Kumak nizinny - opis, występowanie i zdjęcia. Płaz kumak nizinny ciekawostki

Zamknijmy oczy i wyobraźmy sobie łąkę. Piękną, zieloną, wiosenną, przyozdobioną żółtymi kaczeńcami. Z oddali dobiega do nas klangor żurawi przyprawiony melodią kulika wielkiego i rycyka. Swoje pięć groszy dołoży do tego krwawodziób, a od czasu do czasu odezwie się czajka. Temu wszystkiemu akompaniuje charakterystyczne i zarazem niezbyt zapadające w pamięć, przeciągłe buczenie niosące się na dalekie odległości. Aż trudno sobie wyobrazić, że stoi za nim mały, zaledwie 6 cm płaz – kumak nizinny.



Kumak nizinny. Fot. Kacper KowalczykKumak nizinny. Fot. Kacper Kowalczyk

Wygląd to nie wszystko

Kumak nizinny (Bombina bombina) różni się od swojego górskiego kuzyna –  kumaka górskiego, czerwonopomarańczową barwą plam na brzuchu. Ale kolory mogą występować w różnych odcieniach, dlatego początkujący batracholodzy mogą mylić kumaka nizinnego z górskim, bo u tego pierwszego zdarzają się osobniki posiadające żółte plamy. Dla identyfikacji poszczególnych osobników naukowcy opisują cztery rodzaje plam: piersiowe, ramieniowe, biodrowe (miedniczne) oraz udowe. Każdy z kumaków posiada indywidualny, jedyny i niepowtarzalny układ pozostający w niezmienionej formie przez całe życie. Tło dla tych jaskrawych odcieni stanowi czerń. Całe ciało spłaszczone, a tylko wystające ponad linię głowy oczy zaburzają tę spójną strukturę. Kumak nie ma żadnych gruczołów przyuszniczych, co odróżnia go od chociażby ropuch, u których przyusznice są bardzo dobrze rozwinięte. W zależności od tego gdzie płaz występuje, może mieć zróżnicowany odcień grzbietu. Spotykane są osobniki ciemnobrązowe, brązowo-oliwkowe lub szare. Błony pławne praktycznie w ogóle nie istnieją. Kumaki nie należą do najlepszych pływaków. To zwierzęta strefy przybrzeżnej, a najlepiej czują się w płytkich zbiornikach wodnych, kałużach, śródpolnych oczkach lub łąkowych rozlewiskach, w płytkiej, ogrzanej promieniami słońca wodzie. Skóra tych płazów jest pokryta licznymi gruczołami, z których, po nawet najmniejszym dotyku, sączy się pienista, śluzowata wydzielina. By zachęcić partnerkę do rozrodu, samce kumkają. Przysiadają na brzegach wód albo trzymają się blisko roślinności, nadymają rezonatory, a te są tak duże, że w wyniku nadmuchania, dochodzi do „napompowania” całego kumaka i wydają z siebie monotonną melodię. Przeciągłe „buuu...buuuu...” rozbrzmiewa w całej okolicy. Wtedy samice jak zaczarowane lgną do swoich przyszłych partnerów. Kiedy tylko nadarza się okazja, wtedy samiec chwyta samicę. Podczas składania skrzeku samiec wypuszcza do toni wodnej swoje plemniki. Dochodzi do zapłodnienia zewnętrznego. Jaja zostają przyklejone do spodnich powierzchni liści roślin wodnych. Po około dziesięciu dniach na świat przychodzi nowe pokolenie kumaków nizinnych. Kijanka różni się od larw innych płazów bezogonowych. Spiraculum, czyli narząd służący do opróżniania jamy skrzelowej z wody, jest umieszczony z prawej strony powierzchni brzusznej, podczas gdy inne mają go z lewej. Po drugie na płetwie ogonowej widać czarną siatkę, którą tworzą melanofory, czyli komórki wypełnione ciemnym barwnikiem – melaniną. Przeobrażenie w postać dorosłą następuje od lipca do sierpnia. Młode kumaki pozostają tam, gdzie się wykluły aż do zimowania.
Charakterystyczne ubarwienie brzucha. Christian Fischer [CC BY-SA 3.0], from Wikimedia Commons
Kumak nizinny. Fot. Kacper Kowalczyk


Kumaki dwa

Na pierwszy rzut oka kumak górski oraz kumak nizinny są do siebie bardzo podobne. Patrząc na nie pływające w kałużach, rozlewiskach czy innych wodnych oazach trudno je odróżnić. Jedyne czym można wówczas się zasugerować to środowisko w jakim obserwujemy kumakowatego płaza. Jak na nizinach to raczej kumak nizinny, a w górach raczej kumak górski. Chociaż takie rozumowanie wcale nie jest błędne, może nas zapędzić w kozi róg.
W takich sytuacjach zawsze lepiej jest mieć ze sobą jakiś przewodnik lub wcześniej zapoznać się z wszelakimi różnicami między bardzo podobnymi zwierzętami. Zatem co odróżnia kumaka górskiego od nizinnego? Skóra. Kumak górski ma pełno wypustek, zrogowaciałych wyrostków, różnych brodawek. Ogólnie jego skóra jest szorstka. Kiedy tylko przeciągnie się palcem po grzbiecie, wyraźnie czuć w fakturze skóry różnego rodzaju nierówności – góry i doliny, górskie pętle. Gdy patrzę na grzbiet kumaka górskiego takie właśnie skojarzenia przychodzą mi do głowy. Być może to był kolejny powód, dla którego został tak nazwany. Skóra kumaka nizinnego jest gładka. Bez żadnych niepotrzebnych wzgórków lub pagórków. Płaska, całkiem płaska tak jak doliny rzeczne na niżu, w których przecież tak uwielbia ten płaz przebywać. Oba kumaki wydają z siebie dźwięki – długie pasma brzmiące jak ciągle wypowiadana literka „U”. Z tym, że kumak nizinny rozbrzmiewa na dalekie odległości, jest bardzo głośny. Z kolei kumak górski nie ma aż takiej potrzeby manifestacji swojej obecności. Chociaż częstotliwość dźwięku jest duża, to kumak sprawia wrażenie bardziej cichego mieszkańca ziemi niż jego nizinny kuzyn. A teraz odwracamy oba kumaki na grzbiet i patrzymy na plamy. Na początek kumak górski. Plamy piersiowe łączą się z ramieniowymi, a miedniczne stanowią całość. Na dodatek miedniczne wąskim przesmykiem przylegają do udowych. Górskiego odkładamy już do kałuży, a teraz kumak nizinny. Plamy piersiowe są wyraźnie rozdzielone od ramieniowych, miedniczne stanowią samodzielny byt, a udowe istnieją sobie same na czarnym tle.
Kumak górski (na dole) odróżnia się od nizinnego (na górze) m.in. żółtym zabarwieniem brzucha i jasnymi palcami Christian Fischer [CC BY-SA 3.0], from Wikimedia Commons
Samiec kumaka nizinnego. Christian Fischer [CC BY-SA 3.0], vom Wikimedia Commons


Refleks kumaka

Gdy tylko temperatura przekroczy 10 stopni ciepła i będzie utrzymywać się na poziomie 15 stopni przez dłuższy czas, wtedy zaczną pojawiać się pierwsze kumaki, które dopiero co obudziły się ze swojego zimowego letargu. Od razu po przebudzeniu samce przystępują do śpiewania. Żeby do tego doszło, muszą znaleźć odpowiedni zbiornik. Często wiele zwierząt z tego powodu wędruje. Podczas wędrówek czyha na nie wiele niebezpieczeństw.
Tak samo dzieje się po okresie rozrodczym. Zazwyczaj osiadłe kumaki, zaczynają wędrować, zwykle na początku jesieni. Szukają wówczas odpowiednich nisz, w których przetrwają zbliżającą się zimę. Chociaż jeszcze wtedy można spotkać miniaturki dorosłych odpowiedników. To osobniki, które stosunkowo niedawno przeobraziły się, jeszcze przebywają w okolicy zbiornika, w którym żyły jako kijanki. Wiele drapieżników posiada niezwykłą zdolność uczenia się. Zwierzęta takie jak łasica, jastrząb czy myszołów, dobrze wiedzą, gdzie jest pełno jedzenia. Pamiętają takie miejsca, a później do nich wracają. Kumaki z pozoru wydają się bezbronne. Poza wcześniej opisywanymi gruczołami, płaz ten nie ma czym się bronić, a jednak próżno szukać jego szczątków w wypluwkach drapieżników czy odchodach. Oczywiście ewolucja i w tym miejscu nie została dłużna. Wyposażyła kumaki w niezwykle interesujące zachowanie obronne. Oczywiście to zachowanie w połączeniu z wydzieliną gruczołów ma sens. Mianowicie chodzi o tzw. refleks kumaka. Polega to na tym, że płaz nie mając dokąd uciekać po dotknięciu przez przeciwnika, wygina ciało w charakterystyczną kołyskę. Unosi kończyny miedniczne oraz piersiowe zasłaniając oczy i pokazuje przy tym swoje jaskrawopomarańczowe plamy. Jeszcze do tego ta pienista wydzielina. Od takiego stwora lepiej uciekać...
Młody kumak nizinny. Christian Fischer [CC BY-SA 3.0], from Wikimedia Commons


Bombezyna i bombinina

Bombezyna w skrócie to GRP, czyli ang. Gastrin Relesing Peptyde, co po polsku znaczy „białko uwalniające gastrynę”. W tym właściwie zawiera się całe działanie bombezyny. Chociaż dla pewnej części z osób, czytających te słowa, całość nadal wydaje się zakodowana. Otóż najpierw powiedzmy sobie, czym jest gastryna. To hormon produkowany przez komórki żołądka oraz dwunastnicy.
Jego rolą jest pobudzanie produkcji kwasu solnego oraz zapewnienie odpowiedniego stanu błony śluzowej żołądka. Gastryna ma jeszcze kilka innych funkcji. Wzmaga ruchy przewodu pokarmowego, a zwłaszcza jelit, zwiększa ukrwienie narządów a także kurczy dolny zwieracz przełyku. Skoro już wiemy na czym polega działanie gastryny, spróbujmy teraz powiązać to z bombezyną. Gdyby to białko dostało się do przewodu pokarmowego, doszłoby do wzrostu produkcji kwasu solnego. Nadmiar tego związku prowadzi do poważnego uszkodzenia błony śluzowej żołądka, ponadto prowadzi do skurczu zwieracza przełyku uniemożliwiającego dalszą wędrówkę pokarmu. Konsekwencje tego mogą być naprawdę opłakane. To odpowiedź na pytanie, dlaczego drapieżniki nie lubią kumaków. Bowiem z ich ciała została wyizolowana bombezyna właśnie. Ale to nie jeden chemiczny związek, który produkują gruczoły skóry tych płazów. Drugi to bombinina. Substancja ma właściwości antybakteryjne. Z pozoru taki sposób działania przypomina antybiotyki, jednak substancja do antybiotyków nie należy. Naukowcy z Wydziału Biochemii i Centrum Biologii Molekularnej Uniwersytetu La Sapienza di Roma we Włoszech pracowali nad białkiem, a następie przeprowadzili eksperyment z dostępnymi drobnoustrojami. Wystawili peptyd na działanie przeciwko gronkowcom oraz pałeczce okrężnicy. Wynik był zaskakujący. Białko zadziałało na bakterie. Chociaż to przełomowe odkrycie miało miejsce na początku lat 90. ub. wieku, prace na jakiś czas zostały przerwane. Wznowiono je po roku 2000, kiedy coraz częściej zaczęły docierać sygnały o wzroście oporności drobnoustrojów na antybiotyki. Niektórzy naukowcy twierdzą, że białko może stać się doskonałą alternatywą dla obecnie dostępnych leków.
Kacper Kowalczyk, Czwórka Polskie Radio


Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy