Naturalne i domowe sposoby na oparzenia słoneczne

Leżymy plackiem na plaży, wsłuchując się w szum fal i śpiew ptaków. Słonko delikatnie przygrzewa – jest cieplutko i przyjemnie. Po kilku godzinach błogiego relaksu na plaży, spuszczamy dmuchany materac, zwijamy koc, zakładamy plecak i… nagle wrażenie błogiego spełnienia zastępuje uczucie, jakby ktoś nam zdzierał skórę z pleców.  Przy każdym podmuchu wiatru, delikatnym muśnięciu tkaniny, nasza czerwona skóra swędzi, piecze i pali żywym ogniem. To znak, że cieszyliśmy się słońcem aż za bardzo. Co zrobić, by bolało mniej? Jak przynieść ulgę swojej spieczonej skórze?



fot. shutterstockfot. shutterstock

Pierwsze co robimy, to sięgamy po gotowce z apteki. Na rynku znajduje się wiele kremów i balsamów, które – dzięki zawartości alantoiny i witaminy E – działają kojąco na nasze popieszczona słońcem plecy. A co jeżeli wakacje spędzamy z dala od cywilizacji, do apteki jest za daleko i jedyne co widzimy na horyzoncie, to sklep spożywczy?
Sięgamy po sprawdzone, domowe sposoby. Proces leczenia oparzeń lekkiego stopnia mogą przyśpieszyć preparaty, które znajdziemy w każdym sklepie spożywczym.

Miód – teoretycznie na poparzoną skórę nie powinniśmy stosować ciężkich i tłustych preparatów. Jednak przeciwbakteryjne właściwości miodu powodują, że można go stosować także w przypadku schorzeń zewnętrznych. Przyspiesza on bowiem gojenie oparzeń. Działanie przeciwbakteryjne miodu wykorzystywane jest w dermatologii i nieprzypadkowo zawiera go wiele kosmetyków.

Kefir i maślanka – prababcie, babcie, ciotki, mama, koleżanki mamy, koleżanki-koleżanki mamy radzą, by przypieczoną słońcem skórę polać kefirem, albo maślanką. I nic dziwnego. Produkty te zawierają witaminy A, D i E, które regenerują naskórek. Poza tym naturalne pH skóry jest kwaśne. Gdy się za bardzo opalimy, zostaje ono naruszone. Smarowanie kefirem maślanką przywraca naturalne pH. Dodatkowo łagodzi zniszczony naskórek.

Białko – kurze białko to także dobry sposób na poparzenia. Medycyna ludowa od dawna stosowała w swoich metodach leczniczych jajka. W przypadku oparzeń, surowym i lekko rozmieszanym jajkiem smarowano podrażnione miejsce i polewano je spirytusem. W wyniku tego tworzyła się błona kojąco-ochronna. Współcześnie wystarczy ubić pianę i położyć na poparzenia. Szkoda spirytusu ;)

Ziemniakibulwy ziemniaka na oparzenia zawdzięczamy medycynie ludowej. Kiedy nie było aptek, tarte surowe ziemniaki nakładano na popieszczone przez słonce miejsca. Taki okład błyskawicznie łagodzi ból, a skrobia zawarta w bulwach zapobiega powstawaniu pęcherzy. Ziemniaki zawierają substancję o działaniu zbliżonym do atropiny, dzięki czemu łagodzą ból i zapobiegają powstawaniu pęcherzy.

Ogórek – świeży sok z ogórka działa na skórę kojąco. Papka ze świeżego ogórka łagodzi podrażnienia skóry, nawilża i regeneruje. Idealny do okładów poparzonej twarzy.

Aloes – nie od dziś znamy regenerujące właściwości tej rośliny. Już wieki temu aloes stosowany był na oparzenia jako tak zwana „roślina pierwszej pomocy”. Aloes działa jak środek przeciwbólowy, ma działanie przeciwświądowe i ściągające. Dostarcza tlen, pobudza produkcje kolagenu i elastyny w skórze, dzięki czemu przyspiesza jej regenerację. By przynieść ulgę spieczonej skórze należy przyłożyć na 15 minut gazę nasączoną sokiem z aloesu.
Ekologia.pl
Moim zdaniem
Stosujesz domowe sposoby na lekkie oparzenia?
Ocena (4.7) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy