Krajobrazy utracone: Żabie – huculska stolica

Most na rzece Prut w Karpatach, autor: Участник:Водник/ wikipedia CC Most na rzece Prut w Karpatach, autor: Участник:Водник/ wikipedia CC

Stoi przed nami mężczyzna wzrostu raczej wysokiego, silnej budowy ciała, o ruchach swobodnych, widocznej zręczności i malującej się na twarzy odwadze. Cerę ma smagłą, nos orli, oczy czarne, czarne też długie włosy i wąs zakręcony. A obok niego niewiasta wielce urodziwa, smukła, gibka, mocna. Przy nich zaś konik niewielki, ale wytrzymały, żywotny i odporny, maści gniadej. Wszyscy twardo stoją na ziemi, jakby z niej wyrośli. A w nich duma i życiowa mądrość, a nad nimi niebo błękitne, a wokół wzniesienia i lasy. Oto mieszkańcy krainy nieco tajemniczej, trochę magicznej, położonej na rubieżach, jak Ultima Thule...

       

W zachodniej części Ukrainy (Pokucie), na obszarze Karpat Wschodnich, rozciąga się Huculszczyzna – region obejmujący pasmo Czarnohory oraz dolinę Prutu i Czeremoszu. U podnóża gór, nad Czarnym Czeremoszem (dopływ Prutu), leżała wzmiankowana już w 1424 roku ogromna osada wiejska Żabie, którą tradycyjnie uznawano za huculską stolicę. Mieszkańcami tych terenów byli i są Huculi, górale pochodzenia ruskiego i wołoskiego, twórcy niezwykle inspirującej i oryginalnej kultury, wyróżniający się wyglądem, strojem, obyczajami i uzdolnieniami artystycznymi.

Obszar ten należał przed wiekami do Księstwa Halickiego, a później, w latach 1340 – 1772, znajdował się w granicach Królestwa Polskiego (ziemia halicka, województwo ruskie). Następnie, w wyniku rozbiorów, trafił pod panowanie austriackie, stanowiąc część Królestwa Galicji i Lodomerii. Po I wojnie światowej powrócił do Polski (powiat kosowski, województwo stanisławowskie), aby w wyniku zmian granic dokonanych po II wojnie światowej znaleźć się na terytorium ZSRR. Obecnie należy do niepodległej Ukrainy (rejon wierchowiński, obwód iwanofrankowski). Dawne Żabie jest teraz osiedlem miejskim i od 1962 roku nosi nazwę Wierchowina. Ma ok. 5,5 tys. mieszkańców.
 
Wszystkie te burze dziejowe przewalały się nad odwiecznymi wzniesieniami Czarnohory, będącej najwyższą częścią Beskidów Połonińskich. Zbudowane ze skał fliszowych góry, o charakterystycznych łagodnych i wydłużonych grzbietach, mają stoki porośnięte lasami bukowymi, a w wyższych partiach świerkowymi i jodłowymi. Powyżej 1850 m n.p.m. występuje – jak powiadają uczeni – roślinność subalpejska, a wyżej, na grzbietach, sławne połoniny, czyli wykształcona w sposób naturalny ponad górną granicą lasu formacja roślinna w formie muraw alpejskich i subalpejskich.

Wspomniana granica lasu obniżała się stopniowo w wyniku działalności człowieka, który pożądliwym wzrokiem spozierał na jodły i świerki, obliczając chytrze ilość możliwych do pozyskania metrów kubicznych drewna. A później na polanach szły w ruch siekiery i piły. Gdy wystarczająco dużo drzew legło na ziemi, dawano znać głosem trombit, że rozpoczyna się spuszczanie pni specjalnymi wykopami w stronę rzeki. W okresie międzywojennym na wielu górskich rzekach i potokach zbudowano jazy, które regulowały poziom wody i umożliwiały spław drewna do tartaków. Śluzy istniały również na Czarnym Czeremoszu, gdyż w Żabiem już w 1890 roku pracowały aż 4 tartaki. Niektóre pnie płynęły jednak dalej, do Prutu, gdzie łączono je w tratwy (daraby) i kierowano do wielkiego tartaku w Delatynie.

O walorach krajobrazowych Czarnohory decyduje nie tylko roślinność. Wiele tam przecież jeziorek i stawów pochodzenia polodowcowych oraz źródeł dających początek bystrym strumieniom. U podnóża szczytu Howerla (2061 m n.p.m.), w północno–zachodniej części pasma, znajduje się źródło, z którego wypływa Prut, a dalej na wschodzie swoje początki biorą Biały i Czarny Czeremosz (spod góry Petenicy), łączące się następnie w jedną rzekę – Czeremosz.

Bałtazina, Bałzaguł, Czurus, Czymbtysz, Dżymbronia, Fewresok, Furatyk, Gorgan, Grofa, Gurgułat, Niagra, Pianuła, Pietrasy, Pikuj, Retunduł, Żełemin, Żurapel – to dawne nazwy szczytów Czarnohory, Nadawali je ludzie, pragnący niejako oswoić i poddać swej władzy te dzikie miejsca. Góry i lasy odcisnęły jednocześnie swe piętno na mieszkającej tam społeczności, kształtując człowiecze charaktery. Tak zrodziło się współistnienie.     

Czarnochora, fot. pl:Marek Krzysztof Misztal/ Wikipedia CC

 
W takiej to właśnie malowniczej okolicy, pośród zalesionych stoków, stały luźno rozłożone, wykonane z ciosanego drewna zagrody (grażdy) Żabiego. Prowadził tam z Kosowa wygodny górski gościniec o długości 35 kilometrów.

Domy huculskie obudowywano zazwyczaj budynkami gospodarczymi od północy, wschodu i zachodu, aby chronić je przed mroźnym wiatrem. Temu samemu celowi służyły przedłużone niemal do ziemi połacie dachów od strony wiejących wiatrów. Znaczna odległość między zabudowaniami powodowała, że mająca 1530 domów wieś należała pod koniec XIX w. do największych w Galicji. W 1890 roku gmina liczyła sobie 6216 mieszkańców, zajmujących się głównie pasterstwem i hodowlą bydła. Obok wspomnianych już tartaków, były we wsi dwie szkoły jednoklasowe, Dworek Czarnohorski i dwie cerkwie. Większa własność ziemska należała do fundacji hrabiego Skarbka.

Z powodu braku dróg oraz wielkich dystansów, w regionie poruszano się konno. Jest zatem odpowiednia pora, aby wspomnieć tu o rasie koni huculskich. Hucuły – górski szczep konia domowego – po raz pierwszy zostały wzmiankowane chyba w roku 1603. Pierwotnie używano ich jako koni jucznych. Występują zazwyczaj w maści gniadej lub srokatej. W roku 1924 z inicjatywy rotmistrza Michała Hollandra powstał Związek Hodowców Koni Rasy Huculskiej, którego zadaniem było odrodzenie mocno już wtedy osłabionego pogłowia tych sympatycznych i nieodzownych towarzyszy życia ludzi gór.
 
Proces swoistego odkrywania bogactwa przyrodniczego i kulturowego omawianego zakątka dawnej Rzeczypospolitej przebiegał w kilku etapach. Zainteresowanie Huculszczyzną i huculską kulturą pojawiło się w Polsce w pierwszej połowie XIX w., co znalazło wyraz w dziełach literackich, a później także w twórczości plastycznej. Już w roku 1848 poeta, podróżnik i rysownik Maciej Bogusz Zygmunt Stęczyński wykonał cykl rysunków i akwarel przedstawiających Żabie i jego okolice, a następnie opisał je w poemacie "Karpaty". Pisał o tym regionie Eugeniusz Brocki, autor wydanego w Poznaniu w 1836 r. opowiadania pt. "Opryszki w Karpatach", Wincenty Pol, który porównywał Żabie z Siczą Zaporoską oraz Józef Wittlin, a Józef Korzeniowski stworzył dramat huculski pt. "Karpaccy Górale". Tamtejsze krajobrazy i żyjących wśród nich ludzi malowali lub inspirowali się nimi artyści tej klasy, co Teodor Axentowicz, Artur Grottger, Władysław Jarocki, Juliusz Kossak, Fryderyk Pautsch, Kazimierz Sichulski i Józef Simmler. Trzeba tu również wspomnieć koniecznie o szczególnym znaczeniu pomnikowego, niestety niedokończonego dzieła Stanisława Vincenza pt. "Na wysokiej połoninie", którego część pierwsza ukazała się w 1936 roku.

Typy mieszkańców Galicji – góral huculski w podróży, litografia 1872/ wikipedia
Prezentowane przez twórców uroki Czarnohory i dorzecza Prutu oraz panujący tam zdrowy, dość ostry górski klimat, zaczęły przyciągać w te rejony XIX-wiecznych turystów. Od 1880 roku również w Żabiem pojawiali się w sezonie letnim goście, którym na dłuższy pobyt oferowano za niewielką opłatą mieszkania przygotowane przez zarząd tamtejszych dóbr. Towarzystwo Tatrzańskie urządziło dla nich gospodę, a mieszkańcy wsi chętnie wynajmowali im pomieszczenia w swoich chatach. Gospodarze dostarczali też letnikom zdrową żywność w postaci mleka, serów, jaj, grzybów, jagód, poziomek i malin. Dla chętnych była oczywiście mamałyga (kulesza), czyli potrawa z kaszki kukurydzianej, którą posypywano pokruszoną bryndzą owczą i polewano tłuszczem ze skwarkami. Danie to najlepiej smakowało z kwaśnym mlekiem. Warto w tym miejscu wspomnieć, że kukurydzę uprawiano w ciepłej dolinie Czeremoszu aż po Jasieniów Krzyworównię.                                                               

W roku 1890, podczas odbywania podróży na Pokucie i Huculszczyznę, pojawiła się w Żabiem angielska pisarka i podróżniczka Menie Muriel Dowie. Efektem tego pobytu była wydana w roku 1891 relacja z wędrówki pt. "A Girl in the Karpathians", która spotkała się z dużym zainteresowaniem i miała kilka wydań.

W owym czasie Żabie oferowało swoim gościom szereg atrakcji. Oprócz tradycyjnych górskich wycieczek, najodważniejsi wędrowcy mogli przeżyć mrożące krew w żyłach chwile podczas 50-kilometrowego spływu tratwami Czeremoszem z Żabiego do Kut. Po drodze podziwiano liczne nadbrzeżne skały o fantastycznych kształtach. Najpiękniejszą z nich – Sokólski – zdobił pomnik Tarasa Szewczenki. Na tych natomiast, którzy wybrali się 41 kilometrów w górę Czarnego Czeremoszu, oczekiwał niewielki zakład kąpielowy Burkut. Miał on już wtedy za sobą okres świetności, przypadający na lata trzydzieste XIX wieku, ale starano się usilnie przywrócić jego dawne znaczenie.
 
Najlepiej było wybrać się do Żabiego w niedzielę lub w czasie odpustu 28 sierpnia. Wtedy to właśnie w pełnej krasie jaśniały malownicze odświętne stroje huculskie i rozkwitała uroda dziewcząt. A szczególnie wyjątkową pięknością odznaczały się mieszkanki Żabiego i Kosmacza. Można też było wówczas zobaczyć wyniesione przez Hucułów na wysoki poziom tańce i usłyszeć słynne przyśpiewki – tzw. kołomyjki, które przez pewien czas cieszyły się nawet popularnością w XIX-wiecznej Europie Zachodniej.

Reprezentacyjny strój Hucuła to cały poemat. W jego skład wchodził kapelusz (kresanie) o stożkowej lub okrągłej główce, z szerokimi brzegami, którego ozdobą była blaszka lub wstążka z błyskotkami oraz wetknięte za nią pawie pióro. Na grzbiet wdziewano krótką gunię koloru brązowego, pąsowego lub złotego, a pod nią kożuszek bez rękawów (kiptar) wyszywany jedwabiem. Przez ramię przewieszano tobelec z błyszczącymi guzikami lub dziobeńkę w kratkę. Koszula była suto wyszywana. Ważną rolę pełnił szeroki rzemienny pas, zdobny mnóstwem guzików i pierścieni, przy którym mocowano nóż w pochwie, a za który wtykano parę pistoletów. Odzienie uzupełniały szerokie sukienne spodnie koloru czerwonego, miodowego lub granatowego. I jeszcze tylko chodaki na nogach i toporek "pisany" w dłoni. Zimową porą wdziewano krótki kożuch, lisią czapkę (kłepanie) i rodzaj płaszcza (gugla, dżugla, manta) z sukna białego z kapturem.

Dumne Hucułki na ozdobnie wyszywanych koszulach nosiły gorset (duszka) najczęściej czerwony oraz dwie zapaski wełniane (foty), które oplatały wokół siebie i przewiązywały pasem z kałamajki. Na wierzch wkładały czarną świtkę. Ich odświętne spódnice
Stara Hucułka, rok 1890, autor: архив/ wikipedia
dekorowały srebrne i złote połyskujące galony, a nogi zdobiły zgrabne chodaki lub czerwone buty. Zamożniejsze zawieszały na szyi srebrne i złote monety. Zamężne Hucułki nosiły na głowie wąski biały rąbek, a dziewczęta splatały włosy we dwa warkocze, z których układały wieniec na głowie, ozdobiony świecidełkami i pawim piórem.
 
Okres międzywojenny przyniósł kolejną falę zainteresowania huculską sztuką ludową. W modzie były wyszywane kożuszki i kapelusze, a także kilimy, ceramika, pisanki i wszelkie inne wytwory pracowitych rąk mieszkańców karpackiej krainy. Ze Stanisławowa nad Prut jechało się koleją dwie godziny, a więc stopniowo i do Żabiego docierało coraz więcej gości z odległych stron kraju.  

W 1921 roku Żabie liczyło już 8188 mieszkańców. W następnych latach miejscowość powoli zyskiwała renomę jako ośrodek letniskowy i – ze względu na źródła mineralne – zdrojowy. Obok turystyki rozwijało się tam huculskie rzemiosło artystyczne i było huculskie muzeum. Za sprawą wspomnianego już Michała Hollandra nad Czarnym Czeremoszem prowadzono również hodowlę koni huculskich.
 
A potem nastąpił dramatyczny czas wojny, zmiany granic, zmiany ustroju... Była izolacja, stagnacja, powolne zamieranie. Aż wreszcie nadszedł okres stopniowego odrodzenia, ożywienia, przypominania czasów i tradycji minionych. Bowiem dla Hucuła nie ma życia, jak na połoninie. I niechaj tak będzie!
 
 
Marek Żukow-Karczewski
         
                         
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy