Królik - opis, występowanie i zdjęcia. Zwierzę królik ciekawostki

Królik europejski jest mylony z zającem. Podejrzewam, że jeszcze wiele lat musi minąć, by wreszcie przeciętny Kowalski zaczął rozróżniać te zwierzęta, o ile w ogóle pozwoli sobie na to, żeby poszerzyć swoje horyzonty o tę wiedzę. Rozmawiać i pisać jest o kim, bo królik, chociaż podobny do zająca, to tak naprawdę zupełnie inne zwierzę.



Królik europejski, fot. Kacper KowalczykKrólik europejski, fot. Kacper Kowalczyk

Tam gdzie sucho, tam i królik

Królik europejski albo królik dziki (Ortyctolagus cuniculi), bo obie nazwy używane są zamiennie, jest mieszkańcem niemal całej Europy. Chociaż jego naturalny zasięg obejmował południe kontynentu, to za czasów Cesarstwa Rzymskiego zwierzę zostało rozprzestrzenione bardziej na północ, a także południe, bo można go spotkać również w afrykańskich krajach basenu Morza Śródziemnego. Kiedy kolonizowano Australię oraz Nową Zelandię, zawleczono tam pojedynczych przedstawicieli gatunku. Obecnie obecność tych zwierząt stanowi problem dla lokalnej fauny, flory a także lokalnych społeczności. Królik został uznany inwazyjnym. Nie trudno się domyślić, jak bardzo mogą wpływać na florę zamieszkiwanych terenów, biorąc pod uwagę ich zdolności reprodukcyjne. Zwłaszcza, że wiodą osiadły tryb życia – głównie przy norach. Dorasta do 40 – 45 cm długości ciała wraz z ogonem i osiąga wagę około 1,5 kg. Samce z reguły bardziej masywne od samic, jednak nadal te zwierzęta są mniejsze od zająca, z którym bywają mylone. W odróżnieniu od niego, króliki mają krótsze uszy, mniej wyłupiaste oczy oraz krótsze nogi, zwłaszcza kończyny miedniczne, a sylwetka ciała jest bardziej zbita, krępa, z niewyróżniającą się szyją. Futro ma ubarwienie brązowoszare i może występować w różnych odcieniach, co jest zależne od miejsca występowania lub stanowi cechę osobniczą. Spód ciała z reguły jaśniejszy biało szary lub popielaty, a ogon dwukolorowy – z wierzchu czarny, z drugiej strony zaś biały. Końcówki uszu brązowe w przeciwieństwie do zająca, u którego są czarne. Tak ubarwiony zwierz może doskonale wtapiać się w otoczenie. Biotopy, które preferują króliki, to suche, piaszczyste łąki lub pola uprawne. Niekiedy nory tych zwierząt są spotykane w nasypach kolejowych. Unika zwartych kompleksów leśnych, woli przebywać na otwartej przestrzeni lub w tzw. strefach ekotonowych, czyli miejscach gdzie jeden biotop przechodzi w drugi, w tym przypadku, gdy las przechodzi w łąkę albo pole uprawne. Czasami zamieszkuje świetliste lasy sosnowe.
Dziki królik. By Taken byfir0002 | flagstaffotos.com.auCanon 20D + Canon 400mm f/5.6 L [GFDL 1.2], from Wikimedia Commons


Nora lekarstwem na wszystko

Od samego początku swojego życia królik jest ściśle związany z podziemiem. Zwierzęta kopią nory, które połączone są ze sobą siatką niezwykle skomplikowanie uwitych korytarzy. Wszystko po to, by w razie niebezpieczeństwa zmylić drapieżnika i móc się bezpiecznie przed nim schronić. Każdy taki korytarz jest zakończony komorą, właśnie w takich przychodzą na świat kolejne pokolenia dzikich królików.

Sezon rozrodczy zaczyna się już w lutym, a kończy dopiero we wrześniu. W tym czasie dorosła samica rodzi 5-6 miotów liczących od 4 do 12 młodych, które rodzą się ślepe i nagie, dlatego wymagają cały czas obecności matki przynajmniej przez okres pierwszych 3, 4 tygodni życia, kiedy to po raz pierwszy zaczynają opuszczać norę lęgową. Dojrzewają płciowo już w wieku 5 miesięcy, zatem nietrudno wyliczyć, że osobniki z pierwszego miotu są zdolne do rozrodu jeszcze w tym samym sezonie rozrodczym. Ciąża trwa 28 – 33 dni. Jednak po opuszczeniu rodzinnej nory, ssak później i tak będzie stosunkowo często przebywał pod ziemią, gdzie spędzi większość życia, poza epizodami na żerowanie. Taki sposób przetrwania warunkuje środowisko, w którym zwierzę żyje, ponieważ królik nie posiada żadnych mechanizmów obronnych, poza możliwością ucieczki, w razie ataku ze strony drapieżników. Pozostaje mu jedynie skrycie się głęboko pod ziemią. Dzięki dobremu słuchowi oraz wzrokowi jest w stanie w mgnieniu oka zniknąć z pola widzenia. Z reguły osobniki ostrzegają się nawzajem tupiąc najpierw tylną nogą – to znak dla innych, że zbliża się niebezpieczeństwo. Po takim sygnale cała gromadka ulatnia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Królicze nory. von AnRo0002 [CC0], vom Wikimedia Commons
Królik europejski, fot. Kacper Kowalczyk


Wrogowie królika

Mięso królika smakuje nie tylko wielu ludziom, ale jest przede wszystkim łakomym kąskiem dla wielu drapieżników takich jak: lis, sowy, kuny, łasice, tchórze i gronostaje, a czasami pokuszą się nań więksi drapieżcy – rysie lub wilki. Jednak to nie jeden czynnik wpływający na liczebność zajęczaka. Populacje królików zostają także dziesiątkowane przez wirusy myksomatozy czy ospy. Myksomatoza prowadzi do silnego obrzęku błon śluzowych, który łatwo można zaobserwować patrząc na chorego królika. Śmiertelność zwierząt chorujących na tę chorobę może sięgać nawet 60%. Poza tym jest jeszcze jedna bardzo ważna jednostka chorobowa wpływająca znacząco na populację tych zwierząt. Ukrywa się pod tajemniczym, trzyliterowym skrótem RHD. To tzw. choroba krwotoczna królików lub inaczej chiński pomór królików. Po raz pierwszy opisano ją w Chinach w 1984 roku. Wirus zawędrował do Europy i w II połowie lat '80 niszczył króliki, zarówno dzikie, jak również hodowlane.

Natomiast na najmniejszym kontynencie Świata, czyli Australii ssak nie ma zbyt wielu wrogów naturalnych, co doprowadziło do silnego wzrostu liczebności. Ludzie chcąc chronić swoje uprawy stosowali różnych przeszkód – budowali płoty, strzelali, podkładali trucizny, jednak te wszystkie akcje zawsze kończyły się niepowodzeniem. W celu zwalczania populacji królików wprowadzono tam w 1951 r. wirusa myksomatozy. Znano jego właściwości, zatem myślano, że myksomatoza poradzi sobie ze zwierzętami. Rzeczywistość jednak zaskoczyła wszystkich tych, którzy wymyślili taki sposób zwalczania. Króliki rozwinęły odporność na wirusa po 20 latach. Francuski mikrobiolog i profesor Paul Armand Félix-Delille przeprowadzał eksperymenty z wirusem myskomatozy. Naukowiec zakażał króliki, a następnie wypuszczał je na terenie swojej posiadłości na Półwyspie Iberyjskim. Ssaki te w tamtych stronach stanowiły ogromną część diety innego, bardzo zagrożonego w dzisiejszych czasach zwierzęcia – rysia iberyjskiego. Nietrudno się domyślić jakie były skutki takich działań. W przeciągu dziesięciu lat dramatycznie spadła liczebność populacji rysi. Króliczy wirus zmutował i niestety zaczął atakować także drapieżniki, dla których zajęczaki były pokarmem.
Królik europejski zakażony wirusem myskomatozy von Piet Spaans [CC BY-SA 2.5], vom Wikimedia Commons
pixabay.com


Królik w domu

Jedynym królikiem powszechnie udomowionym jest królik europejski, który został początkowo udomowiony do celów spożywczych, a także jako zwierzę towarzyszące. Po raz pierwszy hodowano je w starożytnym Rzymie, gdzie były znane jako lauryki i uważane za przysmak, a od średniowiecza udało się wyróżnić poszczególnie linie, które później dały początek różnorodnym rasom.

Udomowione króliki zostały w większości wyhodowane, po to by były dużo większe niż dzikie, chociaż selektywna hodowla sprawiła, że wyhodowano zarówno "karła" jak również "giganta", który jest utrzymywany na pokarm dla zwierząt oraz jako zwierzę domowe na całym świecie. Otrzymano mnóstwo różnych kolorów futra, a to jest cenione za miękkość. Do dziś króliki Angory są hodowane z powodu długiego, miękkiego futra, które często przędzie się w przędzę. Inne rasy są hodowane dla przemysłu futrzarskiego, w szczególności Rex, który ma gładką, aksamitną sierść i posiada szeroką gamę kolorów oraz rozmiarów.
pixabay.com
Kacper Kowalczyk, Czwórka Polskie Radio

Ocena (5.0) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy