Poniedziałek 03.02.2020

Rok przestępny – dlaczego luty ma w tym roku 29 dni?

W tym roku mamy rok przestępny, co oznacza, że zamiast 28, luty trwa 29 dni. Skąd bierze się ten dodatkowy dzień i dlaczego pojawia się co cztery lata? Co by się stało, gdybyśmy nie dodawali tego dodatkowego dnia?



fot. shutterstockfot. shutterstock

Obrót Ziemi wokół własnej osi wcale nie zajmuje pełnych 24 godzin, ale trwa 23 godziny, 48 minut i 45 sekund. Natomiast Ziemia podróżuje wokół Słońca około 365.2422 dni w roku. Dodatkowy kwartał rozliczany jest co cztery lata 29 lutego. Wskutek czego pojawia się tzw. rok przestępny z liczbą dni wynoszącą 366.

To opóźnienie 0,2422 dnia może wydawać się niewielkie, ale ma spore znaczenie. Gdybyśmy pozostali przy 365-dniowych latach, kalendarz ślizgałby się w zależności od pór roku. Po trzech wiekach 1 stycznia wypadałby jesienią, a po sześciu stuleciach - latem.
Kto pierwszy wpadł na ten pomysł? Rok przestępny jest dziełem greckiego astronoma, Sosigenesa z Aleksandrii, który żył w czasach Juliusza Cezara. To właśnie dzięki niemu w 45 roku p.n.e przyjęto zasadę, że luty, co cztery lata, trwać będzie 29, zamiast 28 dni. Do tego momentu w historii tradycyjny kalendarz rzymski nie zsynchronizował się z porami roku. Na prośbę Cezara Sosigenes go zreformował. Jedną z jego głównych zmian było wprowadzenie lat przestępnych: co czwarty rok luty miałby dodatkowy dzień. Miało to na celu dostosowanie nowego kalendarza do położenia Ziemi względem Słońca.

W 46 roku p.n.e. Juliusz Cezar oświadczył, że bieżący rok potrwa 445 dni, by dostosować kalendarz do pór roku. Zirytowani urzędnicy rzymscy nazywali to „annus confusionis” czyli „najdłuższym rokiem w historii”. Aby ograniczyć przyszłe zamieszanie, Cezar wprowadził nowy kalendarz (obecnie nazywany kalendarzem juliańskim), który dodawał dzień przestępny do lutego raz na cztery lata.

To był początek roku przestępnego, jaki znamy dzisiaj, ale to nie koniec. Kalendarz juliański produkuje lata, które trwają średnio 365,25 dni ‒ ale wciąż nie pasował idealnie do rzeczywistego roku słonecznego. W odpowiedzi papież Grzegorz XIII zastąpił kalendarz juliański bardziej dopracowanym kalendarzem „gregoriańskim”, który wprowadził nowoczesny harmonogram dni przestępnych. Przywrócił również pory roku i święta do ich pierwotnego miejsca, wydając postanowienie o skoku w czasie: kiedy to 4 października 1582 r. nastąpiło 15 października.

Co by się stało, gdybyśmy nie dodawali tego dodatkowego dnia? Kalendarz zacząłby się rozjeżdżać z tym, co obserwowano na niebie. I tak na przykład pod koniec XVI wieku kalendarzowa równonoc wiosenna o 10 dni wyprzedzała rzeczywistą.

Ten dodatkowy dzień pojawiający się raz na cztery lata, ma za zadanie dopasować rok kalendarzowy do roku zwrotnikowego. Reasumując – jest po to, by zrównać dzień przyjścia kalendarzowej wiosny z tą astronomiczną.
Ekologia.pl
Ocena (4.1) Oceń:
Pasaż zakupowy