Czapla siwa – opis, występowanie i zdjęcia. Ptak czapla siwa ciekawostki

Mówią o niej, wędkarze i hodowcy ryb, że jest zmorą stawów. Często zakłada gniazda tam, gdzie jest mnóstwo ryb oraz dostateczna liczba odpowiednich drzew, na których mogą założyć gniazda, ale nie w pojedynkę, a raczej grupowo, w stadzie. Osiedle założone przez te ptaki to czapliniec. Czapla siwa nie zaskarbiła sobie serc osób związanych z rybołówstwem.



Czapla siwa - opis, występowanie, ciekawostkiCzapla siwa, fot. Kacper Kowalczyk

Rybacy dzień dobry jej nie mówią

Czapla siwa (Ardea cinerea) jest zwierzęciem, które wybitnie uwielbia zjadać ryby, chociaż nie pogardzi myszą, królikiem, małym zającem, jakimś ptakiem lub innym stworzeniem. Dorasta do około 90 cm długości ciała i osiąga rozpiętość skrzydeł 1,6 – 1,9 m. Jak sama nazwa wskazuje jest siwa, czyli ma dużo szarego w swoim upierzeniu, zwłaszcza grzbiet, a także pokrywy skrzydłowe. Jej głowa jest biało czarna, podobnie z szyją, którą pokrywają jest białe pióra z czarnymi plamkami, regularnie, podłużnie ułożonymi. Od dzioba przez oczy przebiega czarne pasmo, które przedłuża się w długie czarne piórko, tym dłuższe, im osobnik starszy, a także w zależności od tego do jakiej płci należy dany osobnik. Podczas lotu ptak zgina szyję w charakterystyczny sposób, tworząc układ przypominający „S”. Jej długa szyja ma bardzo dobrze rozbudowany układ mięśniowy oraz stawy, które zapewniają jej elastyczność oraz giętkość. Bez wątpienia to bardzo ważna cecha umożliwiająca polowanie na szybkie, zwinne, a także chowające się pośród zarośli ofiary oraz te skrywające swoje oblicze pod taflą wody. A polowanie na ryby, to naprawdę trudne zadanie, które wymaga połączenia ze sobą kilku cech. Szybkości, dobrego wzorku, cierpliwości. Tego czapli nie brakuje. Zazwyczaj ptaki te polują w pojedynkę, przez co są bardzo ostrożne, a zbliżenie się doń to nie lada wyzwanie. Dlaczego? Na widok dwunożnej istoty ptak znika, podrywa się do lotu i jedyne co po sobie zostawia, to niezbyt przyjemny kleks, czyli odchody. W każdej sytuacji wywołującej stres to odruch bezwarunkowy. Czasami jednak, niektóre czaple decydują udawać niewidoczne. Jak wtedy wyglądają? Przystają na brzegu, na jednej nodze, są napuszone, chowają głowy w pióra i odpoczywają. Od czasu do czasu wyciągają jedno oko, by zobaczyć co się dzieję w okolicy, a w razie niebezpieczeństwa odpowiednio zareagować. Kolejną ważną cechą, która pozwala czapli polować są jej długie nogi. Gdyby nie one, ptak nie mógłby wchodzić z powodzeniem do wody, nieco głębszej niż przeciętni przedstawiciele tej gromady zwierząt, i nie mógłby tak dobrze chwytać w swój długi dziób ryb. No właśnie – dziób. Już kilka razy to hasło przewijało się w powyższym tekście. W przypadku czapli siwej ma ogromne znaczenie, a nawet powiedziałbym kluczowe. Nie ma chyba lepszego określenia na tę część ciała, jak urządzenie do zabijania ryb oraz kaleczenia przeciwników. Niejeden przekonał się, że czapla potrafi krzywdę zrobić, a jeśli chodzi o celowanie w oczy, to z tym nie ma najmniejszego problemu. Bardziej celnego stworzenia trudno szukać. Czaszka mierzy około 160 – 165 mm, z czego na dziób przypada od 111 do 125 mm, czyli zdecydowana większość! Niemal 60-70% długości czaszki stanowi właśnie ta struktura. Pokryty pochwą rogową przybiera żółtą barwę. Ma podłużny, ostry, spiczasty kształt, co zdecydowanie ułatwia wykonanie zadania.
Czapla siwa w locie, fot. Kacper Kowalczyk
Czapliniec, Pjt56 --- If you use the picture outside Wikipedia I would appreciate a short e-mail to pjt56@gmx.net or a message on my discussion page [CC BY-SA 4.0], from Wikimedia Commons


W czaplińcu raźniej

Ludzie są istotami stadnymi. Potwierdzono to w badaniach naukowych, zarówno genetycznych, jak również archeologicznych. Żyjemy w stadach – bardziej zwartych, bądź bardziej luźnych, ale jednak stadach. Budujemy wielkie osiedla, czy to jednorodzinnych domków, czy to wielomieszkaniowych bloków, ale zakładamy swoje „gniazda” obok siebie. W tym względzie mamy pewną wspólną cechę z czaplami, nie tylko siwymi. One też budują „osiedla”, które nazywamy czaplińcami.

Żeby takie czaplowe siedlisko mogło powstać, potrzebne są odpowiednie drzewa, tzn. takie z rozłożystymi gałęziami, blisko wody, dające ogólne poczucie bezpieczeństwa oraz umożliwiające zbudowanie gniazda. Najzwyczajniej w świecie ptaki poszukują dobrych fundamentów pod ich gniazda. Czaple mogą korzystać z tych samych gniazd, każdego roku remontowanych przed rozpoczęciem sezonu lęgowego. Albo w sytuacji, kiedy ptaki zamierzają kolonizować nowe dla siebie stanowiska, wówczas mamy do czynienia z jednym wielkim placem budowy, w którym mnóstwo kłótni, walk, a wszystko okupione ciężką pracą wszystkich przyszłych rodziców. Podczas budowy nowego czaplińca początkujący obserwator przyrody może się przerazić. Z resztą jak chyba podczas obserwacji powstawania każdej nowej kolonii, większość gatunków ptaków nie wykazuje się delikatnością oraz uprzejmością wobec swoich przyszłych sąsiadów. Zatem ptaki podbierają sobie co lepsze gałązki, wyrywają wręcz z dziobów, palców, a nawet jak trzeba to z kolebki gniazdowej. Żeby całe to wydarzenie nabrało większego dramatyzmu, czaple „wyzywają się” wydając z siebie odgłosy, które mogą przyprawić o dreszczyk emocji. „Gra, kraaaa, frank, gak” – z takimi sylabami opisującymi głos czapli siwej się spotkałem w różnego rodzaju literaturze czy to polskiej, czy zagranicznej. Niewątpliwym faktem jest, że głos tego ptaka przypomina krakanie ptaków krukowatych. Dźwięk to chrapliwy, wysoki, niezbyt przyjemny dla ucha. Wyobraźmy sobie kilkadziesiąt ptaków, a niekiedy nawet kilkaset, które w ten sposób komunikują sobie różne zdarzenia? Wzbudza to pewien niesmak, a nawet niezbyt przyjemne odczucia. Jednak to najlepszy dowód na to, że przyroda nie jest czarno-biała, a raczej szara…
Para czapli w gnieździe, Ib Rasmussen [Public domain], from Wikimedia Commons


Sezon lęgowy czapli siwej

Gniazda powstały, mamy czapliniec zbudowany, czaple zaczynają swoje wiosenne amory…Amory, które nie są zbyt wylewne, bowiem para w czasie sezony godowego jest monogamiczna. Samica z samcem budują gniazdo. Podczas, gdy jedno leci po materiał budowlany, drugie pilnuje dobytku. W czasie lęgów jest podobnie.

Pod koniec marca, kiedy wszystko dopięte powinno być na ostatni guzik, zaczyna się rodzicielska przygoda. Samica składa 1 – 6 białych jaj. Rodzice na zmianę przez następne 25 – 26 dni wysiadują je, by w ciągu kolejnych dwóch miesięcy wychować pisklęta i doprowadzić do ich usamodzielnienia.

Z reguły para wyprowadza jeden lęg w roku, może się jednak zdarzyć, że wyprowadzą dwa lęgi. Przeważnie do drugiego przystępują osobniki, które utraciły pierwszy albo rodzice z ogromnym doświadczeniem. Opieka nad małymi czaplami to naprawdę ogromne wyzwanie. Wykluwają się gołe, ślepe, niedołężne, pokryte delikatnym puszkiem. Dla jednych są cudowne, dla innych to najzwyczajniej w świecie brzydkie istoty. Jeśli macie taką możliwość, popatrzcie na pisklęta czapli i sami wyróbcie sobie zdanie na ten temat. W każdym razie, po około 8 tygodniach od wyjścia z gniazda, od pierwszych kroków poza gniazdo, te stworzenia zaczynają loty. Jeszcze przez jakiś czas doglądają ich rodzice, czy aby na pewno nic im się nie stało, a próby lotu szczęśliwie się zakończyły, ale później mała czapla będąc już duża leci poznawać świat. Młode osobniki włóczą się po kraju przez następne dwa lata, kiedy to osiągają dojrzałość płciową i mogą się rozmnażać. Zazwyczaj pierwsze lęgi nie należą do największych sukcesów rodzicielskich, ale z czasem doświadczenie rośnie, sukces lęgowy również.
Czapla siwa, fot. Kacper Kowalczyk


W relacji z wędkarzami, rybakami…

Najlepiej nie jest. I trudno się dziwić. Zapytacie dlaczego? Czapli siwej przecież nie można karać za to, że tak została stworzona, że zjada ryby… Ano nie można. Też tak uważam. Żadnego drapieżnika nie można karać za to, że jest drapieżnikiem, co najwyżej starać się zabezpieczać swoje hodowle w taki sposób, by nie dać im pola manewru.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska ws. ochrony gatunkowej zwierząt czapla siwa jest gatunkiem częściowo chronionym. Co to oznacza? W praktyce tyle, że właściciele stawów, czy też obrębów hodowlanych, mogą do tego ptaka strzelać uzyskując odpowiednie zezwolenia. Czaple są zabijane, za swoją naturę! Tak wygląda obecnie sytuacja. RDOŚ właściwy dla danego obszaru wydaje zgodę na odstrzał konkretnej liczby osobników, i mamy to co mamy. M.in. dlatego właśnie ptaki te są tak płochliwe. Człowiek kojarzy im się z czymś strasznym, a nawet najgorszym – utratą życia. Owszem istnieją mało inwazyjne sposoby na pogodzenie interesu ludzi oraz ptaków. Chociażby zainstalowanie siatki na zbiornikach w obrębie hodowlanym, tak by ptaki nie miały dostępu do łowiska i poleciały sobie gdzieś indziej. Na wielu stawach, w wielu hodowlach są stosowane tego typu zabezpieczenia z powodzeniem. Wilk jest syty, a owca cała.

Czapla siwa nie od dziś budzi kontrowersje. Jest pięknym ptakiem, na którego niegdyś polowano, a sokolnicy cenili sobie bardzo wysoko ptaki, które czaplę potrafiły upolować. Wyczyny był to nie lada, bo duży dziób, bo zwinna szyja. Czapla siwa to bardzo inteligentny ptak, który radzi sobie doskonale w obecnych czasach. Miejmy nadzieję, że ta inteligencja nie zawiedzie jej w ślepy zaułek, a interesy ludzi związane z hodowlą ryb uda się pogodzić i doprowadzić do szczęśliwego końca, tak by czaple mogły spokojnie funkcjonować w środowisku.
Kacper Kowalczyk - przyrodnik, dziennikarz radiowy i telewizyjny, obecnie prowadzący audycje o zwierzętach w radiowej "Czwórce", a także autor felietonów o przyrodzie w radiowej "Jedynce". Twórca oraz współautor kilkuset artykułów naukowych oraz popularnonaukowych o zwierzętach publikowanych między innymi w "Focusie", "Gościu Niedzielnym" czy "Expressie Ilustrowanym"


Ocena (5.0) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy