Karaś pospolity - opis, występowanie i zdjęcia. Ryba karaś pospolity ciekawostki

Fot. 1.Daniel Żarski. Portret Fot. 1.Daniel Żarski. Portret

Dla jednych jest wisienką na torcie, dla innych złotym medalem za cierpliwość, dla innych znowu lekcją pokory, a dla mnie, karaś pospolity jest...hmm...trudno jest mi odpowiedzieć w jednoznaczny sposób, bowiem z jednej strony był jednokierunkowym impulsem aby zacząć przygodę z ichtiologią, z drugiej strony, niebywale sprytnym „przeciwnikiem”, który wielokrotnie został nieuchwytny. W zasadzie karaś pospolity jest wszystkim po trochu, ponieważ podczas rozmów z rybakami, wędkarzami, ichtiologami czy przyrodnikami, wszyscy wyrażali się o karasiu w sposób pełen podziwu i szacunku dla niezwykłych umiejętności tego gatunku. Jej behawior jest pełen sprzeczności, bo karaś pospolity jest rybą odporną, a zarazem delikatną, ciekawską i jednocześnie płochliwą.


Pierwsze spotkanie, czyli krótka opowieść o tym, jak karaś pospolity mnie zauroczył

Będąc młodym adeptem niełatwej sztuki wędkarstwa, wyposażony w solidny kij z leszczyny, kawałek linki do suszenia prania, którą „pożyczyłem” od mamy, haczyk zrobiony z kawałka szpilki i biedne dżdżownice, wybrałem się na połów nad pobliski zarastający stawek. Jak każdy młody człowiek śledzący ówczesną, choć nie łatwo dostępną literaturę fachową, z rozpalonymi nadziejami bujną wyobraźnią, byłem pewien, że to jest ten dzień, gdy złowię swoją pierwsza wielką rybę. No i w rzeczy samej praaawie się spełniło...Moją zdobyczą okazały się piękne dwa karasie pospolite. Przyznam, że nie mogłem oderwać wzroku od złowionych przeze mnie ryb, bowiem wyglądały jak medale, mieniące się w słońcu wszystkimi odcieniami złota, a niemal okrągły kształt ciała i czerwone płetwy dopełniały niezwykłego widoku. Po kilkunastu latach przerwy, postanowiłem ponownie odwiedzić to dość magiczne dla mnie miejsce. Niestety, ku ogromnemu rozczarowaniu złowiłem jedynie kilkanaście sztuk karasia srebrzystego, czyli kuzyna ze wschodu. Mając już wówczas „jako takie” pojęcie o rybach, zacząłem wypytywać okolicznych mieszkańców, co się stało z populacją karasia pospolitego: „Panie, ktoś kilka dobrych lat temu wrzucił japonki i po jakimś czasie nasze karaski zniknęły”. Odpowiedź nie była dla mnie zaskoczeniem, ponieważ podobne sygnały docierały z całej Polski, niemniej wiedziałem też, że po raz kolejny straciłem okazję oglądania karasiowego złota w jego naturalnym środowisku.

Powyższy opis, mimo, że trochę infantylny jest w pełni prawdziwy. Od około 30 lat w wodach całej Europy obserwuje się znaczny regres populacji karasia pospolitego, głównie z powodu wypierania przez inny, inwazyjny, gatunek z rodzaju Carassius, mianowicie Carassius gibelio występujący także pod inną nazwą systematyczną Carassius auratus gibelio, czyli karaś srebrzysty aka japoniec. Czy karaś pospolity jest gatunkiem zagrożonym? Według Czerwonej Księgi Zwierząt nie, w opracowaniu Polska czerwona lista ryb i minogów klasyfikowany jako bliski zagrożenia, jednak w moim mniemaniu, już jest gatunkiem zagrożonym. Nim jednak przejdziemy do poznania przyczyn zaniku populacji i uzasadnienia konieczności podjęcia ochrony gatunkowej, proponuję poznać bliżej naszego bohatera.


Maciej Kwiatkowski. Starorzecze - Jedno z miejsc, w których możemy spotkać karasie pospolite.
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy