Suplementy diety − kupując zdrowie

Daniel Sobczyński
Fot. dreamstime Fot. dreamstime

Reklamom leków towarzyszy ostrzeżenie („przed użyciem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą” itd.), ale moim zdaniem większość reklam telewizyjnych powinna zawierać ostrzeżenie, jeszcze przed samą emisją. Mogłoby to być coś w stylu: „Oglądając nadchodzącą reklamę rezygnujesz z ewentualnych roszczeń za straty odniesione na swoim IQ”. Tym razem będzie o temacie pokrewnym lekom, mianowicie o suplementach diety.



Na szczęście dzięki wynalazkowi Internetu człowiek rozumie, że telewizyjne reklamy nie są tym co można nazwać szczytem głupoty, wiele portali tzw. rozrywkowych szybko nam udowodni, że producenci reklam telewizyjnych jednak nie są tacy źli. Ogólnie zapoznając się z różnymi działaniami marketingowymi czy to w telewizji, czy w Internecie, zastanawiam się czasem czy rzeczywiście „przeciętny konsument” jest aż tak infantylnym targetem.

O reklamach można by mówić wiele i to raczej niepochlebnych słów, aczkolwiek trafiają się od czasu do czasu reklamy, które są kreatywne, zabawne albo po prostu dobre. Dobre nie w sensie przełożenia na późniejsze wyniki sprzedaży (bo tutaj sprawdzają się niestety również te najgłupsze spoty reklamowe), ale np. w oryginalnym podejściu do tematu i we właściwym przedstawieniu produktu.

Naprawdę chciałbym odejść od tematu reklam, ale niestety nie mogę. Ostatnimi czasy (a może nawet nie takimi ostatnimi) moje radio oraz odbiornik telewizyjny są wciąż atakowane przez reklamy dotyczące suplementów diety. Trudno czasem pojąć skalę tego zjawiska, nieraz bywa tak, że np. w kilku pasmach reklam w radiu, dosłownie 90 proc. z nich lub nawet wszystkie dotyczą „cudownych tabletek”. W telewizji przynajmniej pomiędzy spotem dotyczącym oleju z wątroby rekina a spotem pigułek na zapalenie pochwy uda mi się obejrzeć „ciekawą” reklamę jakiegoś środka piorącego, gdzie aktorzy grają tak „dobrze”|, że wydawać by się mogło, że to nie reklama a parodia reklamy.

Zleceniodawcy reklam oferują nam wszystko. Kiedyś to mężczyzna miewał problemy z potencją, teraz są również tabletki na libido dla kobiet. Wzmocnienie odporności organizmu, ochrona serca, ulepszenie pamięci, środki na schudnięcie, przeciw stresom i depresjom i... długo by jeszcze wymieniać. A teraz główna gwiazda świata suplementów − witaminki! Witaminy lub minerały jako samodzielne produkty (np. witamina C, magnez) albo w tzw. kompleksach, zestawach. Pomimo tego, że czytałem wiele artykułów, które stawiały przyjmowanie witamin na równi z efektem placebo, zastanawiam się czy jednak nie ma trochę prawdy w korzyściach z tych wszystkich suplementów. Teoretycznie jeśli człowiek ma zróżnicowaną dietę, nie unika ruchu fizycznego, prawidłowo się nawadnia i oddycha pełną piersią − powinien być zdrowy bez żadnych dodatkowych tabletek. Jednak każdy na coś narzeka, a w Polsce może narzekamy nawet trochę więcej. Podejdźmy do tego od innej strony, może przyswajamy już tyle chemii w naszym pokarmie, że nie możemy się obejść bez małych pastylek-suplementów? Jednak leczyć chemię kolejną chemią? Nie, to ślepy zaułek.
Moim zdaniem
Stosujesz suplementy diety?
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy