Rośliny mięsożerne ‒ gatunki, uprawa i pielęgnacja roślin mięsożernych

Rośliny mięsożerne są jednym z najlepszych dowodów na czarny humor Matki Natury. W przekorny sposób odwróciły one klasyczny łańcuch pokarmowy i uzupełniły teorię ewolucji o fascynujące fakty, intrygując biologów od czasów Karola Darwina. Trudno się dziwić, że rośliny mięsożerne stały się również pasją ogrodników, którzy z radością obserwują niezwykły bój między fauną a florą, tym bardziej, że wielkie widowisko może odbywać się nawet na domowym parapecie!



Muchołówka (Dionaea muscipula). Źródło: shutterstockMuchołówka (Dionaea muscipula). Źródło: shutterstock
  1. Dlaczego niektóre rośliny są mięsożerne?
  2. Jak rośliny mięsożerne polują na ofiary?
  3. Rośliny mięsożerne, które można uprawiać w domu
  4. Wymagania doniczkowych roślin mięsożernych
  5. Dlaczego warto uprawiać rośliny mięsożerne?
Współczesna botanika wyróżnia pięć rzędów roślin, w których znaleźć można mięsożernych reprezentantów. Należą do nich: wiechlinowce, goździkowce, szczawikowce, wrzosowce oraz jasnotowce. Łącznie na świecie zidentyfikowano się około 600-800 gatunków niebezpiecznych bylin, przy czym nie wszystkie z nich faktycznie pochłaniają swoje ofiary, zadowalając się samą tylko „zbrodnią”. Naukowcy zwracają przy tym uwagę, że z racji na złożoność metod chwytania, zabijania i wykorzystywania insektów oraz innych zwierząt, samo pojęcie roślin mięsożernych jest złożone i niespójne. Najbardziej ścisła i rzeczowa definicja mówi, że rośliny mięsożerne to takie, które są w stanie przyswajać związki odżywcze z martwych ciał przylegających do ich powierzchni, co daje im przewagę we wzroście i rozmnażaniu. Mają też rozwinięte zdolności do przyciągania, chwytania i trawienia ofiary.

Dlaczego niektóre rośliny są mięsożerne?

Już Darwina gnębiło pytanie, dlaczego pokojowe co do zasady rośliny wypracowały w ciągu wieków ewolucji tak mordercze zdolności. Wszystkie gatunki mięsożerne wykorzystują wszak proces fotosyntezy i teoretycznie mogłyby się rozwijać jak inni przedstawiciele flory.

Przyglądając się jednak warunkom życia roślin mięsożernych nie sposób nie zauważyć, że zwykle występują one na otwartych ziemiach, ubogich w składniki mineralne i próchnicze, takich jak bagna, błota czy piaszczyste brzegi. Tam i tylko tam mogą one zyskać przewagę nad „normalnymi” roślinami, wykorzystując dodatkowe składniki odżywcze pozyskane „z mięsa”, aby przyspieszyć proces fotosyntezy i przemianę jej produktów. W efekcie zieleni mięsożercy rozwijają szybciej większe liście niż konkurencja, bowiem nie muszą tracić energii na rozwój korzeni, mało użytecznych w jałowym podłożu. Jest to więc kolejny przykład na geniusz ewolucji!

Jak rośliny mięsożerne polują na ofiary?

Fascynująca jest przy tym nie tylko sama zdolność roślin mięsożernych do trawienia martwych owadów i innych drobnych stworzeń, ale także ich taktyki nęcenia, ataku i uśmiercania. Każdy gatunek wyspecjalizował swój unikalny system „łowów”, ale ogólnie wyróżnia się następujące mechanizmy łapania ofiar:
  • Pułapki zapadkowe – niektóre rośliny wabią owady do swoich zwiniętych liści za pomocą słodkiego nektaru. Wnętrze owego więzienia pokryte jest często śliskim łuskami, które powodują, że ciekawscy goście spadają na dno, gdzie z kolei czekają na nich trawiące enzymy.
  • Lepy na muchy – jak sama nazwa wskazuje, w tym przypadku mamy do czynienia z rodzajem roślinnego kleju, który unieruchamia ofiary na powierzchni liści.
  • Potrzaski wykorzystują natomiast szybki i nieoczekiwany ruch liści, który aktywowany jest dotykiem i działa na zasadzie pułapki na myszy, zamykając w sobie muchy czy pająki. W niektórych przypadkach z liści formuje się wręcz swego rodzaju „żołądek”, w którym przez 1-2 tygodnie zachodzi rozkład tkanek ofiary.
  • Pułapki pęcherzowe pozwalają roślinom aktywnie wsysać insekty, tworząc próżnię za pomocą mechanizmu osmozy i wymiany jonów. Wessane bezkręgowce są rozkładane przez enzymy trawiące.
  • Taktyka kosza na homary, gdzie ofiary mogą swobodnie wejść do wnętrza rośliny, ale specjalne włosie nie pozwala im poruszać się w przeciwnym kierunku, stale kierując je do organu trawiącego.

Powyższe strategie różnicują się u poszczególnych gatunków, zaś są rośliny, które wykorzystują kombinację kilku różnych typów pułapek. Niebagatelną rolę w polowaniu odgrywają oczywiście także przynęty – lśniące, kolorowe i pachnące liście, które wydają się obietnicą uczty, a okazują się zagładą. Sam proces trawienia odbywa się z kolei za pomocą specjalnych enzymów lub bakterii i prowadzi do powstania soli oraz związków azotu, które przyswajane są następnie przez tkankę rośliny.
Dzbaneczniki (Nepenthes ventricosa). Źródło: shutterstock

Rośliny mięsożerne, które można uprawiać w domu

Mimo dość niezwykłego miejsca w środowisku naturalnym i łańcuchu pokarmowym niektóre gatunki mięsożernych roślin mogą być uprawiane w domu. Do najczęściej spotykanych w sklepach ogrodniczych należą:
Dzbaneczniki (Nepenthes) – pochodzące oryginalnie z Indonezji i Malezji nazwę swą zawdzięczają dzwonowatym liściom, z których małpy faktycznie piją wodę zbierającą się po deszczu. Dzwony owe służą oczywiście do chwytania owadów. Rośliny te są bardzo atrakcyjne wizualnie i stanowią wspaniałą dekorację, a najczęściej uprawia się dzbanecznik beczułkowaty (N. ampullaria), dzbanecznik oskrzydlony (N. alata) oraz dzbanecznik rozdęty (N. ventricosa).

Rosiczki (Drosera) – kosmopolityczny gatunek występujący na wszystkich kontynentach poza Antarktydą, w tym także w Polsce. Posiadają dekoracyjne czułki pokryte lepką mazią, które potrafią się poruszać, aby chwycić ofiarę. Niewielkiego wzrostu, bywają delikatnego pokroju i ciekawego ubarwienia, a do najpopularniejszych gatunków należą rosiczka owalna (D. x obovata), rosiczka okrągłolistna (D. rotundifolia), rosiczka przylądkowa (D. capensis) oraz rosiczka łyżeczkowata (D. spatulata).

Muchołówka amerykańska (Dionea muscipula) – to jeden z najsłynniejszych gatunków roślin żywiących się owadami i pajęczakami, jedyny w swoim rodzaju botanicznym. W stanie naturalnym występuje jedynie w Stanach Zjednoczonych. Ma postać małych liści pułapkowych zakończonych widowiskowymi włoskami, które zamykają się pod wpływem dotyku przez organizm żywy.

Tłustosze (Pinguicula) – występujące przede wszystkim w Ameryce Środkowej, ale także w Europie – w Polsce znaleźć można dwa gatunki. Mają postać niewielkich rozet z grubych, mięsistych liści, na które nalepiają się drobne owady, z których wyrastają pojedyncze pięciopłatkowe kwiaty przypominające nieco storczyki. W uprawie preferowany jest tłustosz meksykański (P. moranensis).

Pływacze (Utricularia) – wodne rośliny mięsożerne uprawiane zwykle w akwariach lub w bardzo podmokłym podłożu. Do łapania owadów posługują się specjalnymi zasysającymi pęcherzami. Do uprawy nadaje się pływacz śniady (U. livida), pływacz rozwidlony (U. dichotoma) oraz akwariowy pływacz zwyczajny (U. vulgaris).

Kapturnice (Sarracenia) – pochodzą z Ameryki Północnej, ale zadomowiły się również w Europie. Tworzą zdobne kępy o trąbkowatych liściach przyjmujących postać urny. Ładnie przebarwione czerwonymi żyłkami wypuszczają bardzo zdobne żółte lub kasztanowe kwiaty. Uważa się je za jedne z najurodziwszy roślin na świecie!
Diagram przestawiający gatunki roślin mięsożernych, które nadają się do domowej uprawy; opracowanie własne

Wymagania doniczkowych roślin mięsożernych

Choć każdy z botanicznych gatunków jest unikalny, rośliny mięsożerne w ogromnej większości charakteryzują się podobnymi wymaganiami w zakresie warunków uprawy. Ogólnie rzecz biorąc są bardzo kapryśne i nie tolerują niedbałości ze strony ogrodników. Preferują podłoże wilgotne, wręcz bagniste, więc donice nie powinny mieć odpływu. Idealnie jest uprawiać je w torfie sphaganowym lub kokosowym włóknie. Potrzebują też stosunkowo dużo światła, tak, że niektórzy hodowcy dla lepszych rezultatów wykorzystują lampy UV. Dalszym niezbędnym warunkiem jest wilgoć, nie tylko w podłożu, ale idealnie również w powietrzu. Do podlewania przy tym poleca się stosować wodę destylowaną, filtrowaną lub deszczówkę – nadmiar minerałów jest zabójczy dla tych zielonych myśliwych. W niektórych przypadkach wskazana bywa wręcz uprawa w terrarium, gdzie da się dodatkowo zamontować światła.

Mięsożerna natura wymaga oczywiście także stałej podaży insektów czy pajęczaków – w razie ich niedostatków rośliny mogą wymagać nawożenia raz na miesiąc. Większość gatunków wymaga też zimowania w temperaturze około 7 stopni C, np. w szklarni lub nieogrzewanym pokoju. Paradoksalnie, mimo swych zabójczych instynktów rośliny owadożerne padają często ofiarą mszyc lub przędziorków, co wymaga stosowania specjalnych preparatów ogrodniczych.
Rosiczka przylądkowa (Dropera capensis). Źródło: shutterstock

Dlaczego warto uprawiać rośliny mięsożerne?

Rośliny mięsożerne są przede wszystkim fascynującym dziełem Matki Natury, a obserwacja ich łowów jest fantastycznym widowiskiem, które zwykle przyciąga i starszych, i młodszych domowników. Żarłoczność doniczkowych okazów może mieć także swój praktyczny aspekt, pozbawiając nas natrętnych insektów. Wreszcie, niektóre gatunki są autentycznie zachwycające pod względem wizualnym i stanowią oryginalną dekorację do domu.
Pamiętajmy jednak, że chociaż rośliny mięsożerne są szalenie ciekawe, miewają fascynujący wygląd, a często i urodziwe kwiaty, posiadają one swego rodzaju „temperament”. Nie jest to więc optymalny wybór dla amatorów ogrodnictwa, którzy lubią tolerancyjne gatunki o niskich wymaganiach, ale raczej gratka dla prawdziwych pasjonatów botaniki!
Ekologia.pl (Agata Pavlinec)

Bibliografia

  1. Thomas J. Givnish; “New evidence on the origin of carnivorous plants”; data dostępu: 2021-02-10
  2. Laura Barry; “7 of the best carnivorous plants & how to care for them”; data dostępu: 2021-02-10
  3. David Beaulieu; “10 Weird but Pretty Carnivorous Plants that Eat Bugs”; data dostępu: 2021-01-10
  4. Botanical Society of America; “Carnivorous Plants / Insectivorous Plants”; data dostępu: 2021-02-10
  5. Rebecca Strauss; “Creepy Carnivorous Plants Actually Make Great Houseplants”; data dostępu: 2021-02-10
  6. Kayla Fratt; “Carnivorous Plants You Can Keep at Home”; data dostępu: 2021-02-10
Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy