Środa 09.09.2020

Markowe ubrania, buty i torebki z grzybów?

Zwierzęca skóra jest nieekologiczna i nieetyczna ‒ jej produkcja zużywa wiele zasobów i wiąże się z cierpieniem zwierząt. Dlatego powstaje coraz więcej „nieskórzanych” alternatyw. Mamy skórę z kaktusa czy ananasa. Teraz przyszedł czas na skórę z grzybów!



fot. shutterstockfot. shutterstock

Skóra nadal uważana za jeden z najbardziej wytrzymałych i wszechstronnych materiałów naturalnych. W artykule opublikowanym w czasopiśmie Nature Sustainability naukowcy zwracają uwagę, że konsumenci coraz częściej kwestionują etyczne konsekwencje noszenia produktów pochodzenia zwierzęcego. Ta zmiana standardów społecznych jest głównym powodem, dla którego obserwujemy falę syntetycznych substytutów.

Alternatywy produkowane z polimerów syntetycznych radzą sobie lepiej pod względem zrównoważenia środowiskowego i osiągnęły znaczny udział w rynku w ostatnich latach. Ale te materiały mają te same problemy z utylizacją, co każdy plastik syntetyczny. Tak więc rynek skórzany zaczął szukać innych alternatyw. Choć może to zabrzmieć dziwnie, ostatnim pretendentem, który z powodzeniem może zastąpić zwierzęcą skórę jest skromny grzyb.
Dlaczego grzyb?

To, jak zrównoważona jest skóra, zależy od tego, jak na nią spojrzysz. Ponieważ są to skóry zwierzęce, zwykle pochodzące od krów, produkcja skór jest skorelowana z hodowlą zwierząt. Jej wykonanie wymaga również toksycznych dla środowiska chemikaliów.

Bismarck i współpracownicy sugerują, że postępy w procesach produkcyjnych sprawiły, że skóra pochodząca z grzybów może teraz spełniać „funkcjonalne i estetyczne oczekiwania konsumentów”. Dowodzą też, że skóra pochodząca z grzybów przezwycięża problemy etyczne, przed którymi stoi skóra zwierzęca, i problemy środowiskowe, z którymi borykają się skóry syntetyczne.

„Materiały skóropodobne z grzybów, które na ogół są neutralne pod względem emisji CO2, a także ulegają biodegradacji pod koniec swojego życia.” ‒ powiedział profesor Alexander Bismarck z Uniwersytetu Wiedeńskiego w Austrii.

„Skóry” pochodzące z grzybów zostały po raz pierwszy opatentowane przez amerykańskie firmy MycoWorks i Ecovative Design około pięć lat temu.

Technologie te wykorzystują przypominającą korzenie strukturę grzybów, zwaną grzybnią, która zawiera ten sam polimer, który znajduje się w skorupach krabów.

Kiedy grzybnia rośnie na trocinach lub odpadach rolniczych, tworzy grubą matę, którą można następnie przetworzyć tak, by przypominała skórę.

Ponieważ wykorzystywana jest grzybnia, a nie grzyby, ten naturalny proces biologiczny można przeprowadzić wszędzie. Nie wymaga światła, przekształca odpady w użyteczne materiały i magazynuje węgiel, gromadząc go w rosnącym grzybie.

Przejście od pojedynczego zarodnika do gotowego produktu „skóry grzybów” (lub „skóry grzybni”) zajmuje kilka tygodni, w porównaniu z latami potrzebnymi do tego, by krowa osiągnęła odpowiedni wiek.

Do modyfikacji „grzybowego materiału” używane są łagodne kwasy, alkohole i barwniki.

Sam proces powstawania takiej „skóry” jest prosty i można go przeprowadzić przy minimalnym wyposażeniu i zasobach. Może być również skalowany przemysłowo do masowej produkcji. Końcowy produkt wygląda i w dotyku przypomina skórę zwierzęcą, ma też podobną trwałość.

Należy pamiętać, że pomimo wielu lat rozwoju technologia ta jest wciąż w powijakach.Z drugiej strony szybkie postępy w tej technologii i rosnąca liczba firm, które produkują „nieskórzane skóry” na bazie biomasy grzybów, sugerują, że ten nowy materiał odegra znaczącą rolę w przyszłości tkanin odpowiedzialnych pod względem etycznym i środowiskowym.
Ekologia.pl (JS)

Bibliografia

  1. “https://www.nature.com/articles/s41893-020-00606-1?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+natsustain%2Frss%2Fcurrent+%28Nature+Sustainability%29”; data dostępu: 2020-09-09
Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy