Żywokost lekarski – właściwości, działanie i zastosowanie żywokostu lekarskiego

Już 400 lat przed naszą erą Grecy i Rzymianie uprawiali żywokost lekarski w celach leczniczych, a źródła historyczne wskazują, że ziele w stanie dzikim zbierano nawet 2 tysiące lat temu. Herodot, Nikander i Galen, wielcy uczeni doby starożytnej, zachwalali żywokost lekarski jako środek przeciwkrwotoczny, przeciwkaszlowy, a nawet odtruwający.



Kwiat żywokostu lekarskiego w stanie dzikim; źródło: pixabay.comKwiat żywokostu lekarskiego w stanie dzikim; źródło: pixabay.com

Legenda żywokostu lekarskiego wzmacniała się przez stulecia. Kolejni lekarze, uczeni i naturaliści upatrywali w kwitnącym zielu lekarstwa na złamane kości, zranienia, biegunki, krwawienia wewnętrzne, przepuklinę, a następnie nawet gangrenę, hemoroidy czy zaburzenia miesiączkowania. Nawet w Ameryce Północnej, dokąd żywokost lekarski zawędrował wraz z europejskimi podróżnikami, rdzenni Indianie z entuzjazmem wykorzystywali go do leczenia najróżniejszych dolegliwości.

Symphytum officinale, czyli żywokost lekarski, popularnie nazywany też kosztywałem, to roślina pochodząca oryginalnie z Europy i środkowej Azji. W Polsce występuje pospolicie w stanie dzikim, zwłaszcza na podmokłych brzegach jezior i rzek, w wilgotnych lasach i na łąkach.

Jak rozpoznać żywokost?

Kosztywał należy do rodziny ogórecznikowatych i jest byliną wieloletnią. Wysokością sięga nawet 100 cm, a wzdłuż owłosionej łodygi rozwijają się podłużne liście o ostrym szpicu i szorstkim wierzchnim meszku.

W maju i czerwcu żywokost lekarski zakwita na fioletowo lub rzadziej biało, a jego kwiatostany tworzą tzw. sierpiki, czyli rzędy dzwonkowych kwiatów ułożonych w jednej linii. Można na nich często dostrzec pszczoły i trzmiele, zainteresowane nektarem zbierającym się na dnie kwiatu. Po przekwitnięciu na łodydze pojawiają się owoce w formie czterech ciemnych rozłupek.

Z zielarskiego punktu widzenia najważniejszą częścią rośliny jest jednak korzeń, który rozrasta się silnie pod ziemią, tworząc grube rozgałęzienia o długości kilkudziesięciu centymetrów. Korzeń ten ma charakterystyczny czarny kolor z lekkim odcieniem fioletu.
Żywokost szorstki – kwitnący na niebiesko; źródło: pixabay.com


Domowa uprawa żywokostu

Żywokost lekarski z łatwością da się uprawiać w przydomowym ogródku i wielu ludzi decyduje się na to czysto ze względów estetycznych. Intensywnie fioletowe oraz niebieskie (u żywokostu szorstkiego) kwiaty są przyjemną ozdobą rustykalnych zagonów, nie wymagając praktycznie żadnej pielęgnacji. Ale uprawa kosztywału ma również doniosłe znaczenie praktyczne – tkanki rośliny zawierają idealne proporcje azotu, fosforu i potasu, będąc idealnym surowcem na zielony kompost.

Ścięte łodygi z liśćmi można wykorzystać do odżywczego mulczowania zagonów lub w formie rozdrobnionej dodawać do ziemi doniczkowej lub kompostu. W tym ostatnim przypadku żywokost jest doskonały aktywatorem procesu kompostowania. Ponadto, rosnący na zagonie kosztywał można po prostu zakopać i zmieszać z ziemią w ramach przygotowania stanowiska dla innych roślin ozdobnych.

Uwaga: żywokost ma tendencję do niekontrolowanego rozrastania się, więc warto oddzielić jego stanowisko od pozostałej części ogrodu fizyczną barierą.

Trujący jak żywokost?

Żywokost lekarski od dłuższego czasu jest na liście roślin kontrowersyjnych, bowiem w jego składzie odkryto trujące substancje należące do grupy alkaloidów pirolizydynowych: cynoglossynę, echidyninę, konsolicynę i symfytinę. Znajdują się one w liściach i łodydze, ale największe stężenie odnotowano w wyciągu z korzenia – głównej substancji leczniczej stosowanej przez ludzkość przez wieki. Wspomniane alkaloidy mogą powodować uszkodzenia wątroby, płuc oraz nowotwory – istnieje więc możliwość, że dawne terapie miały niepojęte przez ówczesnych skutki uboczne, o których nikt nie wiedział.

Świat medycyny miał nie lada zagwozdkę jak pogodzić dwie twarze żywokostu lekarskiego i choć ziele zniknęło z oficjalnych list farmakologicznych powszechnie uważa się dziś, że żywokost jest bezpieczny, o ile stosuje się go zewnętrznie, na nieuszkodzoną skórę i przez okres nie dłuższy niż 10 dni. Nie poleca się natomiast spożywania preparatów z żywokostem doustnie ani też stosowania ich na skórę u kobiet ciężarnych i karmiących piersią. Istnieją bowiem podejrzenia, że nawet absorpcja alkaloidów pirolizydynowych przez skórę może prowadzić do powstawania wad wrodzonych u płodu.
Korzeń żywokostu lekarskiego; źródło: herbiness.com


Dobroczynne działanie żywokostu lekarskiego

Pomimo groźby związanej z toksycznymi alkaloidami, żywokost nie przestaje fascynować jako zioło o udowodnionym działaniu uzdrawiającym. W jego tkankach znajdują się bowiem także dobroczynne substancje, zwłaszcza łagodząca stany zapalne alantoina, garbniki, polisacharydy oraz liczne antyoksydanty, m.in. witamina C.

Aplikowany zewnętrznie okazuje się przynosić wyraźną ulgę przy bólach pleców, osteoartrozie oraz zwichnięciach stawów. Mowa przy tym nie tylko o działaniu przeciwbólowym, ale także przeciwobrzękowym - zdaniem niektórych naukowców jego skuteczność jest porównywalna z efektywnością diclofenacu. Zielarze polecają żywokost lekarski także przy wielu schorzeniach reumatycznych przebiegających z silnymi bólami, opuchlizną i sztywnością stawów, np. dni moczanowej czy artretyzmie.

Choć brakuje jednoznacznego potwierdzenia naukowego, żywokost lekarski, zgodnie ze swoją nazwą i tysiącami lat praktyki, jest również uważany za stymulator odbudowy kości. Wyjątkowa mieszanka związków aktywnych oraz wapnia ponoć przyspiesza powrót do zdrowia po złamaniach i pęknięciach kości.

Ponadto żywokost stosowany zewnętrznie ma zastosowanie przy:
  • redukowaniu podskórnych wylewów krwi;
  • regeneracji naciągniętych mięśni;
  • sanach zapalnych żył kończyn dolnych;
  • stanach zapalnych gardła i jamy ustnej (używany do płukania, bez połykania!);
  • gojeniu owrzodzeń i ubytków naskórka;
  • leczeniu mokrego kaszlu z zalegającą flegmą;
  • leczeni trądziku.

Badania naukowe potwierdzają również pozytywny wpływ wyciągu z żywokostu na błony śluzowe układu pokarmowego oraz liczbę białych krwinek, a więc system odpornościowy organizmu. Mówi się wręcz, że żywokost lekarski może być ważnym orężem walki z procesem nowotworowym. Niestety, do czasu aż da definitywnie się odizolować bezpieczne składniki ziela od toksycznych alkaloidów pirolizydynowych, użycie wewnętrzne jest zabronione ze względu na wysokie ryzyko zatrucia, nawet śmiertelnego.
Fot. 5 Diagram podsumowujący udowodnione właściwości zdrowotne żywokostu używanego zewnętrznie; opracowanie własne
Lecznicza maść z żywokostu; źródło: pixabay.com


Jak można wykorzystać żywokost?

Zgodnie z powyższymi wskazaniami żywokost lekarski stosujemy tylko i wyłącznie zewnętrznie, a więc aplikując na skórę w problematycznych miejscach, np. bolesnych, spuchniętych czy zmienionych chorobowo. Można w tym celu przygotowywać kompresy z korzenia rośliny lub stosować olej z wyciągiem z żywokostu. Oba specyfiki da się łatwo sporządzić w domu.

Kompres z żywokostu

Składniki:
1 szklanka rozdrobnionego korzenia z żywokostu (do nabycia w sklepach zielarskich)
1 szklanka wody

Przygotowanie:
Korzeń zalewamy wodą i gotujemy do miękkości ok. 15 minut. Następnie odcedzony przekładamy do blendera i miksujemy podlewając pozostałą wodą, tak, aby uzyskać konsystencję gęstej papki. Otrzymaną miksturę nakładamy na gazę i przykładamy na 10-15 minut do miejsca kontuzji. Papkę można przechowywać w lodówce, ale aplikować ją należy zawsze na ciepło.


Olej z żywokostu

Składniki:
200 g liści żywokostu
100 g korzenia żywokostu
350 ml oliwy z oliwek

Przygotowanie:
Liście i korzeń należy jak najdokładniej rozdrobnić. Otrzymaną mieszankę umieszczamy w dużym słoiku i zalewamy oliwą, tak, aby pokryła całość ziela. Zakręcamy słoik i delikatnie wstrząsamy zawartością. Odstawiamy w ciemne miejsce na 28 dni. Po tym czasie przecedzamy olej przez kuchenną ściereczkę lub gazę. Otrzymany tym sposobem olej przechowujemy w temperaturze pokojowej w ciemnej butelce.

Olej z żywokostu można śmiało wsmarowywać we wszystkie bolące miejsca, a także blizny oraz na stany zapalne skóry. Ze świeżych liści kosztywału można również sporządzić napar do kąpieli, który doskonale łagodzi i tonizuje skórę i pomaga pozbyć wysypek. Poleca się też moczenie obolałych, zmęczonych stóp w ciepłej kąpieli z liśćmi żywokostu lekarskiego – tak długo bowiem jak nie spożywamy ziela wewnętrznie, można śmiało korzystać z jego licznych dobrodziejstw!

Agata Pavlinec


Ocena (4.0) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy