Ptasie intrygantki

Wtorek 21.11.2017
By Daniel Schwen (Own work of User:Dschwen) [GFDL or CC BY-SA 2.5], via Wikimedia Commons By Daniel Schwen (Own work of User:Dschwen) [GFDL or CC BY-SA 2.5], via Wikimedia Commons

„Jaki jest szczyt małżeńskiej intrygi? Zdradzić męża, a potem kazać biedakowi nieświadomie wychowywać nie swoje dzieci, a w dodatku z tym dodatkowym partnerem spłodzić samych synów”− mówi dr Szymon Drobniak z Uniwersytetu Jagiellońskiego.



Naukowiec przybliża „logikę ptasich żon”, które na ojców swoich dzieci wybierają samców z jak najlepszymi genami. Powód jest prosty: „To wyrachowana, ewolucyjna księgowość, która maksymalizuje szanse na przeżycie i kondycję swoją oraz własnych dzieci” – przekonuje naukowiec. Tak postępują m. in. samice dobrze nam znanych gatunków, takich jak sikory, wróble czy szpaki.

Jest jedno „ale”. Takich supersamców jest mało, dlatego często samice wybierają „przeciętniaków”.

„Jak mówi moja mama: złego genu nie wydłubiesz. Jednak zawsze można zastąpić go jego lepszą wersją, przynajmniej u części potomstwa. W dodatku zdrada to zdrada. Jeśli partner zorientuje się, że został zdradzony, to rzuci samicę z nikłymi szansami na wychowanie reszty piskląt” − opowiada dr Szymon Drobniak.

Co jeszcze ciekawego zauważył naukowiec? Samice tak manipulują płcią potomstwa, by spłodzić z supersamcem jak najwięcej synów. Chcą w ten sposób zbudować silną populację, która będzie rozprzestrzeniała swoje „super-geny”.

Czy zdrada w takim razie zakodowana jest w naszych genach? – zastanawia się naukowiec. „Musimy pamiętać, że na ludzi od wielu pokoleń działa ewolucja kulturowa, która nie poddaje się darwinizmowi. Jesteśmy ‘wielką małpą’, ale nie zwalajmy wszystkiego na instynkty. Darwin na pewno nie byłby na nas za to zły” − mówił dr Drobniak.



Źródło: www.famelab.org.pl, PAP - Nauka w Polsce
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy