Sytuacja pszczoły miodnej w Polsce

fot. Stephen Ausmus, USDA/ARS (Agricultural Research Services) fot. Stephen Ausmus, USDA/ARS (Agricultural Research Services)

„W Polsce co sekundę ginie 105 pszczół” – alarmują organizatorzy akcji „Pomagamy Pszczołom”. 

Szczególnie w ostatnich latach sytuacja pszczoły miodnej jest trudna, na co mają wpływ m.in. inwazja pasożytów, choroby wirusowe pszczół oraz zatrucia środkami ochrony roślin. Ponadto nie tylko w Polsce, ale także na całym świecie obserwuje się niezwykle groźne dla tych pożytecznych owadów zjawisko zwane CCD (colony collapse disorder), czyli zespół masowego ginięcia rodzin pszczelich, którego przyczyn jednoznacznie nie ustalono. Dlatego tak ważne jest, by pszczoły w dobrej kondycji przetrwały sezon zimowy.

„Gdy zginie ostatnia pszczoła ludzkości zostaną tylko 4 lata życia” – powiedział kiedyś Albert Einstein. O tym jak wielką rolę pełnią pszczoły w naszym życiu przekonuje prof. Jerzy Wilde z Katedry Pszczelnictwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie: „Produkcja jednej trzeciej żywności i 90 procent owoców zależy od zapylania przez owady, głównie przez pszczołowate, do których zaliczają się pszczoły i trzmiele”.

Bez ich udziału wiele gatunków roślin nie mogłoby się rozwijać lub ich uprawy dawałyby niewielkie plony. Niestety od kilku lat pszczoły masowo giną. Już w latach 60 ubiegłego wieku zaobserwowano masowe wymieranie całych rodzin pszczelich w Stanach Zjednoczonych, gdzie w niektórych regionach zginęło nawet do 80 proc. pszczelich rodzin. Źle się dzieje także z populacją pszczół w Niemczech  – jak donoszą media, tej zimy mogło zginąć od 20 do 30 proc. wszystkich rojów pszczelich. W Polsce to zjawisko nie jest jeszcze tak nasilone, ale w niektórych regionach kraju nie przeżywa zimy 30 proc. rodzin pszczelich.

Pomimo olbrzymiego zaangażowania naukowców z całego świata nie udało się ustalić, jakie są przyczyny masowego wymierania pszczół. Zdaniem specjalistów mechanizm wywołujący ginięcie pszczół jest bardzo złożony i wynika z namnożenia się różnych czynników. Wymienia się wśród nich skażenie środowiska, stosowanie chemii w rolnictwie, choroby pszczół, zmiany klimatyczne, a nawet promieniowanie emitowane przez telefonię komórkową. Ostatnie badania przeprowadzone przez naukowców z Harvard School of Public Health (HSPH) wykazały, że prawdopodobnym winowajcą gwałtownego zaniku kolonii pszczół miodnych na świecie od roku 2006 jest imidakloprid, jeden z najczęściej używanych środków ochrony roślin.

Czy wiosną będą bzykać?

Czy tegoroczna kapryśna zima bardzo dała się owadom we znaki? Rzeczywiście, ostatnia zimowa była dość nietypowa, zaczęła się właściwie dopiero w pierwszej dekadzie stycznia – przyznaje prof. dr hab. Jerzy Wilde. Wcześniej matki pszczele, zamiast jak zwykle o tej porze roku obniżyć swą aktywność, wciąż składały jaja, co spowodowało większe zużycie pokarmu w ulach i intensywniejsze namnażanie się Varroa destructor (pasożyt pszczoły miodnej i pszczoły wschodniej, który wywołuje warrozę). Istniało ryzyko, że pszczołom zabraknie pożywienia przed nastaniem wiosny, w dodatku bardzo silne mrozy nastąpiły później niż zazwyczaj. Nawet obecna pogoda, czyli względnie ciepłe dni z nocnymi przymrozkami, nie jest najkorzystniejsza dla rodzin pszczelich – dlatego wszystko jeszcze może się zdarzyć. Wydaje się jednak, że ogólnie pszczoły dobrze przezimowały. W nielicznych pasiekach (5-10 proc.) straty sięgają 50 proc. i więcej ogólnej liczby rodzin pszczelich, jednakże w 70-75 proc. pasiek w kraju przezimowało średnio 90-98 proc. pni. Pozwala to mieć nadzieję, iż wiosną i latem usłyszymy w powietrzu znajome bzykanie – sygnał, że pszczoły pracowicie uwijają się przy zapylaniu roślin.

Skupienie w ulu to podstawa

W zimie pszczoły cały czas są aktywne, choć oczywiście w znacznie mniejszym stopniu niż latem. Gdy temperatura otoczenia spada do 12oC, skupiają się w ulu, tworząc tzw. kłąb, który z zewnątrz przypomina uformowany z owadów okrąg poprzecinany plastrami. W okresie zimowym to właśnie te plastry są dla pszczół wyłącznym źródłem pożywienia. Co ciekawe, podczas wyjątkowo mroźnych dni, kiedy temperatura spada do -10oC, owady nie przechodzą na nieobsiadane plastry. Zdarza się, że zjadają wszystkie zapasy pożywienia z obsiadanych plastrów i giną z głodu, mimo że na sąsiednich plastrach jest jeszcze dużo miodu.

Pszczoły wytwarzają ciepło przez drgania mięśni tułowia. Pojedyncza robotnica jest w stanie podnieść ciepłotę swego ciała nawet do 38oC. Temperatura wewnątrz kłębu waha się między 20 i 30oC, zaś pod koniec stycznia lub w połowie lutego w centralnej części podnosi się do 34,5oC – takie warunki sprzyjają złożeniu przez matkę pszczelą pierwszych jaj. Przy wyjątkowo silnych mrozach różnica między temperaturą zewnętrzną a tą panującą w środku kłębu może dochodzić do 60oC! Gdy na zewnątrz jest cieplej, kłąb zwiększa się, a gdy zimniej – zmniejsza, by ograniczyć straty ciepła. Ciężar całego pnia maleje wraz z upływem zimy nawet o kilka kilogramów. Dzieje się tak dlatego, że zjadane przez owady cukry proste są rozkładane na dwutlenek węgla i wodę, zaś pod koniec sezonu dodatkowe obniżenie masy jest spowodowane wychowem czerwiu. Pod koniec zimy pszczoły wyczekują chwili, gdy temperatura powietrza podniesie się do 10-12oC – wylatują wtedy z ula na tzw. pierwszy oblot wiosenny.

Pomóc każdy może

To, ile rodzin pszczelich w pasiece przetrwa zimę i w jakiej kondycji, zależy głównie od troski pszczelarza. Jednak wraz z nastaniem wiosny każdy z nas może pomóc tym owadom. Balkon, rabatka przy domu, ogród – w Twoim otoczeniu na pewno jest miejsce, w którym możesz posadzić rośliny lubiane przez pszczoły i zapewnić pszczołom dobre warunki życia. To bardzo proste, trzeba jednak pamiętać o kilku najważniejszych zasadach:
  • Jeśli nawozisz ziemię w ogródku, używaj naturalnych nawozów, np. kompostu.
  • Nie wypalaj w ogrodzie trawy ani liści, możesz je wykorzystać do kompostu.
  • Zadbaj, aby w ogrodzie istniała tzw. mozaika siedlisk roślinnych – trochę drzew, trochę krzewów, rabaty z kwiatami, ogródek skalny i miejsce podmokłe (np. małe oczko wodne z płaskimi brzegami).
  • Stwórz w swoim ogrodzie miejsce „pół-dzikie”, gdzie ziemię przekopywać będziesz nie częściej niż raz na 3-4 lata, żeby nie naruszyć norek owadów i gryzoni (trzmiele bardzo chętnie zakładają gniazda w opuszczonych mysich norkach).
  • Zanim posadzisz coś w swoim ogrodzie, sprawdź czy roślina ta nie jest gatunkiem inwazyjnym, który może zaszkodzić przyrodzie.
  • Im dłużej mamy w ogrodzie kwitnące rośliny, tym lepiej dla naszych bzykających przyjaciół. Niektóre gatunki pszczół pojawiają się jedynie wiosną, inne latem, a jeszcze inne obecne są przez cały sezon. Dlatego ważne jest, aby w Twoim ogrodzie rosła mieszanka roślin kwitnących w różnych okresach.
  • Dobrym sposobem na zachęcenie do zamieszkania w ogrodzie dzikich pszczół są wszelkiego rodzaju wiązki słomy, trzciny lub bambusa, związane w pęczki i rozwieszone w różnych miejscach, np. na drzewach, budynkach, czy innych konstrukcjach.
  • Najbardziej znanym schronieniem dla pszczołowatych, który możemy sami wykonać, jest domek dla trzmiela. Powinien być zrobiony z nieheblowanych i nieimpregnowanych desek. Taki domek można po prostu postawić na ziemi w „rezerwatowej” części naszego ogrodu, ewentualnie lekko wkopać w ziemię, aby tylko jego część (z otworkiem wejściowym) wystawała na powierzchnię.
  • Pszczoły, poza nektarem z kwiatów, potrzebują do życia również wody. Doskonale będzie jeśli w Twoim ogrodzie nie zabraknie na przykład wilgotnego mchu lub otoczonego roślinami oczka wodnego, z którego pszczoły mogą pić wodę. Ważne jest, abyś nie instalował w ogródku talerzyków i miseczek – pszczoły mogą się w nich utopić.
Ekologia.pl, źródło: pomagamypszczolom.pl
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy