Cebula – warzywo do zadań specjalnych

Fot. ilovebutter/Flickr CC Fot. ilovebutter/Flickr CC

Cebula niejedno ma imię i niejedno zastosowanie. To panaceum na wiele dolegliwości – zadba m. in. o nasz układ krążenia, odporność, układ kostny i drogi moczowe. Powodów, by ci, którzy nie lubią cebuli, w końcu się do niej przekonali, jest całe mnóstwo!


Cebula – pochodzenie i walory odżywcze

Cebula należy do rodziny amarylkowatych, tej samej, z której pochodzi również czosnek. Jej prawidłowa nazwa brzmi zresztą „czosnek cebula”, ale nie używa się jej nigdzie indziej poza systematyką. Cebula to poza tym nazwa specyficznego rodzaju pędu o właściwościach przetrwalnikowych, w który wyposażone jest wiele roślin, głównie ozdobnych (np. tulipany). W świecie warzyw charakterystyczny jest on zaś tylko dla czosnku oraz cebuli zwyczajnej i jej odmian.

Cebula to roślina dwuroczna, łatwa i tania w uprawie. Zalicza się do warzyw klimatu umiarkowanego. Jest znana od bardzo, bardzo dawna. Nie wiadomo kiedy dokładnie pojawiła się na stołach naszych praprzodków, ale pisma wskazują, że w Azji, skąd prawdopodobnie pochodzi, była znana już 3 tys. lat p.n.e.

Cebula jest źródłem cennych witamin, m. in witaminy C, E, PP, prowitaminy A oraz witamin z grupy B, a także znacznej ilości soli mineralnych – cynku, fosforu, magnezu, miedzi, selenu, manganu, krzemu, siarki, żelaza i wapnia. Cebula to także bogactwo błonnika, który stymuluje pracę układu pokarmowego i sprzyja odchudzaniu. Na uwagę zasługują jednak przede wszystkim zawarte w cebuli flawonoidy, czyli organiczne substancje chemiczne, chroniące przed chorobami i stanami zapalnymi.

Cebula skarbnicą flawonoidów

Flawonoidy zawarte w cebuli – ze względu na działanie przeciwutleniające i przeciwzapalne – mogą odgrywać ważną rolę w prewencji chorób układu krążenia oraz niektórych rodzajów raka. Co ważne, flawonoidy cebuli to związki lotne i uwalniają się przy nacięciu warzywa – odpowiadają za jego charakterystyczny smak i aromat oraz za łzawienie oczu podczas krojenia. Warto zwrócić uwagę na to, że najkorzystniejszy efekt uzyskuje się jedząc świeżo obrane i surowe plasterki cebuli. Nie jest to z pewnością najsmaczniejszy wariant, szczególnie gdy mowa o dosyć ostrej i bardzo intensywnej w smaku cebuli żółtej. Na szczęście zaraz obok niej na straganach znajdziemy cebulę czerwoną, która jest nie tylko znacznie subtelniejsza, ale ma też większe walory dekoracyjne, dlatego wyśmienicie nadaje się do sałatek i na kanapki. Klasyczną cebulę wolimy zeszklić na maśle lub oliwie, ugrilować lub dodać do sosu. Poddana obróbce termicznej staje się nieco przystępniejsza dla podniebienia, lecz – co ważne – nie traci wtedy aż tylu walorów odżywczych, co inne warzywa. Wniosek? Staraj się jeść surową cebulę tak często, na ile to możliwe, ale nie żałuj jej sobie w jajecznicy, na pizzy, ani w zupie.
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowy

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy