Spływam i sprzątam śmieci - wywiad z Dominikiem Dobrowolskim

Drwęca 2016 r. Drwęca 2016 r.

„Eko-Inspiracje” za najlepszą akcję ekologiczną w Polsce. Jak to się robi?



Dominik Dobrowolski: W 2016 r. do ogólnopolskiego plebiscytu internetowego pt. „Eko -Inspiracje” została nominowana moja wyprawa rowerowa dookoła Polski pt. „Cycling Recycling”, w ramach której wspólnie z firmami Remondis Electrorecycling i Electro-System m.in.zbierałem elektrośmieci. Po drodze spotkałem setki życzliwych osób (wiele rowerzystek i rowerzystów), którzy później zagłosowali w plebiscycie. W zeszłym roku natomiast zorganizowałem wspólnie z Fundacją PlasticsEurope Polska przy pomocy Rekopolu Organizacji Odzysku VII edycję Recykling Rejsów. Tym razem, sprzątając Wielkie Jeziora Mazurskie, pokonałem w swoim kajaku trasę z Węgorzewa do Warszawy.

Mogłem liczyć nie tylko na mazurskich żeglarzy, bo Recykling Rejsy organizujemy już od 2011 roku. Od tego czasu spotkałem na swoich żeglarskich szlakach tysiące wodniaków oraz jeszcze więcej „szczurów lądowych”, którzy walczą codziennie z zaśmieceniem rzek, jezior i Bałtyku. Myślę, że oni wszyscy mogli zagłosować na podobnego im „sprzątacza” – i chyba wypadło na mnie. Bardzo dziękuję!

Opowiedz nam więcej o Recykling Rejsach. Skąd pomysł? Gdzie już pływałeś? Jaki jest cel Twoich wypraw?

Zacznę od celu. To przede wszystkim walka z zanieczyszczeniem oceanów, mórz, rzek, jezior. Ważna jest też pełna nazwa projektu: Recykling Rejs – Odzyskuj tworzywa sztuczne! Niestety zaśmiecenie wzrasta każdego roku. Ponad 80 proc. odpadów trafiających do mórz pochodzi z lądu. Dlatego postanowiłem walczyć z tym problemem właśnie na rzekach oraz na lądzie, gdzie tworzywa są produkowane i używane, i niestety marnotrawione. Od 2011 roku organizujemy cykliczne spływy kajakowe oraz akcje sprzątania rzek od źródeł aż do morza, tak aby śmieci nie spływały do Bałtyku. Mówię „organizujemy”, bo wszystkie dotychczasowe wyprawy były zrealizowane wspólnie z Fundacją PlasticsEurope Polska, a przez ostatnie trzy lata partnerem wypraw jest Rekopol Organizacja Odzysku. Każda z ekspedycji miała dodatkowo dziesiątki patronów, partnerów, wolontariuszy, współpracujących mediów, organizacji społecznych, samorządów, szkół, które włączały się w działania. Przykładowo, pływając po Bałtyku, ściśle współpracowałem z międzynarodową organizacją Coalition Clean Baltic, a organizując zeszłoroczną wyprawę z Mazur do Warszawy, pomagali nam m.in. Związek Gmin Warmińsko-Mazurskich oraz Urząd m. st. Warszawy, a dokładnie „Dzielnica Wisła”, jak nazywana jest symbolicznie „IX Dzielnica Warszawy”.

… a skąd pomysł?

Pomysł narodził się na innym ekologicznym środku transportu, na rowerze. W 2010 roku okrążałem Bałtyk, spotykałem się wtedy z mieszkańcami krajów nadbałtyckich: Rosji, Litwy, Łotwy, Estonii, Skandynawii, Niemiec i Polski. Zrodził się wówczas taki pomysł, aby każdy z nas we własnym kraju zaczął walkę z zaśmieceniem Bałtyku od źródeł. Ja wziąłem sobie to do serca i prawie dosłownie od 2011 r., od źródeł rzek do Bałtyku spływam i sprzątam śmieci.

Pierwszy Recykling Rejs odbył się na Odrze – mieszkam pod Wrocławiem, więc  wybór rzeki na start był oczywisty – w 2012 roku ochrzciła mnie 1000 km szlakiem Królowa Polskich Rzek – Wisła, rok później z Dunajca, przez Wisłę, Brdę, Kanał Bydgoski, Noteć, Wartę i Odrę dopłynąłem do Szczecina. W 2014 r. na zaproszenie kajakarzy z Niemiec popłynąłem z Warszawy na mistrzostwa Europy w kajakarstwie nad Beetzsee  k. Brandenburga. Kolejny rok był bardzo wymagający,  ale ostatecznie z sukcesem przepłynąłem samotnie wzdłuż wybrzeża Bałtyku ze Szczecina do Gdyni. Przyznam się, że trochę słonej wody wtedy się napiłem. Rok 2016 to kajakowanie po coraz bardziej popularnej trasie, czyli po Pętli Toruńskiej i Żuławskiej, gdzie można zobaczyć niesamowite pochylnie kanału Elbląsko-Ostródzkiego, piękne jeziora, dziką Drwęcę i oczywiście Wisłę z żuławskimi odnogami oraz Zalewem Wiślanym. W ubiegłym roku chcieliśmy symbolicznie zakończyć 7-letni cykl wypraw właśnie na Wiśle, bo 2017 to był Rok Rzeki Wisły, ale i połączyć Krainę Tysiąca Jezior. Dlatego wystartowałem w czerwcu, w Węgorzewie, przepływając przez Wielkie Jeziora Mazurskie, następnie przez 530 zakrętów Pisy, przez Narew, Bug dotarłem do Wisły, cumując ostatecznie w ulubionym Porcie Czerniakowskim. W międzyczasie było też mnóstwo mniejszych wypraw, ale te siedem lat, to ok. 5 tys. km przepłyniętych szlaków wodnych w Polsce i w Niemczech.


Dunajec Tarnów, 2013 r.
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy