Norka amerykańska ‒ opis, występowanie i zdjęcia. Zwierzę norka amerykańska ciekawostki

Patrząc na uroczy, niewinny pyszczek norki amerykańskiej, aż trudno uwierzyć ile kłopotów na przestrzeni lat przysporzyła ludzkości. Historia tego gatunku to opowieść o bardzo ważnej lekcji, jaką dostaliśmy na temat ingerencji w środowisko naturalne i jego opłakane skutki. I podczas gdy oczywistym jest, że norka amerykańska nieświadoma własnego wpływu robi to, co każde dzikie zwierzę robi najlepiej - czyli walczy o przeżycie, trudno czasami pozbyć się wrażenia, że to natura mści się na nas za wszystkie szkody, które jej wyrządziliśmy.



Norka amerykańska, fot. shutterstockNorka amerykańska, fot. shutterstock
  1. Skąd pochodzi norka amerykańska?
  2. Norka amerykańska to zajadła wojowniczka
  3. Miłość w świecie norek amerykańskich
  4. Zbagatelizowane zagrożenie i jego konsekwencje
  5. Atak z zaskoczenia

Skąd pochodzi norka amerykańska?

Norka amerykańska (Neovison vison) to niewielki ssak z rodziny łasicowatych, jedyny przedstawiciel rodzaju Neovison. Chociaż jej nazwa bezpośrednio wskazuje na jej pochodzenie, jakim jest Ameryka Północna, w wyniku pewnych wydarzeń, do których dotrzemy niebawem, rozprzestrzeniła się na teren Europy oraz Ameryki Południowej i pozostaje tam rezydentką do dziś. Rozum podpowiadałby, że jest blisko spokrewniona z naszym rodzimym europejskim gatunkiem, czyli norką europejską, okazuje się jednak, że zbieżność tych nazw i ich podobieństwo fizyczne niekoniecznie oznacza bliskość genetyczną tych zwierząt.

Norka europejska (Mustela lutreola) należy bowiem do rodzaju Łasicowatych, który dzieli wspólnie z fretkami oraz gronostajami. Nasza dzisiejsza bohaterka oddala się jednak wyglądem od tego rodzaju poprzez jej większy rozmiar (który mieści się w przedziale 30-45 cm, przy czym górną granicę osiągają samce) i bardziej krępą budowę, która zbliża ją nieco bardziej do kuny. Z kuną dzieli także podobną budowę ogona - może stanowić nawet 50% długości ciała jest dłuższy niż u łasicowatych, a przy tym grubszy i bardziej puszysty.

Norka amerykańska to zajadła wojowniczka

Niesamowity sukces przystosowawczy tego ssaka zawdzięcza on współdziałaniu wielu cech, które pozwoliły norce na przetrwanie poza granicami oryginalnego obszaru występowania. Drapieżny tryb życia wymusił na niej wykształcenie doskonałego wzroku oraz słuchu, który pozwala na wykrywanie ultradźwięków, typowo wydawanych przez gryzonie, które stanowią jeden z jej głównych łupów. Jej długie, smukłe ciało pozwala na przeciskanie się przez najciaśniejsze otwory nor swoich ofiar, a także pozwala na sprawniejsze pływanie, poprzez łatwiejsze pokonywanie oporów wody i daje jej tak potrzebną przewagę przy polowaniu na ryby. To, co jednak zapewniło jej taką popularność, która ostatecznie doprowadziła do zasiedlenia przez nią nowego kontynentu jest jej futro. Gęstsze, dłuższe, bardziej miękkie niż to u jej europejskiej kuzynki, doskonale chroni ją przed niskimi, zimowymi temperaturami. Wraz z nadejściem wiosny ulega linieniu, by na okres lata stać się jego rzadszym, matowym odpowiednikiem. Połączenie gęstego podszerstka i naturalnie natłuszczonej powierzchni doskonale sprawdza się w czasie polowania w wodzie, chroniąc przed przemoknięciem i utratą ciepła. Norki nie zmieniają koloru futra na zimę, pozostając w kolorze ciemnego brązu, wpadającego gdzieniegdzie w czerń. Mimo małego rozmiaru są zajadłymi drapieżnikami, polując na zdobycze wielu gatunków, ale ich preferowaną ofiarą są słodkowodne ryby. Nie pogardzi także przybrzeżnymi gryzoniami, płazami, a nawet ptactwem odwiedzającym zbiorniki wodne, jak mewy i kormorany. W przypadku ptaków stosują ciekawą technikę, atakując znienacka i przytrzymując ptaka za kark pod wodą, aż do momentu utonięcia. Ssaki te zazdrośnie strzegą swoich terenów łowieckich, agresywniej jednak reagując na osobniki tej samej płci, a przymykając oko, gdy ich terytorium zazębia się z tymi płci przeciwnej. Ze względu na preferowaną zdobycz i ich anatomiczne przystosowanie, wybierają kamieniste, porośnięte gęstą roślinnością brzegi zbiorników wodnych oraz estuaria. Nie są wybiórcze co do nor, tak długo jak znajdują się w bliskiej odległości od wody - zdarza im się zarówno kopać własne, jak i zajmować legowiska porzucone przez inne ssaki, jak borsuki, skunksy czy amerykańskie piżmaki. Zajadłość norek sprawia, że niewiele gatunków zwierząt ośmiela się stawić im czoła, a sprowokowane zwykle skutecznie odstraszają inne drapieżniki adaptując pozycję obronną, pusząc futro oraz ogon i otwierając pysk, prezentując szereg ostrych zębów, jednocześnie wydając serię groźnie brzmiących powarkiwań. Jeśli jednak ta taktyka nie zakończy się sukcesem pozostaje im dodatkowa, sekretna broń - w tylnej części ciała, w okolicy odbytu umiejscowione są specjalne gruczoły, których zawartość te małe ssaki potrafią wystrzelić na odległość nawet 30 cm. W codziennych sytuacjach służą im one do znaczenia terenu, ale w momentach śmiertelnego zagrożenia tak duża ilość tej wydzieliny na raz może także stanowić taktykę obronną, dezorientując napastnika i paraliżując go smrodem, automatycznie zniechęcając do dalszego ataku. Mimo że z podobnych mechanizmów obronnych znany jest raczej skunks, zapach wydzieliny norki został opisany jako znacznie trudniejszy do zniesienia i momentalnie wywołujący mdłości.
Norka amerykańska podczas polowania, fot. shutterstock

Miłość w świecie norek amerykańskich

Ich agresywna natura przejawia się nie tylko w starciach z osobnikami innych gatunków. Wraz z nadejściem sezonu rozrodczego, czyli między lutym, a kwietniem, rozpoczynają się walki pomiędzy samcami, zmotywowanymi do zajęcia miejsc u boku mniej licznych samic. Nierzadko kończą się one zranieniem jednego z nich, a w niektórych przypadkach nawet śmiercią.

Gdy hierarchia zostanie ustanowiona, rozpoczyna się 3-tygodniowy okres kopulacji. Ani samce, ani samice nie ograniczają się do jednego partnera, dobierając się w pary tylko na czas kopulacji, która może trwać od 10 minut, do nawet 4 godzin. I tutaj przejawia się zajadłość norek - samce brutalnie obchodzą się z samicami, trzymając je mocno za kark ostrymi zębami. W przypadku udanego zapłodnienia, ciąża trwa od 40 do 75 dni, przy czym faktyczny okres rozwoju płodu to tylko 30 dni. Jest to kolejny mechanizm przystosowawczy tych ssaków, umożliwiający opóźnioną implantację zarodka o 1 do nawet 6 tygodni, podczas których norka monitoruje warunki pogodowe, „szacując” najbardziej korzystny moment porodu. Ślepe, pokryte srebrnym futrem młode zostają wydane na świat od kwietnia do czerwca, w miotłach liczących zazwyczaj około 4 osobników. Polegają na mleku matki do 5 tygodnia życia, po czym zaczynają towarzyszyć jej w polowaniach, a wraz z uzyskaniem dojrzałości płciowej, czyli około 10 miesiąca na stałe zyskują niezależność.

Zbagatelizowane zagrożenie i jego konsekwencje

Atrakcyjne, gęste futro norki amerykańskiej i jej całoroczna aktywność spowodowały, że jej skóra stała się pożądanym produktem, z którego zaczęto wytwarzać zimowe ubrania, doskonale chroniące przed zimnem. Wraz z końcem XIX w. zainteresowanie wzrosło na tyle, że polowania na dzikie osobniki przestały efektywnie pokrywać popyt na ich skóry, a sprawy dodatkowo nie ułatwiały same norki, których agresja i spryt sprawiały, że chwytanie ich nie należało do najłatwiejszych praktyk. Właśnie wtedy rozpoczęto ich hodowlę, zauważając, że łatwo rozmnażające się w niewoli ssaki przynoszą znacznie większy dochód i są łatwiej poskramiane niż ich dzikie rodzeństwo. W wyniku wybiórczego rozmnażania, powstało wiele odmian barwnych tych zwierząt, przystosowanych do potrzeb konsumentów, a ich anatomia uległa modyfikacji, dając nam zwierzęta o większym ciele (i tym samym większej powierzchni porośniętej cennym futrem) oraz mniejszym mózgu. Wkrótce hodowle tych zwierząt rozprzestrzeniły się poza Stany Zjednoczone w kierunku Europy Zachodniej, dawnego ZSSR oraz Ameryki Południowej. Hodowcy nie docenili jednak sprytu tych zwierząt, które masowo uciekały od przeznaczonego im losu i zasiedlały się w okolicach hodowli, bezczelnie zajmując nisze biologiczne rodzimym tym stronom gatunkom, jak norka europejska, norniki oraz wydra europejska, spychając je w niecałe 30 lat w stan zagrożenia gatunkowego. Pomijając zagrożenie dla innych gatunków, okazało się, że norka hodowlana może także negatywnie wpływać na populację swojego dzikiego rodzeństwa. Zmodyfikowana genetycznie, mniej przystosowana do środowiska naturalnego w przypadku skrzyżowania z dziką odmianą może przekazywać dalej wadliwe geny i powodować zmniejszanie ojczystej populacji, a nawet jej wyginięcie, co jeszcze bardziej zachwieje równowagą w przyrodzie. W ten sposób w miejscach introdukcji została uznana za gatunek inwazyjny, a sezon polowań na norkę amerykańską trwa cały rok.
Smukłe ciało norki pozwala na sprawniejsze pływanie. Źródło: shutterstock

Atak z zaskoczenia

Kłopoty, które przysporzyła nam norka nie skończyły się jednak na zachwianiu bioróżnorodności. Ludzie odczuli bezpośrednie konsekwencje losu, na który skazali te sprytne zwierzęta, a stało się to zaledwie rok temu, w czerwcu 2020 roku. Wśród szalejącej na całym świecie pandemii koronawirusa, hodowcy norek zaczęli zauważać, że ich zwierzęta prezentują objawy podobne ludziom przechodzącym COVID. Bliższe badania weterynaryjnych epidemiologów potwierdziły obawy - farmerzy zarażali zwierzęta wirusem, który momentalnie rozprzestrzeniał się między ciasnymi przestrzeniami klatek, zabijając może mały procent zwierząt, ale stanowiąc ogromne zagrożenie epidemiologiczne. Nawet biorąc pod uwagę możliwość wytworzenia szczepionki dla ludzi, obecność wirusa w rezerwuarze innego gatunku oznaczałaby ryzyko jego mutacji i powrotu groźniejszej, odpornej na szczepionkę odmiany. Zarażone zwierzęta zostały wykryte także w Polsce, jednym z naczelnych krajów produkcji skór norek, ale tylko Dania i Holandia zdecydowały podjąć się drastycznych środków. Oba te państwa zdecydowały nie podejmować ryzyka dalszego rozprzestrzeniania wirusa i nakazały całkowite  wyeliminowanie populacji norek i przyspieszenie trwającego planu zakazu hodowli futerkowych. Chociaż sam zakaz to kontrowersyjny temat wzbudzający wiele „za” ze względu na kwestie etyczne i środowiskowe, i „przeciw” w obronie ekonomii, nie da się ukryć, że był to skuteczny zabieg w kierunku walki z paraliżującym świat już od ponad 1,5 roku wirusem.
Historia norki amerykańskiej to bardzo ważna opowieść o opłakanych skutkach, jakie może nieść za sobą ingerencja w środowisko, których konsekwencje cierpi zarówno ono, jak i my, ludzie. Wpływ, jaki wywieramy na przyrodę jest już nieodwracalny, ale wciąż możemy zrobić wszystko co w naszej mocy, by wesprzeć tych, którzy starają się go zmniejszyć. Futro z norek może niegdyś stanowiło oznakę statusu, w dzisiejszych czasach jest jednak bardziej symbolem ignorancji wobec ceny, jaką musi ponieść za nie norka amerykańska (a właściwie 60 norek, bo tyle potrzeba do uszycia jednego futra), a także środowisko i my, którzy w nim żyjemy.
Ekologia.pl (Ula Ziniewicz)

Bibliografia

  1. Laura Bonesi, Santiago Palazon, (2007); “The American mink in Europe: Status, impacts, and control ”; Biological Conservation, 134, Issue 4, 470-483;
  2. David W. MaCdonald & Lauren A. Harrington (2003) ; “The American mink: The triumph and tragedy of adaptation out of context ”; New Zealand Journal of Zoology, 30:4, 421-441, Front Ecol Environ. 2021; 19( 5): 266– 267;
  3. “https://www.iop.krakow.pl/gatunkiobce/default8797.html?nazwa=opis&id=111&je=pl”; data dostępu: 2021-06-18
  4. “https://www.britannica.com/animal/American-mink”; data dostępu: 2021-06-18
  5. “https://www.nationalgeographic.com/animals/article/what-the-mink-coronavirus-pandemic-has-taught-us”; data dostępu: 2021-06-18
Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy