fot. OiMax/Flickr CC
Świąteczne iluminacje rozświetliły Polskę. Girlandy, łańcuchy, gwiazdki, sople, kolorowe kurtyny, bałwanki, renifery i świecące anioły zdobią główne ulice dużych miast, fasady naszych domów czy osiedlowe balkony. I choć kryzys zmusza nas do zaciskania pasa, nie wszyscy na świątecznych dekoracjach oszczędzają. Trwa wyścig na światełka: kto piękniej udekoruje dom, kto zwabi więcej klientów świątecznym neonem i wreszcie – kto za to wszystko więcej zapłaci.

Iluminacje świąteczne stały się bardzo modne – widać to zarówno w małych miejscowościach, jak i dużych metropoliach. Moda na świetlne bożonarodzeniowe dekoracje dotarła do nas na początku lat dziewięćdziesiątych z USA. Amerykanie potrafią najlepiej sprzedawać marzenia i to od nich cały świat uczy się sztuki marketingu przed świętami. Ma być kolorowo, bajecznie, radośnie i kiczowato, ale przede wszystkim ma być jasno.

fot. patty haskins/Flickr CC

Krótka historia światełek

Dziś nikogo już nie dziwią fantastycznie oświetlone reprezentacyjne ulice czy też domy migoczące tysiącami światełek. Z roku na rok na świąteczne dekoracje wydajemy coraz więcej, a zakup coraz to nowych światełek staje się żelaznym punktem domowego budżetu, obok zakupu prezentów. Produkcja takich ozdób stała się opłacalnym biznesem, oferta handlowa jest coraz bogatsza a układy elektroniczne sterują poszczególnymi sekwencjami oświetlenia. Obecnie można sobie zamówić nawet specjalnie zaprojektowaną świąteczną dekorację, a gdy nie mamy czasu na układanie światełek, zrobi to za nas wyspecjalizowana firma. We współczesnym świecie nie wystarczy już obchodzić świąt, trzeba jeszcze pokazać że się je obchodzi.

Rzecz jasna na świątecznym handlu światełkami, z uwagi na niskie ceny najlepiej zarabiają firmy chińskie. Większe i bardziej skomplikowane systemy świetlne to już domena firm amerykańskich i europejskich, chociaż konkretne elementy systemów najczęściej produkowane są w Chinach. I tak oto na sprzedaży amerykańskich marzeń najlepiej zarabia Azja… oraz lokalni dostawcy prądu. Wszak nie wystarczy zakupić i pracowicie zmontować świecącej dekoracji domu czy ogrodu, trzeba ja jeszcze podłączyć do prądu. Mimo stosowania diod LED i energooszczędnych żaróweczek to wszystko sporo kosztuje. Zatem z magicznych, jasno oświetlonych świąt, które nas tak cieszą, najwięcej radości ma elektrownia wystawiając po czasie rachunki za prąd.

fot. vincentq/ FlickrCC


Ładnie świecą, ale sporo kosztują

Obecnie przystrojenie świecącymi girlandami domu, zakup święcących ozdób a także dekoracji ogrodu to wydatek kilku tysięcy złotych. Rzecz jasna rozpiętość cenowa jest tu ogromna. Jest to dość spora oszczędność biorąc pod uwagę, że niektórzy już mają choinki świecące całe dnie i noce. Za proste i skromne dekoracje niewielkiego domu i części ogrodu, bez sterowania elektronika trzeba zapłacić od 1000 do 3000 złotych, większe i bardziej rozbudowane ozdoby to koszt do 5000 zł. Pełna dekoracja rezydencji czy dużych domów wraz z ogrodami, tak by dom z daleka zwracał uwagę, to już koszt kilkunastu a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Oczywiście samodzielne układanie dekoracji jest znacznie tańsze, ale i bardziej pracochłonne. Do tego należy doliczyć koszt użytkowania tego systemu, a te wraz z ilością ozdób rosną. Wszystko zależy od fantazji i zasobności portfela. Koszty ponosi także środowisko: szacuje się, że sznur 100 lampek świątecznych włączany na 10 godzin dziennie przez 12 dni powoduje wytworzenie dwutlenku węgla, w ilości takiej, która by wystarczyła do napełnienia 60 balonów.

Kryzys kryzysem...

Z reguły za iluminacje i związany z nimi pobór prądu płacą podatnicy. Ile w tym roku zapłacimy za świąteczny nastrój? W ubiegłym roku Katowice zapłaciły za świąteczną iluminację 350 tys zł. Tyle kosztował zakup nowych ozdób oraz ich montaż. W tym roku za świąteczne ozdoby miasto zapłaci 200 tysięcy złotych.

Koszty rosną wraz z wielkością miasta. We Wrocławiu iluminacja miasta ma pochłonąć 1 mln zł. Wrocławskie dekoracje świąteczne, które będzie można podziwiać do 4 lutego 2014 roku składają się aż ze 140 tysięcy punktów świetlnych. Jak zapewniają urzędnicy iluminacja nie pochłonie dużo energii, bowiem bazuje na LEDowych źródłach światła, „które są energooszczędne, trwałe i charakteryzują się dłuższą żywotnością. Dają też duże natężenie światła oraz ciekawe efekty plastyczne – mówi Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.

fot. UM Wrocław


Ile w tym roku na świąteczne iluminacje wyda Trójmiasto? Gdańsk, podobnie jak w roku zeszłym roku przeznaczył 260 tys. zł. Gdynia na świąteczne ozdoby wyda 360 tys. zł. Najmniej za świąteczne iluminacje zapłaci Sopot, bo tylko 50 tys. złotych.

W Poznaniu do ozdoby ulic wykorzystane zostaną iluminacje ledowe zakupione w ubiegłych latach. Według danych Zarządu Dróg Miejskich, realizacja ozdób świetlnych w tym roku będzie kosztowała 150 tys. zł. W Łodzi koszt iluminacji to 1,9 mln zł. W ciągu jednego dnia świąteczny wystrój zużywa energię za ok 400 zł. Natomiast na krakowskich ulicach rozbłysnął światełka za nieco ponad 622 tysiące złotych.

Jak sprawy się mają w stolicy? W sobotę prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz zapaliła lampki na 27-metrowej choince stojącej u stóp Zamku Królewskiego. Poza Traktem Królewskim i placem Zamkowym dekoracje będzie można podziwiać również na Rynku Starego i Nowego Miasta, na placu Trzech Krzyży i Grzybowskim, w Alejach Ujazdowskich, na Emilii Plater, ul. Sobieskiego i w Wilanowie, a na prawym brzegu na ulicy Francuskiej i Ząbkowski. Za „montaż, eksploatację, demontaż, magazynowanie posezonowe oraz ubezpieczenia iluminacji Świątecznej w latach 2013-2016” Zarząd Dróg Miejskich Miasta Stołecznego Warszawa zapłaci 10 milionów złotych, a dokładnie 9 943 333,13 zł. Jak zapewnia ratusz dzięki nowoczesnym technologiom nowe oświetlenie jest bardziej ekologiczne – bo światełka składają się z diod ECO-LED, które pobierają 8 razy mniej prądu niż zwykłe żarówki.

Świąteczna iluminacja ulic Warszawy, źródło: ZDM Warszawa


Czy dokładne oszacowanie kosztów świątecznej iluminacji jest możliwe? Zdaniem urzędników nie do końca, bo w niektórych miastach oświetlenie świąteczne jest podłączone do ulicznego. Poza tym większość elementów dekoracyjnych bazuje na diodach LED, które mają bardzo niski pobór mocy. Stąd nie wszyscy urzędnicy umieli podać kwoty, jakie wydawane są na opłaty za energię.

Po co to wszystko?

Zdaniem urzędników ciekawe dekoracje świąteczne podnoszą atrakcyjność turystyczną miasta – ludzie czasami przyjeżdżają tylko po to, by zobaczyć pięknie oświetloną choinkę czy kaskady światełek zawieszonych wzdłuż ulic. Władze dużych miast i mniejszych miejscowości liczą na to, że wydatki poniesione na instalacje zwrócą się, a przepychem chcą przyciągnąć turystów. Skorzystają na tym też mieszkańcy, bo dzięki temu będzie można dłużej spacerować po oświetlonych ulicach czy parkach. Do oświetlania przekonują specjaliści od marketingu mówiąc, że taki świąteczny nastrój ulicy sprawia, że klienci chętniej wydają pieniądze na bożonarodzeniowe upominki.

Światełka nieco zbladły

Jednak nasze balkony, podwórka i posesje nie wyglądają tak okazale jak w latach ubiegłych. Czyżby pogoda wpływała na zanik świątecznego ducha? A może to kryzys zmusił mieszkańców do ostrych cięć w domowych budżetach? Jednak czy to ze względu na pieniądze czy ze względu na brak śniegu warto postawić na minimalizm i tradycję! Bo przerost formy nad treścią może być morderczy nawet dla świątecznej atmosfery.

Ekologia.pl
powróć
© ekologia.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.