Brudna zatoka

tooltip
Fot.: Zatoka Pucka
Które owady najbardziej uprzykrzają Wam wakacje?
Komary
Kleszcze
Meszki
Pszczoły
Osy
Muchy
Głosuj
W skali całego polskiego wybrzeża Bałtyku zdegradowana ekologicznie Zatoka Pucka jest najbardziej wartościowym fragmentem przyrody morskiej - uważa prof. Jan Marcin Węsławski z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk.

"Tylko tam występują rośliny wyższe - nie glony, ale rośliny naczyniowe, wieloletnie byliny, które zmieniają ekosystem dna - np. trawa morska dostarcza przez system korzeniowy tlen do osadu, co tworzy nowy typ 'biogenicznego' siedliska" - tłumaczy Węsławski.

Zatoka jest jednym z trzech obszarów polskiej części Bałtyku - obok Ławicy Słupskiej i wybrzeża między Ustką a osadą Stilo, który został przebadany w ramach międzynarodowego projektu "Przyrodnicze uwarunkowania planowania przestrzennego w polskich obszarach morskich z uwzględnieniem sieci Natura 2000". Celem projektu  było sporządzenie inwentarza, przedstawiającego, co mieści się na dnie polskich obszarów morskich.

"Dokładne badania Zatoki Puckiej, jakie przeprowadziliśmy w ramach tego projektu, pokazują, że nie jest to tak zdegradowany ekologicznie obszar, za jaki się ją uważa, biorąc pod uwagę, że leży w pobliżu trzech wielkich miast" - mówi naukowiec, który koordynuje projekt.

Badania pokazały m.in., że chronione łąki trawy morskiej, choć zdegradowane, regenerują się i mają się coraz lepiej. To dobra prognoza dla występowania na tym obszarze chronionych ryb, ściśle związanych z występowaniem tych traw - igliczni i wężynki. "Te gatunki całkiem dobrze sobie tu radzą. Ważne żeby im nie 'przeszkadzać', a wręcz pomagać, np. przez stworzenie morskiego rezerwatu" - podkreśla oceanolog.

"Zaskoczeniem są dla nas są także wyniki badania obszaru, który słabo wypadł we wstępnej klasyfikacji biologicznej - pas wybrzeża między Ustką a Stilo. Choć nie ma tu zbyt wielu gatunków roślin i zwierząt, to jednocześnie jest to obszar najczystszego i najmniej zmienionego środowiska" - opowiada naukowiec.

"Wynika to z charakteru Morza Bałtyckiego, które jest zbiornikiem młodym, gdzie temperatura, zasolenie i falowanie mają decydujący wpływ na występowanie gatunków na dnie. Stąd fauna i flora bałtycka jest bardzo uboga. Taki obszar silnego falowania i piaszczystego dna niespecjalnie sprzyja występowaniu bogatych zbiorowisk przyrodniczych, ale jest czystym, niezmienionym fragmentem przyrody" - dodaje.

Wyjątkowym ekologicznie fragmentem polskiej części Bałtyku jest także Ławica Słupska. "To unikalny na naszym piaszczystym wybrzeżu obszar kamienistego dna - pozostawione przez lodowiec głazy, porośnięte są gęsto czarnym krzaczastym glonem - widlikiem i filtrującymi małżami - omółkami - opowiada prof. Węsławski. - Ławica jest naszą naturalną rafą i żywym filtrem znacząco poprawiającym jakość wód w strefie przybrzeżnej. Północny Bałtyk ma dno skaliste lub pokryte kamieniami, ale na naszym piaszczystym południu, ta kamienna ławica to prawdziwy wyjątek - pomnik przyrody, który powinien być tak chroniony jak chroni się na Kaszubach 'diabelskie kamienie' - wielkie głazy narzutowe".

Projekt realizowało przez dwa lata sześć polskich instytutów badawczych: Instytut Oceanologii PAN, Instytut Oceanografii UG, Instytut Morski w Gdańsku, Morski Instytut Rybacki i Państwowy Instytut Geologiczny oraz Norweski Instytut Badań Wody i norweskie Przedsiębiorstwo Badań i Doradztwa GEOMOR - NIVA.

Efektem prac naukowców jest wydanie - zarówno w wersji drukowanej jak i elektronicznej "Atlasu siedlisk dna obszarów morskich". To mapy, sporządzone z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć technologicznych i pomiarowych, które przedstawiają m.in. osady, temperaturę, zasolenie, prądy przydenne, fale wiatrów. Naukowcy określili także miejsca występowania fauny i flory dennej oraz ssaków, ryb i ptaków badanych obszarów.

Ogólne dane uzyskane podczas badań będą pomocne w konstruowaniu szczegółowych map inwestycji na polskim wybrzeżu. "Obecnie obserwuje się, zarówno na świecie jak i Polsce, coraz większe zainteresowanie przybrzeżnym dnem morskim. Kończą się powoli obszary inwestycyjne ma lądzie, a współczesna technologia pozwala już na budowanie na morzu i wybrzeżu. Można się spodziewać boomu inwestycyjnego np. na wiatraki budowane w pasie morskim, sieci przesyłowe, światłowody, hotele czy nawodne mariny" - tłumaczy naukowiec. Jak dodaje, wszystkie działania muszą jednak podlegać takim samym obostrzeniom, jak na lądzie. "Każda duża inwestycja musi mieć ocenę oddziaływania na środowisko. Nasze mapy mogą być pomocne w przygotowaniu takiej oceny" - mówi.

Szczegółowe informacje dotyczące projektu dostępne są na stronie www.pom-habitaty.eu Atlas Siedlisk Dna Polskich Obszarów Morskich można zobaczyć na stronie www.iopan.gda.pl
PAP - Nauka w Polsce

wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj
Polski patent na drogi!Polski patent na drogi!Ponad 70 proc. odpadów gumowych na świecie stanowią opony samochodowe. Reszta to odpady przemysłowe,...
W schroniskach coraz ciaśniejW schroniskach coraz ciaśniejW schroniskach przybywa bezdomnych zwierząt. To znak, że rozpoczęły się wakacje. Wielu opiekunów...

Pasaż zakupowy