UWAGA! - Zwierzęta na drodze. Jakie zwierzęta giną na drogach?

Fot. Kacper Kowalczyk Fot. Kacper Kowalczyk

Droga i zwierzęta – to nie jest dobre połączenie.  Przed oczami pojawiają mi się obrazy przedstawiające leżące nieruchomo wzdłuż drogi drobne ssaki, ptaki czy gady. Wiele razy podczas swoich wędrówek widziałem martwe zwierzęta i najgorsze dla mnie było to, że niestety nie mogłem im pomóc, bo było „już po ptakach…”


Rozjechane bez litości

Zgodnie z szacunkami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz Policji, w wyniku kolizji z samochodem na drogach zginęło 17 500 zwierząt. Liczba robi wrażenie. Jednak jeszcze bardziej przerażające jest to, że te dane dotyczą tylko dużych zwierząt takich jak sarny, dziki, wilki, jelenie czy łosie. Ma to oczywiście związek ze szkodami w naszych pojazdach, które następują przy zetknięciu z tymi zwierzętami.

Rozjechanie jeża czy łasicy, albo nawet kuny raczej nie zrobi większego „wrażenia” na naszym samochodzie. Na kierownicy poczujemy tylko lekkie szarpnięcie, jakbyśmy najechali na jakiś kamień. Smutne porównanie, ale niestety prawdziwe. Jeleń czy łoś w wielu wypadkach rzeczywiście może poczynić ogromne szkody. Znam przypadki, kiedy po zderzeniu z jednym z tych dwóch zwierząt, auta nadawały się do kasacji. Zazwyczaj zwierzaki zbiegały z miejsca zdarzenia, co wcale jednak nie oznacza, że przeżyły. Mogło dojść do jakiś wewnętrznych uszkodzeń narządów i jeleń, leżąc pod jakimś drzewem, konał z dala od zgiełku, będąc nie zauważonym w ogromnych męczarniach. Tym niemniej warto pamiętać, że małe zwierzęta są tak samo ważnymi elementami wielu ekosystemów. Zatem śmierć czy to jelenia, czy ryjówki może być czynnikiem decydującym o tym, jak potoczą się dalsze losy danej niszy ekologicznej. Czy to się komuś podoba, czy nie, pomiędzy życiem jednego i drugiego trzeba postawić znak równości, mimo ogromnej różnicy rozmiarów.

Żeby móc monitorować zdarzenia drogowe z udziałem małych zwierząt powstał portal Zwierzetanadrodze.pl. Jego założyciele: Karol Kustusch i dr Andrzej Wuczyński z Instytutu Ochrony Przyrody PAN oddziału we Wrocławiu, chcą ustalić jak wygląda odsetek śmiertelności na różnego rodzaju drogach, zwłaszcza tych lokalnych, które nie podlegają GDDKiA. Naukowcy doszli do kilku ciekawych wniosków, wśród których wartym odnotowania jest natężenie ruchu. Okazało się, że jeśli daną drogę przejeżdża 8 000 aut w ciągu 24 godzin, wówczas obserwowana jest największa śmiertelność zwierząt. Jeśli liczba pojazdów przekracza wartość 8 tys. współczynnik śmiertelności albo stabilizuje się lub maleje. Poza tym w ciągu całego roku zauważono dwa szczyty z najwyższą śmiertelnością, tzw. wiosenny mający związek z okresem lęgowym ptaków, okresem rozrodczym wielu innych zwierząt. Następny szczyt przypada na jesień, kiedy zwierzęta z większą niż zwykle intensywnością wędrują. Według badaczy to płazy są najbardziej narażoną grupą zwierząt na znaczne ograniczanie populacji, ponieważ do miejsc rozrodu każdy osobnik z danej okolicy wybiera taką samą trasę.


fot. Kacper Kowalczyk
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy