Edukacja ekologiczna. Ekologia, a młode pokolenia

Fot. CollegeDegrees360/ Flickr CC Fot. CollegeDegrees360/ Flickr CC

Obecne działania na rzecz ochrony przyrody nie są współmierne do problemu, jakim jest jej degradacja. Dlatego tak ważna jest ekologiczna edukacja młodego pokolenia.



Rozwój cywilizacji zaburza naturalne środowisko. Podstawowym zagrożeniem jest przywiązanie do wzorca konsumpcji. Czym więcej spożywamy dóbr materialnych, tym bardziej uszczuplamy zasoby środowiska. Zapominamy przy tym, że stanowimy nieodłączną część przyrody. Tymczasem zachowanie jej w dobrym stanie jest istotne nie tylko dla nas, ale i dla przyszłych pokoleń.

Rzeczywistość nie napawa jednak optymizmem. Zwłaszcza, że wciąż się utrzymują przekonania o prymacie wartości ekonomicznych nad ekologicznymi. Na domiar złego posługujemy się schematami jednego kosza, do którego wrzuca się wszystko, co popadnie. Co prawda działania te dotyczą głównie starszego pokolenia, nie pozostają jednak bez wpływu na młodzież. Często pozostaje ona głucha na argumenty ekologów i naukowców. Traktuje środowisko naturalne jako miejsce wypoczynku, ucieczkę od codzienności. Większość młodych ludzi nie zdaje sobie sprawy, że swoim działaniem może przyczynić się do poprawy stanu przyrody. Zauważa problem, ale się z nim nie utożsamia.

Dlatego tak ważna jest rola placówek oświatowych. Formalnie edukacja ekologiczna jest obecna w systemie kształcenia. Świadczy o tym rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dn. 26 lutego 2002 roku w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół. Niestety, w rzeczywistości różnie to bywa. I nie chodzi tu tylko o uczniów. Problem tkwi również w pedagogach, którzy nie potrafią przekazać ekologicznych wskazówek.

Tymczasem jest to bardzo proste. Weźmy na przykład historyka. Dopełniając obraz przeszłości może przywołać dawne bezpośrednie związki życia ludzkiego z naturą. Podobnie wygląda sprawa z polonistą. Czy zlecenie napisania sprawozdania z okazji Święta Ziemi jest aż tak trudne? Zdaniem Wioletty Wilkowskiej, absolutnie nie. - Dzieci przygotowują ulotki o wypalaniu śmieci i traw, wysiewamy kiełki, obchodzimy „Dzień Ziemi” wiosną, a we wrześniu bierzemy udział w „Sprzątaniu Świata” - wymienia nauczycielka przyrody w podwarszawskiej szkole podstawowej w Woli Rasztowskiej. Wtóruje jej Beata Wojda, wychowawczyni w najmłodszych klasach. - Rodzice mówią, że czasem są zaskakiwani poziomem wiedzy na temat ekologii, którą dzieci przynoszą ze szkoły. Zwłaszcza w młodszych klasach dzieci bardzo mocno trzymają się zaleceń, jakie przekazuje nauczyciel. Chcą segregować z rodzicami śmieci i sadzić nowe rośliny - podkreśla pedagog.
Moim zdaniem
Czy edukacja ekologiczna jest potrzebna?
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowy

Pasaż zakupowy