Ziemska orbita pełna śmieci. W porządkach pomogą polscy inżynierowie

Niedziela 19.02.2017
By NASA (http://nix.ksc.nasa.gov/info?id=STS41C-02-067) [Public domain], via Wikimedia Commons By NASA (http://nix.ksc.nasa.gov/info?id=STS41C-02-067) [Public domain], via Wikimedia Commons

Mały odłamek kosmicznych śmieci uszkodził Międzynarodową Stację Kosmiczną, a dwie satelity zderzyły się ze sobą ‒ takie zdarzenia są na porządku dziennym. Wokół naszej planety krążą setki tysięcy śmieci, które zagrażają satelitom i załogom pojazdów kosmicznych. ESA chce rozwiązać ten problem i wysprzątać orbitę Ziemi. W tym celu przygotowuje misję e.Deorbit, która usunie ogromnego satelitę Envisat. Jeden z kluczowych mechanizmów satelity „sprzątającego” projektują polscy inżynierowie. 



Szacuje się, że wokół Ziemi krąży kilkadziesiąt tysięcy obiektów większych niż 10 cm, mogących zagrozić bezpieczeństwu misji kosmicznych, w tym załogowych. Mniejszych śmieci jest wielokrotnie więcej. Największe obiekty to przede wszystkim nieaktywne satelity oraz górne człony rakiet nośnych.

‒ Jeżeli chodzi o orbitę okołoziemską po kilkudziesięciu latach eksploracji kosmosu znajduje się tam bardzo wiele kosmicznych śmieci. Są to m. in. pozostałości po rakietach nośnych, satelitach, czy odłamki z różnych satelitów. Jeżeli chodzi o odłamki mogą one spowodować uszkodzenia w satelitach, które zostały wystrzelone na orbitę i przez to przedwcześnie zakończyć misję ‒ mówi newsrm.tv Marcin Wygachiewicz, inżynier odpowiedzialny za projekt e.Deorbit w SENER Polska.

W ramach inicjatywy „Czysta przestrzeń kosmiczna” ESA (Europejska Agencja Kosmiczna) organizuje misję e.Deorbit, której celem jest usunięcie z orbity satelity Envisat. To najcięższy cywilny satelita bezzałogowy, waży aż 8,2 tony i mierzy 25 metrów długości. Polscy inżynierowie projektują mechanizm zaciskowy, który po zbliżeniu się tzw. satelity pościgowego do Envisata posłuży do solidnego połączenia obu pojazdów. Następnie uruchomione zostaną silniki i satelity zostaną skierowane do ziemskiej atmosfery, gdzie ulegną spaleniu.
‒ Złapanie Envisata to trudne zadanie. Satelita ma masę ponad ośmiu ton i cały czas się obraca. Satelita pościgowy jest sześć razy mniejszy. Nasze urządzenie musi więc być wytrzymałe i zdolne do szybkiego zaciśnięcia chwytu pod trudnym do przewidzenia kątem – mówi Aleksandra Bukała, dyrektor generalna SENER Polska.

Urządzenie tworzone przez polskich inżynierów na potrzeby e.Deorbit ma szansę na komercjalizację i masowe stosowanie. Jeśli się sprawdzi, może stać się standardem w kolejnych misjach mających na celu sprzątanie kosmicznych śmieci.
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowy

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy