WWF: Morświny i delfiny wśród krytycznie zagrożonych gatunków

fot. lorda/Flickr CC fot. lorda/Flickr CC

Do najbardziej zagrożonych małych waleni na świecie należą delfiny Maui, morświn kalifornijski oraz morświn występujący w Bałtyku. Wciąż istnieje jednak szansa, aby je ocalić – przypominają eksperci, którzy zajmują się ochroną morskich ssaków.



Eksperci szacują ich liczebność na zaledwie 100 osobników. To dramatycznie mało i dlatego Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) uznała bałtycką populację tych waleni za krytycznie zagrożoną wyginięciem. Przed 1945 rokiem głównym zagrożeniem dla morświnów występujących w wodach Bałtyku były polowania. Obecnie, obok zakłóceń hydroakustycznych, główny problem stanowi przyłów, czyli przypadkowe złowienie w sieci rybackie.

Tymi sieciami są sieci skrzelowe, wykonane z cienkiej nylonowej przędzy, niewidocznej dla morświna. Morświny wpadają w nie w pogoni za rybami. Jeżeli morświn wpadnie do sieci, nie jest już w stanie się z niej wyplątać i dusi się z braku powietrza. Dzieje się tak, bo morświn, który dla rozpoznania przestrzeni używa biosonaru, nie słyszy odbitego od sieci echa. Cienkie jak włos nitki przędzy prawie nie odbijają fal dźwiękowych.

Czy można temu zapobiec? Pomóc można stosując alternatywne narzędzia połowowe przyjazne morświnom oraz specjalne urządzenia ostrzegające (odstraszacze akustyczne), tzw. pingery, które emitują sygnał rozpoznawalny przez tego bałtyckiego walenia i są w stanie ostrzec go przed niebezpieczeństwem. – informuje WWF Polska.

Sieci skrzelowe to nie jedyny problem. Kolejnym zagrożeniem dla morświna są toksyczne substancje odkładane w tkankach ryb, stanowiących jego pokarm, które osłabiają system odpornościowy ssaka. Niebezpieczne są też zakłócenia hydroakustyczne, płoszące morświna, utrudniające mu komunikację i orientację. Wszelkiego rodzaju podwodne eksplozje, rozwój agresywnej turystyki motorowodnej, głośne prace hydrotechniczne pod wodą, mają wpływ na kondycję morświna.

Przyłów jest również głównym zagrożeniem dla nowozelandzkich delfinów Maui – tłumaczy Rebecca Bird z nowozelandzkiego oddziału WWF. –  Ten podgatunek delfina Hektora, liczy sobie zaledwie 55 osobników w wieku powyżej jednego roku. WWF prowadzi właśnie akcję na rzecz ich ochrony, zachęcając do składania podpisów pod internetową petycją z apelem do władz Nowej Zelandii o wprowadzenie ograniczeń w stosowaniu niebezpiecznych dla małych waleni typów sieci w całym rejonie ich występowania – u zachodnich wybrzeży Wyspy Północnej.

WWF zwraca uwagę, iż podobne problemy mają inne małe walenie. Delfiny małe żyjące u wybrzeży Argentyny i morświny kalifornijskie występujące u brzegów Meksyku, są też w dużej mierze zagrożone przyłowem. Z kolei zanieczyszczenie wód i duże natężenie ruchu statków, zagrażają delfinowi garbatemu z Oceanu Indyjskiego.

Eksperci, którzy zajmują się badaniami i ochroną małych waleni, są zgodni, co do tego, że działania, które będą ograniczać przyłów oraz zakłócenia hydroakustyczne, będą najskuteczniejszą formą ich ochrony.

W przypadku bałtyckich morświnów równie ważne jest uświadomienie mieszkańcom Polski, że w naszym morzu żyje ten mały waleń i że musimy chronić je już teraz – podkreśla Anna Dębicka z WWF Polska.

– Z badań opinii publicznej, przeprowadzonych przez firmę Millward Brown SMG/KRC w 2010 roku, wynika, że ponad połowa Polaków nie słyszała o morświnie. Nawet wśród tych respondentów, którzy o morświnie słyszeli, co trzeci ankietowany nie wiedział, że morświn jest ssakiem. Dlatego powinniśmy mówić jak najwięcej o tym małym waleniu, spokrewnionym z delfinem, i stale występującym w Bałtyku. – dodaje.
Ekologia.pl, źródło: WWF
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy