W królestwie chrobotków

chrobotki fot. P. Jaczewski, CKPŚ chrobotki fot. P. Jaczewski, CKPŚ

Krajobraz, jaki nas otacza, zawsze podlega wpływom antropogenicznym. Jest on żywym zapisem historii człowieka i przyrody, ich relacji, współpracy lub walki. Pejzaż Borów Tucholskich i występujące tu siedliska są przykładem tego, jak przyroda wpływała na człowieka, a jak on kształtował ją na swoje potrzeby.



Historia krajobrazu Borów Tucholskich, jakim oglądamy go dzisiaj, zaczyna się po ostatnim zlodowaceniu, czyli ok. 12 tys. lat temu. To właśnie obecność lodowca spowodowała, że powstały na tym obszarze piaszczyste równiny sandrowe i w efekcie ubogie gleby bielicowe. Kiedy w końcu dotarł tu człowiek, zastał krajobraz stworzony wyłącznie przez naturę. Sandry (piaski pochodzenia polodowcowego) były już porośnięte borami sosnowymi, w zagłębieniach istniały jeziora, a obszary leśne przecinały liczne strugi i rzeki.

Lasy i jeziora stały się głównym źródłem utrzymania dla napływającej tu ludności. Las dostarczał zarówno pożywienia, budulca, jak i środków do życia. Bogaty drzewostan Borów Tucholskich sprzyjał rozwojowi takich profesji jak bartnictwo, smolarstwo (prawdopodobnie już od XIV w.) i węglarstwo (produkcja smoły, terpentyny i wypalanie węgla drzewnego). Niestety intensywne prace drwali i smolarzy szybko spowodowały, że już w XVII wieku tereny te zaczęły przypominać pustkowia z rzadko rozrzuconymi gospodarstwami. Były to jednak czasy, w których nikt szczególnie nie troszczył się o przyrodę. Wraz ze wzrostem pozyskania drewna rosło zapotrzebowanie na żywność. Na glebach po wykarczowanych lasach słabo przyjmowały się rośliny uprawne. Ale to właśnie za przyczyną mało urodzajnych gleb popularność zyskały w tym regionie szandary i flendze, czyli babki i placki ziemniaczane. Okazało się, że w tych niesprzyjających warunkach najlepsze plony dawały ziemniaki, które szybko stały się podstawą diety miejscowej ludności. To od nich pochodzi dawne określenie tutejszych mieszkańców, których nazywano niegdyś bulwiarzami.

Można śmiało stwierdzić, że w tym okresie działalność człowieka wywierała silny wpływ na otaczający krajobraz. Jednak w połowie XIX wieku zmieniła się świadomość kosztów niegraniczonego eksploatowania przyrody, a ubytek lasu stał się problemem gospodarczym i społecznym. Pojawiły się też inne formy użytkowania gruntów. Wyrąb lasu stopniowo ograniczano, a obszary, gdzie drzewostanu od dawna nie było, na nowo zalesiano lub przekształcano w łąki na potrzeby olbrzymich hodowli koni dla pruskiej armii. Przyroda także nie próżnowała, rośliny pionierskie zaczęły wkraczać na obszary „porzucone” przez człowieka. Sukcesja objęła na przykład dawne poligony, które najpierw przekształciły się we wrzosowiska, by następnie ulec kolonizacji przez gatunki drzew o skromnych wymaganiach siedliskowych, przede wszystkim sosny i brzozy. Ziemie jednak nadal pozostały nieurodzajne, a uprawy ziemniaków jedynie dodatkowo je ubożyły.
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy