Autor: Kacper Kowalczyk

Kaczka krzyżówka - opis, występowanie i zdjęcia. Ptak kaczka ciekawostki

Właściwie wszystkie kaczki, które znamy myślą tylko połową mózgu. W zależności od tego, jaka jest pora dnia, raz pracuje lewa, a raz prawa strona. Z czego to wynika? Każdy kiedyś chce odpocząć, a kaczki wypracowały sobie taki system, że jednocześnie mogą odpoczywać i czuwać nad swoim oraz stada bezpieczeństwem.



kaczor (samiec) krzyżówki w Parku Saskim w Warszawie, fot. Kacper Kowalczykkaczor (samiec) krzyżówki w Parku Saskim w Warszawie, fot. Kacper Kowalczyk

O krzyżówce

Kaczka krzyżówka jest niewątpliwie najliczniejszym przedstawicielem rodziny Anatidae. Spotkać ją można praktycznie na całym świecie. Oczywiście naturalny zasięg występowania ogranicza się do półkuli północnej, jednak za sprawą ludzkiej działalności krzyżówki można także obserwować w Australii czy Nowej Zelandii.

W okresie godowym oraz lęgowym bardzo łatwo można rozróżnić samca od samicy. Przede wszystkim, jak to u kaczek bywa, samiec jest zdecydowanie bardziej kontrastowo upierzony. Głowa zielona z kontrastującym z nią żółtym dziobem, połyskująca w słońcu na fioletowo bądź granatowo. Wyraźnie oddzielona białą obrożą od reszty ciała. Wole i pierś są brązowe, natomiast brzuch biały. Na kuprze samiec posiada dwa czarne kędziorki. Wierzch ciała jest szaro wybarwiony, podobnie z resztą jak boki.

W locie u osobników obu płci na skrzydłach wyróżnia się charakterystyczne białoobrzeżone niebieskie lusterko, które podobnie jak głowa połyskuje w świetle słonecznym. Samica od samca posiada zdecydowanie bardziej stonowane upierzenie, bowiem cała jest czarnobrązowa z pomarańczowym dziobem, na którym niekiedy znajduje się czarna plama. Waga tego gatunku może się wahać od 700 – 1600 gramów, co wynika z różnicy w wielkości między samcem a samicą. Ten pierwszy jest o wiele większy od samicy, co widać podczas obserwacji gatunku. Długość ciała także jest bardzo rozbieżna i wynosi od 50 – 65 cm. Bazę pokarmową krzyżówki stanowi wszystko co można zjeść. Prof. Jan Sokołowski w „Atlasie Ptaków Polski” pisał, że kaczki te potrafią zjeść nawet mysz jeśli tylko uda się im ją złapać. Najczęściej jednak w ich dziobach znaleźć można resztki jakiś roślin, które w charakterystyczny dla siebie sposób pozyskuje. Pływając po wodzie nagle ni stąd, ni zowąd zanurza się ale tylko do połowy, głowa i szyja znajdują się pod wodą, natomiast ogon wraz z kuprem i nogami nad powierzchnią wody. Obecnie tylko na terenie Stanów Zjednoczonych ornitolodzy odnotowali obecność blisko 20 milionów osobników tego gatunku.
Samica krzyżówki, Park Szczytnicki we Wrocławiu, fot. Kacper Kowalczyk


Okres godowy krzyżówki

Samce już w listopadzie a nawet jeszcze grudniu przyjmują swoje właściwe upierzenie. Wcześniej podobne są do samicy, z jedną niewielką różnicą. Ich dzioby pozostają żółte. W lipcu, sierpniu oraz wrześniu próżno szukać specyficznej zielonej, granatowo bądź fioletowo połyskującej głowy w tłumie wielu kaczek. Poza tym, że brak takich osobników, to na dodatek wszędzie pełno piór. Po okresie pierzenia następuje czas godów. Samce wówczas uganiają się za samicami. Można zobaczyć jak całe tabuny płyną za samicą.

Niełatwy ma los pani krzyżówka, a wybrać jakiegoś reproduktora trzeba. Pomiędzy kaczorami bardzo często dochodzi do bójek, w czasie których samce bardzo intensywnie kwaczą. Przegonione osobniki nie poddają się nader łatwo. Ich popęd seksualny w tym okresie jest tak silny, że są w stanie odbywać stosunek także z przedstawicielkami innych gatunków, co więcej nie musza to być osobniki rodzaju Anas. Stwierdzono bowiem, że krzyżówka może dawać mieszańce międzygatunkowe z innymi 20 gatunkami.

Wracając do krzyżówek: te ptaki, które miały możliwość kopulowania z partnerką swojego gatunku, będą mogły być szczęśliwymi ojcami. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że kaczory raczej nie należą do monogamistów. Jak mogą to zapładniają tyle samic w okolicy ile się da. Wszystko po to, aby materiał genetyczny był silnie zrekombinowany, co w efekcie ma dać silniejsze potomstwo. Co bardzo ciekawe te wszystkie zachowania mają miejsce zimą, kiedy tak naprawdę inne elementy przyrody są uśpione. Już w grudniu można było obserwować dobrane w pary krzyżówki. Jednak z reguły gody dzieją się w okresie od końca grudnia do połowy lutego. Potem przychodzi marzec i czas zakładania gniazda. Kaczki nie mają raczej z tym problemu. Ze względu na ich kosmopolityczne usposobienie gnieżdżą się dosłownie wszędzie. Mogą budować kolebki gniazdowe nisko na ziemi wśród traw, a także wysoko w dziuplach. Znane są również przypadki kiedy krzyżówka założyła gniazdo w doniczce, a w dużych miastach można spotkać ptaki decydujące się na wyprowadzenie lęgu na pasach zieleni rozdzielających jezdnie. Czas wysiadywania trwa około 28 dni, a samica składa zazwyczaj 8-12 jaj, podczas gdy w lęgach powtarzanych wielkość zniesienia jest o wiele niższa. Młode zaraz po wykluciu umieją pływać, jednak pełną lotność osiągają po 8 tygodniach, a dojrzałość płciową już w pierwszym roku życia.
Kąpiące się krzyżówki w Parku Szczytnickim we Wrocławiu, fot.Kacper Kowalczyk


Kaczy żłobek

Małe krzyżówki przypominają żółtobrązowe puchowe kulki, które niezgrabnie toczą się w drodze do zbiornika wodnego za swoją matką. Wchodząc do wody, to wszystko nabiera zupełnie innego wyglądu. Pisklęta czują się tak jak ryba w wodzie, i to nawet dosłownie. Oczywiście zabawy ptaków odbywają się pod czujnym okiem matki. Niezwykła rodzicielska miłość krzyżówek może już przejawiać się, kiedy ta wysiaduje jaja. Mianowicie pojedynczy osobnik może złożyć w swoim gnieździe do 12 jaj, natomiast ornitolodzy znajdowali gniazda, w których zniesienia były zdecydowanie większe. Co się okazało? Otóż to, że pewnej samicy jaja podrzucały inne. Wchodziły do gniazda i składały jaja, tak jak byłyby u siebie. Później obserwowano gromadkę 30 piskląt dziarsko idących za jedną kaczką. Oprócz adopcji od jajka, krzyżówkowe mamy przygarniają także wyklute już pisklaki. Samice jakoś niespecjalnie zwracają uwagę na to, czy dane pisklę pochodzi z innego gniazda. Po prostu wychowują je jak swoje. Wielu obserwowało, kiedy z 2óch wodzonych przez matkę nagle robiło się 15 młodych. Jednak trzeba pamiętać, że z takiego lęgu tak naprawdę przetrwa tylko niewielki procent potomstwa. Gatunek ten przyjął bowiem strategię ilościową, tzn. duży lęg o który jakoś się tam dba. Ptaki liczą się z tym, że któreś z ich pociech skończy albo w szponach jakiegoś jastrzębia, albo w pazurach kota czy szczękach szczupaka.

Sołtys!

Od 1990 roku sołtys jest organem wykonawczym jednostki pomocniczej gminy, sołectwa. Sołtys jest wybierany przez zebranie wiejskie. Działalność sołtysa wspiera rada sołecka – tak między innymi można o sołtysie przeczytać w Wikipedii. Jednak krzyżówka także posiada własnych sołtysów. Kim jest sołtys w przypadku kaczek? To nietypowo upierzona krzyżówka. Najczęściej takie osobniki powstają w wyniku krzyżowania się dzikiej formy z różnego rodzaju formami kaczki domowej, której krzyżówka jest prekursorem. Mało tego sołtysy są płodne, co oznacza, że mogą dalej przekazywać swoje geny. Można spotkać osobniki kremowe, wypłowiałe, brązowawe, czarne, granatowe a nawet całe białe, najbardziej przypominające kaczki domowe. Jednak ich cechą wspólną są przede wszystkim u kaczorów kędziorki oraz żółty dziób a także proporcje ciała. A skąd się wzięła nazwa? Sołtys w danej wsi jest jedyny, tylko on pełni tę funkcję i nikt poza nim w danym sołectwie nie posiada uprawnień. Nie ma co się oszukiwać, ale sołtys to osoba wyróżniająca się spośród społeczeństwa. Tak samo jest z kaczkami. Wśród tłumu jednakowych osobników od czasu do czasu pojawia się taki jeden, który kaczką jest ale jaką niewiadomo. Dopiero wprawne oko doświadczonego obserwatora pozwala na przyporządkowanie takiej kaczki do właściwego taksonu.

Krzyżówka domowa

Pierwszą krzyżówkę udomowiono około 2500 lat p.n.e. w Chinach. Później proces domestykacji w Europie oraz północnej Afryce nastąpił niezależnie. W Ameryce natomiast w czasach, zanim europejczycy dotarli na ten kontynent, udomowiono inny gatunek – piżmówkę amerykańską. Co było powodem? Smaczne mięso, dość spora ilość tkanki tłuszczowej czy pierze, które wykorzystywano do produkcji pościeli. Do dzisiejszego dnia na przestrzeni tysięcy lat wyhodowano naprawdę wiele ras i odmian, w których oczywiście kładzie się nacisk na różne walory użytkowe. Najbardziej znaną, a także najbardziej rozprzestrzenioną wśród hodowców jest kaczka rasy Pekin. Już sama nazwa sugeruje nam jej pochodzenie. Do Europy przywieziono je dopiero w XIX wieku i od tego czasu ukształtowano m.in. typ angielski oraz niemiecki. Od typu amerykańskiego różni się bardziej pionową postawą ciała. Upierzenie jest całe białe lub lekko kremowe, a skóra żółta. Waga tej kaczki średnio wynosi 3 – 3,5 kg. Producenci zaliczają Pekina do typu ogólnoużytkowego. Kolejną rasą, która została wyhodowana we Francji, jest Rouen. Charakteryzuje się wysokimi właściwościami mięsnymi, bowiem waga tej odmiany mieści się w granicach 4,5 – 5 kg. Barwą upierzenia przypomina krzyżówkę, jednak zdarzają się inne formy barwne. Aylesbury z kolei to rasa wyhodowana w Anglii i tam też można ją najczęściej spotkać. Nazwa wzięła się od miasta w hrabstwie Buckingham, w którym to kaczki te powstały. Umaszczenie białe z wyróżniającym ją pośród innych kaczek różowym dziobem oraz pomarańczowymi nogami. W XIX wieku nastąpiło załamanie hodowli Aylesbury. Aby choć trochę zachować walory tej odmiany zaczęto krzyżować ją z popularnym Pekinem. Obecnie sytuacja nadal nie jest zbyt dobra i właściwie kaczki te można spotkać w hodowlach zachowawczych. W wyniku krzyżowania krzyżówki z kaczką Orpington oraz biegusem indyjskim powstała rasa Khaki-Campbell. Wśród hodowców określana jako typowo nieśna, ponieważ rocznie potrafi składać 240-280 jaj o masie 70 g. Jak sama nazwa wskazuje kolor upierzenia brązowy w typie khaki z ciemniejszą plamą u samców zwłaszcza na szyi, natomiast nogi barwy pomarańczowej u kaczorów, a popielatej u kaczek, dziób oliwkowy. Mają zgrabną niedużą głowę, cienką szyję, dość długie nogi, harmonijną i delikatną budowę ciała. Sylwetka bardziej spionowana. To tylko kilka spośród naprawdę wielu ras, odmian czy form barwnych jakie na przestrzeni lat potrafiliśmy wyhodować, a to tylko po to, żeby zaspokoić pewne swoje potrzeby.
żerujący kaczor w Parku Szczytnickim we Wrocławiu, Październik 2013, fot. Kacper Kowalczyk


Z krzyżówką na ty!

Praktycznie za każdym razem wybierając się w teren na obszary, w których znajduje się jakiś zbiornik wodny, czy to jezioro, staw, rzeka albo zalane łąki, nie sposób nie spotkać krzyżówki. Zimą kiedy wędruję wzdłuż Neru czy Odry widzę te ptaki gromadzące się na brzegach tych rzek. Mimo swojego pstrokatego upierzenia, dotyczy to samców, potrafią się bardzo dobrze zamaskować. Wiele już razy zdarzało się, że kaczki w ostatniej chwili potrafiły się zerwać do lotu. Gdyby cały czas siedziały po cichu i nie robiły nic w wielu sytuacjach nie wiedziałbym o ich istnieniu w danym miejscu. Jednak krzyżówki bardzo dobrze kojarzą mi się z najciekawszym okresem w ciągu roku – przedwiośniem. Nie jest wtedy za ciepło, ani za zimno, jednak przeważa pogoda zimowa jak wiosenna, jednak typowa zima z pewnością to nie jest. Na łąkach trawy jeszcze żółte, wszędzie pełno błota, a także wody po roztopach. Rozpoczyna się wielka wędrówka ptaków. Chociaż wiele z nich decyduje się zostać, to i tak zimą koczują z miejsca na miejsce za jedzeniem, jednak gdy przychodzi ocieplenie wracają do swoich rewirów. W świecie kaczek ruch jest przeogromny. Niedawno wyprawiłem się nad Ner i szedłem od Poddębic do Feliksowa. Na tej trasie jest jeden odcinek, gdzie można spotkać mnóstwo krzyżówek, jednak jak czas pokazał nie tylko. Teraz w okresie zimowym było tam tylko 300-400 osobników. Gdy kończy się luty, a zaczyna marzec ich liczba na tym niewielkim odcinku liczącym może z 300 – 500 m, dochodzi nawet do 1500! Niesamowity to widok, kiedy do lotu podrywa się tak ogromna liczba ptaków i to jeszcze na tak małej odległości. Wielokrotnie tzw. „kacza zupa”, której główny składnik stanowi krzyżówka, kryje w sobie ciekawostki. Na początku tego roku miałem przyjemność obserwować mandarynki – stadko liczące 2 samce i 6 samic. Jednak mandarynki może i oko cieszą, jednak mam tutaj wątpliwości czy są powodem do zadowolenia. O wiele więcej radości przysparza widok ładnie wypierzonego samca rożeńca, który zachwyca swoją brązową głową oraz przede wszystkim długimi i ustawionymi na sztorc sterówkami. Oprócz tego coraz częściej można spotkać świstuny. W takim kaczym stadzie, kiedy będzie świecić słońce w nasze oczy wpadnie ich rdzawoczerwona głowa z kremową plamą pomiędzy oczami a dziobem. W dolinie Neru na obszarze Natura 2000 miałem okazję nawet spotkać markaczkę, co na śródlądziu jest nie lada gratką dla obserwatorów ptaków, bo to typowa kaczka morska. W zasadzie nad Bałtykiem nie trudno na nią się nie natknąć, jednak tutaj taka obserwacja to już coś. O wiele bardziej spodziewałbym się tego gatunku nad Jeziorskiem, które o wiele bardziej przypomina morze, jednak ta markaczka wybrała rozlewiska w dolinie Neru. Co nią kierowało tego nie wie nikt, ale ile wycieczek odwiedziło ten teren, żeby ją zobaczyć, tego nie da się zliczyć.
Kacper Kowalczyk

Bibliografia:
  • Ptaki Polski" t.II , Andrzej Kruszewicz, Multico Warszawa 2008
  • "Zarys szczegółowej hodowli zwierząt", Ewald Sasimowski, Wyższa Szkoła Rolnicza Lublin 1970
  • "Woliera. Ptaki wodne", Wyd. Zagroda 2007
Ocena (3.8) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy