Zanim kupisz jajka, sprawdź oznaczenia! Jak czytać oznakowania na jajkach?

W okresie świątecznym jajka są bardzo pożądanym towarem − wchodzą w skład niemal wszystkich świątecznych potraw, nie mówiąc już o pisankach, kraszankach i oklejankach wykonanych z jajek. Wielkanoc jest dobrym czasem, aby zastanowić się, co kryje się za „symbolem życia”, którym dzielimy się przy wielkanocnym stole. Dlatego istotne jest, by jajka wybierać świadomie, zwracając uwagę nie tylko na cenę, ale także na oznakowanie.



Kiedyś podstawą rolnictwa była działalność zgodna z przyrodą, nasi przodkowie respektowali święte prawa wsi – takie, jak gospodarowania zgodnie z naturą, szacunek dla jej naturalnych cyklów – pór roku, okresów płodności, czasu aktywności i odpoczynku. Czasy zmieniły i podejście do rolnictwa także. Teraz „zwierzę jest degradowane do funkcji trybiku w wielkiej bezdusznej maszynerii. I w imię czego to wszystko? Zwiększenia produkcji żywności, której i tak mamy w nadmiarze?” – pisze Marek Kryda z Instytutu Spraw Obywatelskich.

Nie inaczej jest w chowie klatkowym kur. Przedwojenna kura znosiła 200 jaj rocznie – współczesne nioski dają nawet 320 jajek rocznie. Wprawdzie w 2012 roku zgodnie z dyrektywą 1999/74/WE Rady UE o minimalnych normach ochrony kur niosek, zmieniła się ilość przestrzeni jaką każda kura ma do dyspozycji (z 450 do 750cm2), ale nadal nie zmienił się sposób traktowania kur.

„Nadal zmusza się je do życia w warunkach mentalnego i społecznego odosobnienia oraz zamyka w ciasnych klatkach, które w znaczny sposób ograniczają ich ruchy. Wszystko to powoduje poważne problemy zdrowotne, takie jak zapalenia stawów, łamliwość kości czy zanik mięśni.” – zwraca uwagę Dobrosława Karbowiak ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki.
pixabay.com


Fundacja Viva zwraca uwagę na brutalne praktyki związane z rozmnażaniem kur. „W przypadku, gdy z części jaj wyklują się pisklęta płci męskiej, są one masowo likwidowane. Koguty są bowiem bezużyteczne z punktu widzenia ekonomicznego, ponieważ nie znoszą jaj i nie przybierają tak szybko na wadze jak tzw. brojlery. W Polsce dopuszczone jest uśmiercanie kurcząt w wylęgarniach poprzez zastosowanie urządzeń mechanicznych lub dwutlenku węgla (na mocy Rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 9 września 2004 roku). W praktyce oznacza to mielenie żywych piskląt lub ich zagazowanie.” – czytamy w komunikacie prasowym Fundacji Viva.

Niestety prawo nie zawsze stoi po stronie zwierząt, choć widać ogólną tendencję zmian na lepsze.

– Pocieszające jest to, że my jako konsumenci mamy ogromny wpływ na los zwierząt. Absolutnym minimum jest zrezygnowanie z jaj z cyfrą 3 lub 2 na skorupce (...) Bojkot konsumencki jest potężną bronią, zwłaszcza, gdy inne środki zawodzą – tłumaczy Cezary Wyszyński z Fundacji Viva.

Jajko rozszyfrowane

Rozpatrując powyższe argumenty, zanim dokonamy zakupu jajek, warto je świadomie wybierać zwracając uwagę nie tylko na cenę, ale także na oznakowanie.

Każde jajko powinno mieć stempel, a na nim najpierw cyfrę (od 0 do 3), potem symbol państwa (PL) i weterynaryjny numer fermy (jajek można nie stemplować, ale tylko wtedy, gdy się jest właścicielem stadka do 50 kur i sprzedaje na targu).


pixabay.com


Najważniejsza, z punktu widzenia konsumenta, jest pierwsza cyfra z oznaczenia widniejącego na skorupce jajka. Dowiadujemy się z niej, w jakich warunkach jest hodowana kura, której jajka będziemy jeść.

oznacza chów klatkowy. Nioski z chowu klatkowego całe życie spędzają zamknięte w klatkach (stojąc jedna na drugiej). Dziobią się nawzajem, chorują, gubią pióra, ranią łapki. Chów klatkowy to jeden z najtańszych sposobów hodowli kur, który nastawiony jest na maksymalizację wydajności i zysku. Zwierzęta karmi się paszą, do której dosypuje się przyspieszające wzrost hormony oraz antybiotyki chroniące kury przed chorobami. Żyjąca w warunkach naturalnych kura znosi ok. 200 jajek 
rocznie, a „super-kura” na fermie nawet 350!


znamionuje chów ściółkowy. Kura spędza cale życie w zamkniętym pomieszczeniu, karmi się ją paszą, ale przynajmniej może swobodnie się ruszać. Chów ściółkowy dopuszcza trzymanie maksymalnie dziewięciu kur na 1 m². Oznacza to, że na jedną kurę przypada powierzchnia niecałych dwóch kartek A4. Rzeczywistość chowu ściółkowego to tłok, wzajemne okaleczanie się i przenoszenie chorób przez kury. Z takiego chowu pochodzi 7, 4 proc. jaj sprzedawanych w Polsce.


określa hodowlę wolno wybiegową. W ciągu dnia kura chodzi po podwórku, zjada trawę, dżdżownice, a na noc zamyka się ją w klatce.


to chów ekologiczny. Kura biega wolno i kiedy chce, wraca do kurnika. Zimą karmi się ją paszą z certyfikatem ekologicznym.



Na opakowaniu jajek jest jeszcze napis oznaczający klasę:
  • A (jajka przeznaczone do handlu),
  • B i C (do użytku przemysłowego).
Powinna być również informacja o rozmiarze. XL, L, M, S to kategoria wagowa, która określa wielkość jajka:
  • XL – bardzo duże (73 g i więcej),
  • L – duże (od 63 g do 73 g),
  • M – średnie (od 53 g do 63 g),
  • S – małe (poniżej 53 g).
Pozostałe napisy nie mają znaczenia dla kupującego.
pixabay.com


Nie daj się zrobić w jajo!

„Jajka ze wsi”, „z naszej zagrody”, „prosto od baby”, „z ekologicznych płuc Polski”, „spod strzechy” itd. – te „cuda natury” zwykle mają stempel z trójką na początku, która wyjawia, ze kura wychowała się na fermie, nie widząc ani trawy, ani słońca. Specjaliści od marketingu od lat oszukują konsumentów umieszczając na opakowaniach jaj zdjęcia swobodnie chodzących kur, nad którymi widnieją różne warianty powyższych haseł. – To, co producenci tak chętnie przedstawiają nam jako wiejskie jaja, to najczęściej produkty pochodzące z systemu klatkowego i ferm przemysłowych, które przypominają bardziej fabrykę z systemem taśmowej produkcji, aniżeli hodowlę w tradycyjnym tego słowa znaczeniu – dodaje Cezary Wyszyński.

„Jajka omega-3”, czyli z bardzo zdrowymi kwasami tłuszczowymi zapobiegającymi wielu różnym chorobom. Uwaga, te pochodzące od kur z ferm zawierają 20-krotnie mniej omega-3 niż jajka kur wiejskich, biegających po podwórku! Najlepiej więc zaopatrywać się w sklepach ze zdrową żywnością, bo tam otrzymamy nabiał od kur, które dostają codziennie specjalną karmę z dodatkiem siemienia lnianego albo wodorostów, bogatych w ten kwas. Takie jajko będzie miało lekko rybi zapach.
Ekologia.pl



Bibliografia

  1. Katarzyna Bosacka i Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska; “Czy wiesz co jesz. Poradnik konsumenta”; ;
  2. “Materiały prasowe Fundacji Viva! ”; ;
Moim zdaniem
Czy zwracasz uwagę na oznaczenia na jajkach?
Ocena (3.9) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy