Pioruny kuliste

Oceń stronę
Ocena: 5.0
fot. sxc.hu

Sonda

Jakie suplementy diety stosujesz najczęściej?

Wśród rzadkich zjawisk pogodowych, wiele sprzecznych głosów budzą pioruny kuliste. Ponieważ pojawiają się najczęściej w czasie burz, acz spotykano je także przy bezwietrznej, słonecznej pogodzie, jedni uważają pioruny kuliste za zjawisko, będące jakimś składnikiem burzy, inni widzą dość luźny związek pomiędzy zwykłymi wyładowaniami a piorunami tego typu.

Pioruny kuliste rzeczywiście zazwyczaj przybierają kształt kuli, choć dość często występują jako pręty, owale, elipsy, dyski, krople oraz inne chaotyczne bryły, zawsze jednak o zaokrąglonych krawędziach. Ze statystyk wynika, iż niemal 50% obserwowanych piorunów kulistych posiada ogon, 20% iskrzy, a z 6% piorunów kulistych wydostają się ogniste języki. Pioruny tego typu potrafią także wirować. Kule mogą być otoczone aureolką, dymem, płomieniem lub wyrzucać z siebie strzały. Ich powierzchnia bywa dość zróżnicowana – od rozmytej i poszarpanej, bez wyraźnej granicy do gładkiej i ostrej o wyraźnych kształtach.

Są też różnokolorowe: od żółtych poprzez czerwonawe po zielone, niebieskie i wielobarwne. Najczęściej spotykane są pioruny białe, żółte i bladoniebieskie. Jeśli zmieniają kolor, to zmiana barwy przebiega zwykle w kolejności: niebieski, biały, żółty, czerwony. Niekiedy jednak utrzymują barwę stałą.

Zazwyczaj pioruny kuliste manifestują się pojedynczo, acz bywa i inaczej. Z końcem sierpnia 2012 r. sensację wzbudziło ich pojawienie się nad Dniepropietrowskiem. W trakcie typowej burzy na około 10 minut pojawiło się kilkanaście piorunów kulistych, zawieszonych punktowo wysoko nad powierzchnią ziemi. Zazwyczaj jednak pioruny kuliste się poruszają, w dodatku zawsze przeciwnie do kierunku wiatru. Obserwowany czas ich trwania to najczęściej od kilku do kilkudziesięciu sekund. Bierze się to stąd, iż zazwyczaj mijają obserwatora i „gdzieś” wędrują.

Rozmiar piorunów kulistych (liczona tu jest średnica) waha się w granicach od kilku centymetrów do kilku metrów. Najczęściej spotykane nie przekraczają 30 cm średnicy. Bardzo często wydaje z siebie dźwięk (syczy, szumi, warczy). Niekiedy też posiada wyraźny zapach, zazwyczaj nieprzyjemny: siarki, spalenizny, ozonu, fosforu, siarkowodoru czy palonej sierści.

Wyliczono, iż istnieje trzykrotnie większe prawdopodobieństwo spotkania pioruna kulistego niż bliskiego wyładowania liniowego. Niektórzy naukowcy twierdzą nawet, że wyładowaniu liniowemu towarzyszy powstanie jednego lub kilku piorunów kulistych, ale iskra pioruna liniowego jest tak okazała, iż zagłusza - jakby przysłania - mniejsze i mniej okazałe ogniste kule.

Uczeni usiłują dojść istoty tego zjawiska od ponad 100 lat. Jeden z pierwszych eksperymentów przeprowadził Nikola Tesla w 1899 roku w górach Kolorado, później badał je m.in. James Tuck, jeden z konstruktorów bomby atomowej. Zgody, co do istoty pojawiania się piorunów kulistych nie ma nadal. Badacze są w zasadzie zgodni tylko co do jednego – pioruny tego typu są rzadkim rodzajem wyładowania elektrycznego. Twierdzono już, iż jego przyczyną są m.in. reakcje jądrowe, antymateria czy promieniowanie mikrofalowe.

Wg Antonio F. Ranady i Jose L. Trueby z madryckiego Universidad Complutense piorun kulisty to po prostu kula bardzo gorącego (o temperaturze ponad 30000°C) zjonizowanego powietrza. W 1990 roku dwoje uczonych z Ohio, K. L. Corum i J. F.Corum, przeanalizowało ponownie prace Tesli z 1899 roku, a także zapoznało się z badaniami, jakie w Związku Radzieckim przeprowadzał B. M. Smirnow. Wspomniany profesor Tuck trzydzieści lat temu wysunął teorię, że może tu wchodzić w grę pewien rodzaj magazynowania energii chemicznej, co potwierdzały prace Smirnowa.

Z kolei Alexander Kendl i Joseph Peer z Uniwersytetu w Innsbrucku są zdania, że pioruny kuliste... nie istnieją. Odnotowane zaś zjawiska to jedynie halucynacje. Halucynacje nie są tymczasem zdolne do wyrządzania szkód. A pioruny kuliste potrafią to uczynić, zdarzają się też przypadki śmierci ludzi, trafionych takim piorunem. Austriacy widocznie wciąż nie są w stanie zapomnieć o teorii Freuda...

Na podstawie skutków zniszczeń energia piorunów kulistych szacowana jest w dużym przedziale: od 0,0003 do 0,1 kWh. Pioruny tego rodzaju niszczą tak podczas swego „przelotu”, jak podczas wybuchu. Większe szkody czynią w pomieszczeniach zamkniętych.
Jak dotąd żadna koncepcja powstawania piorunów kulistych nie jest wolna od kolejnych pytań. Być może to, co człowiek systematyzuje jako jeden typ zjawiska, to różne zjawiska, mające też inne przyczyny powstawania.