do dnia dzisiejszego nikt nie wie, skąd zwierzęta czerpią swoją wiedzę.

Tym samym stara anegdota o krowie, która sposobem machania ogonem znacznie lepiej przepowiada chłopu pogodę aniżeli profesor meteorologii spędzający u niego na wsi urlop nabrała współcześnie mocy urzędowej, aczkolwiek w odniesieniu do innego gatunku zwierząt.
Ale pozostańmy przy krowie: od 1969 roku zostało udowodnione, że bydło rzeczywiście potrafi przewidywać pogodę, wprawdzie nie machaniem ogonem, ale innym, niezwykle dokładnym sygnałem, a mianowicie ilością mleka, które daje zawsze, kiedy obszar wysokiego ciśnienia ustępuje, ilość mleka się zmniejsza i to jeszcze zanim nastąpi zła pogoda. Dlaczego tak jest, Bóg jeden wie. Ale to fakt.

Właściciele andaluzyjskich stad byków hodowlanych na Corridy raz po raz donoszą, że potrafią nadchodzącą pogodę odczytać z zachowania się swoich zwierząt. Byki wyczuwają nastrój zbliżającej się burzy na kilka godzin wcześniej niż człowiek. Panuje wśród nich wówczas także nastrój burzowy, są zdenerwowane, rozdrażnione, bez widocznego powodu napadają jedne na drugie i bodą się rogami. Czasami dochodzi do walki byków, nawet śmiertelnej.

Czy morsy arktyczne są w stanie przewidzieć pogodę?, fot. By Ansgar Walk (Own work) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy