Zielone dachy. Trawa zamiast dachówek

Dom w RybnikuFot. Michał Jędrzejowski

Trawa może wydawać się najtańszym z materiałów budowlanych. Jednak zamawiają ją biznesmeni, znani reżyserzy, muzycy rockowi czy hodowcy koni. Posiana na dachu sprawia, że domy „znikają” i zdobywają nagrody. – czytamy w „Reczpospolitej”.



OS House zbudowany niedaleko Loredo w Kantabrii nad Zatoką Biskajską to jeden z domów z gatunku partyzanckiego. Budynek zlewa się z krajobrazem. Jego najbardziej wyeksponowaną częścią jest płaski zielony dach. Skromny dom wsparty na kilku cienkich słupach zebrał już wiele prestiżowych nagród.

Polska też ma się czym chwalić. – To nie kwestia mody czy upodobań czysto estetycznych. Zaprojektowaliśmy w Rybniku domy z zielonymi dachami, ponieważ w sposób logiczny wynikały one z lokalizacji działki i założeń projektowych. – tłumaczy Rzeczpospolitej Bartłomiej Nawrocki architekt z pracowni jojko+nawrocki. – Nie interesuje nas tworzenie formy dla niej samej. – podkreśla.

Zielone dachy w Rybniku powstały wiosną tego roku. Na podłużnej działce stoją dwa domy o spadzistych dachach, niedługo dołączy do nich trzeci. – W Polsce zielone dachy to wciąż ekstrawagancja. Choć trawa kosztuje niewiele, to koszt całej inwestycji jest wyższy niż w przypadku dachówki. – mówi Nawrocki.

projekt domu w Rybniku, źródło: jojko+nawrocki architekci


Jakie zalety ma zielony dach? – Taki dom jest jak zielona łąka. Pod względem trwałości, komfortu mieszkania, mikroklimatu to jest jeden z najlepszych dachów. Jest też praktyczny. Warstwa ziemi chroni izolację przeciwwodną przed działaniem słońca, lodu, śniegu. Gruba warstwa izolacyjna sprawia, że dom długo akumuluje energię słoneczną i wolno ją oddaje, żyje się w nim jak w starej kamienicy. – mówi Robert Konieczny z katowickiej pracowni KWK Promes.

Ze względu na dobrą izolacyjność cieplną dom wolniej oddaje energię, przez co jest troszeczkę bardziej oszczędny. Zielony dach dłużej zatrzymuje wodę, zmniejszając ryzyko powodzi. Woda powoli się przesącza przez kolejne warstwy jednak ma to znaczenie w zabetonowanym mieście niż w przypadku podmiejskich domów jednorodzinnych. Jednak jak mówi Bartłomiej Nawrocki, nie wszystko zielone jest ekologiczne. – Dziś wszyscy mówią o ekologii, to się dobrze sprzedaje. O zielonym dachu można powiedzieć, że jest prośrodowiskowy. Na pewno problem recyklingu takiego dachu po okresie użytkowania jest rozwiązany.
Źródło: Rzeczpospolita

Ocena (0) Oceń: