PTAKI W MIEŚCIE. W miastach powstaje nowy gatunek ptaków

tooltip
Sikora modra, fot. N p holmes/ Wikipedia CC
Czy kosmetyki ekologiczne są lepsze od konwencjonalnych?
Tak
Nie
Nie mam zdania
Głosuj

Być może obserwujemy powstawanie nowych, miejskich ras. Chodzi o żyjące blisko ludzi ptaki, które coraz głośniej śpiewają, by przekrzyczeć miejski hałas. Na łamach „Proceedings of the Royal Society B” naukowcy dowodzą, że zjawisko to może być wynikiem działania ewolucji, którą zapoczątkowało przeniesienie się ptaków do miast.



„Ptaki z miast mogą się stawać coraz bardziej odległe genetycznie od innych. Byłby to ich pierwszy krok w kierunku stania się nowymi, miejskimi gatunkami – twierdzi autorka badania, Dominique Potvin z australijskiego University of Melbourne.
Inaczej niż w dziczy, w miastach bez przerwy panuje szum, dodatkowo nasilany przez budynki, których ściany odbijają i zniekształcają przeróżne dźwięki, wpływając również na zmianę stylu, w jakim odzywają się ptaki. Ponieważ pieśni służą samcom do obrony terytoriów i wabienia samic, „to, czy dany gatunek przetrwa w środowisku miejskim, zależy od tego, czy jest w stanie przystosować się do niego akustycznie” – twierdzi Potvin.

W ubiegłym roku ornitolodzy odkryli, że sikory bogatki zmieniają ton swoich treli w zależności od słyszalnego w tle miejskiego
czy dany gatunek przetrwa w środowisku miejskim, zależy od tego, czy jest w stanie przystosować się do niego akustycznie
szumu. Potvin zastanawiała się, czy miejskie ptaki takich reakcji jedynie się uczą, czy jest to element ich ewolucji.

Aby swą hipotezę sprawdzić, nagrywała odgłosy spokrewnionych z wróblami ptaków nazywanych szlarnikami (z gatunku Zosterops lateralis), reprezentujących czternaście populacji, żyjące na wschodnim wybrzeżu Australii (na terenie ponad miliona kilometrów kwadratowych).

Szlarniki są popularnymi w Australii ptakami śpiewającymi. Występują zarówno w miastach, jak i w okolicach bardziej dzikich. „Ich naturalne odgłosy zniknęłyby w miejskim szumie” – zauważa Potvin. Hałas, którego źródłem jest głównie ruch uliczny, ma częstotliwość od jednego do czterech kiloherców. Tymczasem częstotliwość odgłosów szlarników zamyka się w przedziale od dwóch do sześciu kiloherców.

Potvin nagrywała odgłosy samców szlarników mieszkających w siedmiu australijskich miastach i w pobliskich wsiach (np. w olbrzymim Melbourne i leżącym nieopodal Parku Narodowym Lerderderg). W sumie nagrała 81 ptaków.

Później analizowała ich rozbudowane pieśni oraz proste odgłosy służące komunikacji z innymi osobnikami. Odgłosy takie sygnalizują zagrożenie albo obecność pokarmu i są krótsze, a zdolność do ich wydawania – wrodzona. Natomiast bardziej skomplikowanych treli samce szlarników uczą się od ojców. „Gdyby wychować pisklę w izolacji, nie będzie ono umiało śpiewać, na pewno będzie jednak w stanie porozumieć się z innymi” – mówi Potvin.

Przeciętnie ptaki miejskie ze wszystkich badanych lokalizacji śpiewały i odzywały się z wyższą częstotliwością niż ich kuzyni ze wsi
To szok. Miasto zmusza te ptaki do ewolucji
(częstotliwość śpiewów szlarników z miast była o 195 herców wyższa, a nawoływań – o 90 herców wyższa niż analogiczne odgłosy z dziczy). „To szok. Miasto zmusza te ptaki do ewolucji” – przyznaje Potvin.

Okazało się też, że ptaki z miast śpiewają wolniej, wyrzucając z siebie mniej „sylab” na sekundę. Być może budynki odbijające dźwięki sprawiają, że ptasie pieśni nie są dość czytelne. W takiej sytuacji dłuższe pauzy między „sylabami” pozwalają je innym osobnikom lepiej rozumieć – domyśla się Potvin.

Badaczka wnioskuje, że samców, które się do warunków miejskich nie przystosowują, nie usłyszą potencjalne partnerki. Oznacza to, że nie zostawią one po sobie potomstwa. Możliwe też, że takie osobniki mają problem z obroną młodych albo z osiągnięciem wieku, w którym mogą się rozmnażać – sugeruje badaczka.

„Nie można wykluczyć adaptacji” – zastrzega specjalista w dziedzinie ptasich treli, biolog behawiouralny z holenderskiego Leiden University, Hans Slabbekoorn, cytowany przez serwis „New Scientist”. Możliwe jednak, że ptaki są w swoim śpiewie bardziej elastyczne, niż sądzono: kiedy robi się głośniej, szlarniki reagują na to, podnosząc głos – przyznaje. ZAN
PAP – Nauka w Polsce/www.naukawpolsce.pap.pl
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj
Zmiany w Ustawie o ochronie przyrody. Co o  inicjatywie „Oddajcie parki narodowi” sądzą posłowie?Zmiany w Ustawie o ochronie przyrody. Co o inicjatywie „Oddajcie parki narodowi” sądzą posłowie?Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Oddajcie Parki narodowi" przedstawi! 20 stycznia,...
Fałszywe jajo made in ChinaFałszywe jajo made in ChinaChińscy producenci znaleźli sposób na zmniejszenie kosztów wytwarzania jajek z pominięciem...

Pasaż zakupowy