Niedziela 14.10.2018

Co zawdzięczamy sępom?

Sep nie jest tak sympatyczny i słodki jak miś koala czy panda. Wręcz przeciwnie – fakt żywienia się padliną, czyli rozkładającymi się zwierzętami budzi często u nas odrazę. Dziś sępom grozi wymarcie, głównie z winy człowieka. Dlaczego warto chronić te duże padlinożerne ptaki?



Sęp brunatny, ścierwnik brunatny[5] (Necrosyrtes monachus). By MarnixR (Own work) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia CommonsSęp brunatny, ścierwnik brunatny[5] (Necrosyrtes monachus). By MarnixR (Own work) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons

Ze względu na ważną rolę, jaką pełnią w środowisku, i na historyczny dług, jaki zaciągnął wobec nich rodzaj Homo – przekonują naukowcy z Polski, Wielkiej Brytanii i Argentyny w piśmie „Anthrozoös”.

Co zawdzięczamy sępom? Co najmniej 2,5 mln lat temu dla naszych przodków widok kołującego sępa stanowił prehistoryczny odpowiednik sytuacji, w której strudzony kierowca widzi na horyzoncie szyld sieci barów szybkiej obsługi.

Według niektórych teorii nasi przodkowie ewoluowali jako padlinożercy. Było to w czasach, kiedy Homo dopiero uczył się polować, a panowanie nad ogniem wciąż było kwestią przyszłości. „Padlinę trzeba jednak znajdować, ale pod względem zmysłu węchu, w stosunku do innych gatunków jesteśmy wręcz upośledzeni. Mamy za to niezły wzrok i zdolność przemieszczania się na duże odległości” – zauważa jeden z autorów publikacji, prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Dlatego Homo bacznie wypatrywali sępów, jako zwiastunów posiłków. Robili to z bezpiecznego miejsca, nie narażając się na ataki drapieżników.

„Interakcje pomiędzy ludźmi a sępami zaczęły się za czasów Homo erectus, który miał stosunkowo duży mózg, większą masę i był dobrze przystosowany do biegu. Miał też większe zapotrzebowanie na energię z tłuszczu i wysokowartościowe białko. Jednym z najlepszych źródeł mogła być padlina – mówi Anna Maria Kubicka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

„Na podstawie znalezisk paleoantropologicznych czy badań śladów na kościach możemy twierdzić, że nawet jeśli została częściowo zjedzona, to H.erectusowi i tak opłacało się wędrować w kierunku krążących na niebie ptaków, by zdobyć szpik bogaty w kalorie”.
Sęp uszaty (Torgos tracheliotos). By Fallows C, Gallagher AJ, Hammerschlag N (2013) [CC BY 2.5], via Wikimedia Commons
Sęp białogłowy, sęp białoszyjny(Trigonoceps occipitalis). By hyper7pro (Flickr: Vulture) [CC BY 2.0], via Wikimedia Commons


Co przemawia za hipotezą o padlinożerności naszych przodków

„Za hipotezą o padlinożerności dawnych Homo przemawiają odkrycia skamieniałych kości z nacięciami, których nie zostawiły zęby czy szpony zwierząt. Widać, że to ślady zostawione przez narzędzia” – zauważa antropolog.
Prof. Tryjanowski zauważa jednak, ta historyczna relacja Homo i sępów była bardzo jednostronna, i przynosiła korzyści jedynie człowiekowi. Dlatego, to co możemy teraz zrobić dla tych ptaków to lepsza ochrona.

Sprawa jest pilna, bo sępom grozi wymarcie – alarmują naukowcy. „Główną przyczyną problemu były leki stosowane u zwierząt hodowlanych (osobniki, które mimo leczenia padły, były zjadane przez sępy, dla których te środki farmaceutyczne okazywały się zabójcze)" – opowiada prof. Tryjanowski. Przyczyną są także restrykcyjne przepisy sanitarne, zgodnie z którymi z pastwisk trzeba usuwać wszystkie padłe sztuki bydła. Efekt, padlinożercy są na przymusowej głodówce.

W efekcie sępy żyjące w Azji i Afryce już zostały dosłownie zdziesiątkowane. Jedną z form czynnej ochrony tych ptaków jest pozostawianie padliny. Dzięki temu ginące ptaki mają zapewniony dostatek pokarmu.

Jeśli nie chronimy sępów ze względu na pradziejowy sentyment, róbmy to z powodów praktycznych – sugerują autorzy publikacji. I przypominają, jak ważną rolę higieniczną pełnią te ptaki. Szybko i sprawnie likwidują padlinę, dzięki czemu nie roznoszą się bakterie i choroby. Rola sępów jest krytyczna zwłaszcza w krajach rozwijających się, położonych w tropikach, np. w Indiach, gdzie z sępami o padlinę konkurują inne zwierzęta. Jeśli tych pierwszych zabraknie, ich miejsce zajmą zdziczałe psy i szczury, które roznoszą wściekliznę i mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego.

„To, czy sępy na świecie istnieją, czy nie, oznacza olbrzymią różnicę dla naturalnych ekosystemów trawiastych” – mówi prof. Tryjanowski. – Istnieją co prawda inni padlinożercy, ale nikt nie dorównuje sępom pod względem adaptacji. Większość zwierząt padlinożercami nie jest przez cały czas, tylko nimi bywa, jak choćby nasz bielik. Nie są ani tak świetnymi wykrywaczami padliny w środowisku, ani tak doskonałymi czyścicielami”.


Ekologia.pl


Bibliografia

PAP – Nauka w Polsce

Ocena (5.0) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy