Oleica fioletowa - opis, występowanie i zdjęcia. Owad oleica fioletowa ciekawostki

Oleica filoletowa – samiec. By Eyespy39 --> Ralf Vogt [Public domain], via Wikimedia Commons Oleica filoletowa – samiec. By Eyespy39 --> Ralf Vogt [Public domain], via Wikimedia Commons

Przeglądałem zdjęcia owadów, które posiadam w swoim archiwum. Jedne lepsze, drugie gorsze. Ale w tym przypadku nie chodziło o jakość zdjęć. Liczył się gatunek. Spośród kilkuset wybrałem to jedno. Na nim widnieje niezbyt foremna postać z małą główką, krótkim tułowiem oraz niezwykle ogromnym, segmentowanym odwłokiem. Taka budowa ciała wydawała się być co najmniej nienaturalna. Dla osoby, która po raz pierwszy ma przyjemność spotkać tego owada, pomyśli że to jakiś mutant…a to tylko oleica fioletowa.



W promieniach słońca

Po znalezieniu zdjęcia i określeniu gatunku przypomniała mi się historia spotkania z oleicą fioletową. Było to pięć lat temu, pod koniec kwietnia. Startował wówczas długi majowy weekend. Wracałem przez las z nadnerzańskich łąk. Temperatura jak na tę porę roku nie była zbyt wysoka, ale nie można było powiedzieć, że jest zimno. Z pewnością podróże rowerem w takich warunkach atmosferycznych sprawiały ogromną przyjemność. A jeszcze ten kwietniowy las pełen zawilców oraz pączkujących zielonych liści dodawał uroku przyrodniczym wyprawom. Sunąłem na rowerze wsłuchując się w melodię wiosennego ptasiego trelu. Niedawno wybudzony z zimowego snu padalec przemykał przez leśny dukt, a to jakaś sarna, jak to zwykle sarna, w ostatniej chwili odskoczyła w głąb lasu na widok człowieka, no i jastrząb niknący w koronach drzew pewnie zanosił pokarm samicy wysiadującej jaja, a może już pisklęta. Dojechałem do skrzyżowania w środku lasu. Tego samego przy którym spotykałem się z rusałką żałobnikiem. Tym razem nie zawiodła, również przyfrunęła. Przelatywała z dębu na dąb i rozkładała skrzydła zlewając się z barwą kory drzew. W tym miejscu przeprowadzono wycinkę, a na jej miejscu powstała świetlista polana. Dzięki temu na skrzyżowanie padają promienie słoneczne, przez co miejsce sprawia wrażenie magicznej bramy do nieba. Jadąc kawałek dalej zatrzymałem się, rower położyłem w jakiś krzakach i wróciłem do zauważonego przed momentem owada o sylwetce XVIII wiecznej damy ubranej w modny, jak na tamte czasy, strój. Ubarwienie ciała było czarne, a może granatowe, z pewnością połyskiwało na granatowo-fioletowo. Taka zdobycz musiała zostać uwieczniona na fotografii. I chociaż nie miałem wówczas odpowiednich warunków, to zdjęcie zrobiłem. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem, więc trudno byłoby przejść obojętnie obok stwora przechadzającego się pośród leżących na ściółce liści odsłoniętych spod zimowej pierzyny. Owad także był nieco ospały, wręcz powolny, a nawet ślamazarny. Powolutku kroczący w jakąś stronę, trudno określić w którą, bo co rusz zmieniał kierunek, cały czas przy tym poruszając swoimi czułkami podzielonymi na segmenciki z czego jeden był wyraźnie inny. Bardziej zaokrąglony niż cała reszta. Obserwując oleicę odniosłem wrażenie, że poruszałaby się szybciej, gdyby nie odwłok. Wielki, cały czas ocierający o ziemię i zostawiający po sobie ślad, gdy tylko zwierze z liści zeszło na piaszczyste podłoże. Wyglądało to tak, jakby ciągnęła go za sobą, jakby był niechcianą przyczepką, obciążeniem które z konieczności musi być. Ciągnąc za sobą odwłok powędrowała gdzieś pod warstwę liści skrywając swój urok przed ciekawskim obserwatorem. Nurtowało mnie jedno, już pod odkryciu nazwy widzianego stwora. Dlaczego oleica jest oleicą? Żadnego oleju po sobie nie zostawiała. Jej ciało też nie wydawało się być pokryte czymś przypominającym olej. A drugi człon – fioletowa – skąd to skojarzenie? Może połysk? Ten był bardziej granatowy niż fioletowy, ale to kwestia padania promieni słonecznych. Poszukałem więc odpowiedzi na postawione pytania…
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy