Cheat days i inne dietetyczne grzeszki

pixabay.com pixabay.com

Z Zachodu ostatnio przyszła do nas moda na tzw. „cheat days” i „cheat meals”, czyli posiłki „oszukane”. Tego rodzaju koncepcja żywieniowa polega na okresowym dostarczaniu sobie kalorii, które przekraczają założony przed daną dietę limit. Zazwyczaj osoby, które przez 6 dni w tygodniu pilnują ściśle dopracowanego jadłospisu, siódmego dnia pozwalają sobie na fast-foodowe szaleństwo. „Cheat meal” mogą stanowić też bomby kaloryczne na bazie cukru. Czy umyślne łamanie zasad diety za pomocą śmieciowego jedzenia jest bezpieczne dla naszego zdrowia?


Oszukane posiłki to koncepcja ściśle związana z funkcjonowaniem mózgu. Okresowe spożywanie wysokokalorycznych dań wynika przede wszystkim z potrzeby rozładowania napięcia psychicznego osoby znajdującej się na restrykcyjnej diecie. Inny cel tego rodzaju idei to przełamanie zastoju charakterystycznego dla długotrwałej redukcji tkanki tłuszczowej. Zamierzony efekt – poprawę sylwetki – mogą jednak osiągnąć jedynie osoby w pełni zdrowe i mocno aktywne fizycznie. Borykającym się z nadwagą stosowanie praktyk typu „cheat meals” może jedynie zaszkodzić i utrudnić proces zmiany szkodliwych nawyków żywieniowych.

W przypadku osób, które na co dzień starają się odżywiać zdrowo, stosowanie jednorazowych odstępstw od codziennej diety nie powinno doprowadzić do zaburzenia metabolizmu. Należy jednak zachować rozsądek w doborze pokarmów przeznaczonych na okazję „cheat day”. „Oszukane jedzenie” typu gorzka czekolada czy lody nie powinno zaszkodzić w przypadku jadłospisu zbudowanego na bazie nisko przetworzonych produktów. Oczywiście tylko wówczas, gdy nie mamy problemów z nadwagą ani zaburzeń hormonalnych.

W powszechnym rozumieniu „cheat day” to dzień wolny od diety, w czasie którego możemy spożywać dowolną ilość produktów z listy zakazanych w przypadku diety redukcyjnej. Najczęściej sięga się wówczas po żywność wysoko przetworzoną -  słodycze lub fast food. Osoby popierające tę koncepcję żywienia są zdania, że za pomocą dostarczania sobie bomby kalorycznej przyspieszą swój metabolizm. Niestety, niepohamowane objadanie się (nawet krótkotrwałe) może zaszkodzić zdrowiu i przynieść odwrotny skutek. We wszystkim należy zachować umiar, a nazwanie posiłku „oszukanym” wcale nie uczyni go mniej szkodliwym dla naszego ciała.

Oto bilans wad i zalet dietetycznych grzeszków typu „cheat days” i „cheat meals”:



Jak widać, koncepcja „oszukanego jedzenia” nie u wszystkich przynosi zamierzone efekty. Z tego względu, zanim zaczniemy wprowadzać jakiekolwiek zmiany do naszej diety, powinniśmy  zasięgnąć porady dietetyka i lekarza prowadzącego. Abstrahując od trendów dietetycznych, we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek – to on jest niezbędnym narzędziem w naszej codziennej pracy nad zgrabną sylwetką.
Alicja Chrząszcz
Źródło: www.bonavita.pl
Źródło: www.pixaby.com
Moim zdaniem
Czy umyślne łamanie zasad diety za pomocą śmieciowego jedzenia jest bezpieczne dla naszego zdrowia?
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowy

Pasaż zakupowy