Czy GMO to zło? GMO - wady i zalety

fot. sxc.hu fot. sxc.hu

Pomidor z genem ryby, sałata z genem szczura, ziemniaki z genem meduzy. Modyfikowana żywność (GMO) to wielka niewiadoma, ale też szansa.


Na całym świecie toczy się batalia o GMO. Genetycznie zmodyfikowana soja, kukurydza czy kurczaki karmione genetycznie zmodyfikowanymi paszami. Stawką jest nasz jadłospis, a w konsekwencji nasze zdrowie. Dla jednych GMO to zagrożenie zdrowia i życia, dla drugich szansa na wyeliminowanie głodu na świecie i po prostu świetny interes. Kwestia GMO zapukała również do Polski. Kto w tym sporze ma rację?

Z jednej strony mamy ministra środowiska, prof. Macieja Nowickiego, i naukowców z Komitetu Ochrony Przyrody PAN, mówiących, że GMO to zagrożenie bioróżnorodności, i dodających, że nie wiemy, jakie skutki dla zdrowia może przynieść spożywanie żywności modyfikowanej genetycznie. Z drugiej - naukowców z Komitetu Biotechnologii PAN wskazujących na to, że nie ma żadnych badań potwierdzających szkodliwość GMO. Przeciwnikami są organizacje ekologiczne, takie jak Greenpeace, zwolennikami - eksperci dowodzący ekonomicznej opłacalności upraw GMO. Gdy jeden obóz przedstawi wyniki badań potwierdzających swoją tezę, drugi błyskawicznie te doniesienia podważa. Zieloni zarzucają swoim antagonistom, że są sponsorowani przez wielkie koncerny biotechnologiczne, które na GMO zbijają fortunę. Te z kolei mówią półoficjalnie, że pieniądze w ruch sprzeciwu wobec GMO pompują firmy chemiczne produkujące nawozy sztuczne. Rośliny zmodyfikowane genetycznie potrzebują dużo mniej nawozów, dlatego GMO mogą stanowić śmiertelne zagrożenie dla przemysłu chemicznego. Komu ufać? Kto w tym sporze ma rację? Czy Polska powinna być strefą wolną od GMO? Wreszcie czy żywność genetycznie modyfikowana może wylądować na naszych talerzach?

Głos sceptyków

Jakie są podstawowe zarzuty ekologów wobec żywności modyfikowanej genetycznie? Przede wszystkim zwracają oni uwagę na fakt, że GMO są zjawiskiem nowym i nie wiemy, jakie mogą być długofalowe skutki ich stosowania dla środowiska oraz zdrowia i życia człowieka. Prof. Ludwik Tomiałojć z Komitetu Ochrony Przyrody PAN, powołując się na przykłady DDT czy mączki kostnej, postuluje odczekać jedno, dwa pokolenia i sprawdzić, czy nie pojawią się negatywne skutki stosowania GMO. Drugi typ argumentacji dotyczy bioróżnorodności. Zdaniem ekologów, wprowadzenie GMO zaburzy równowagę ekosystemu. Przewidują oni możliwość mutacji roślin GMO, które mogą doprowadzić do powstania niezwykle odpornych superchwastów. Wskazują również na problem powstawania monokultur, co w przypadku epidemii nowej choroby roślin może skończyć się tragedią.

Przypomina się tu irlandzką zarazę ziemniaczaną w XIX w. i atak choroby zwanej południową rdzą liści na uprawy kukurydzy w USA w latach 70. ub.w., który przyniósł straty obliczane na miliard dolarów. Zarówno w Irlandii, jak i USA powodem tak dużych strat było ujednolicenie odmian uprawnych. Greenpeace wskazuje również fakt, że rośliny Bt doprowadzają do wyginięcia nie tylko szkodników, ale również pożytecznych owadów, np. pszczół czy niszczących mszyce biedronek. Niepokój budzą też badania przeprowadzone przez Rosyjską Akademię Nauk. W ramach eksperymentu żywiono szczury soją GM, jednocześnie grupie kontrolnej podając zwykłą soję. Aż 55,6% potomstwa matek karmionych soją GM zginęło w ciągu trzech tygodni, podczas gdy w grupie kontrolnej tylko 9%.
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy