Słoń afrykański ‒ opis, występowanie i zdjęcia. Zwierzę słoń afrykański ciekawostki

Trudno znaleźć inne zwierzę, które zgromadziło więcej „naj” niż słoń afrykański. Obok honorowego tytułu największego ssaka lądowego oraz największego (proporcjonalnie do masy ciała) zwierzęcego mózgu, plasuje się także w czołówce rankingu najinteligentniejszych istniejących zwierząt. Jego wyjątkowość i, idąca za tym w parze, sława przyniosła mu jednak więcej szkody niż pożytku, spychając populację tych fascynujących ssaków na skraj wyginięcia.



Słonie afrykańskie, fot. shutterstockSłonie afrykańskie, fot. shutterstock
  1. Słoń słoniowi nierówny
  2. Słonie - tak różne, a tak podobne
  3. Człowiek kontra słoń

Słoń słoniowi nierówny

Do pewnego momentu uważano, że Afrykę zamieszkuje tylko jeden gatunek słonia, czyli Loxodonta africana. Z czasem zaobserwowano różnicę między faktycznym słoniem afrykańskim, a jego nieco mniejszym kuzynem – słoniem leśnym, czyli Loxodonta cyclotis. Pomimo nieznacznych różnic w wyglądzie i zasięgu występowania tych dwóch gatunków, laikowi trudno będzie na pierwszy rzut oka określić, który jest który. No chyba, że znajdziemy się na tyle blisko, by policzyć ich palce – L. africana będzie mieć ich 4 u przednich nóg i 3 u tylnych, natomiast L. cyclotis odpowiednio 5 i 4.

Sukces przeżycia w niełatwych warunkach afrykańskiej sawanny mogą zawdzięczać budowie ciała doskonale przystosowanej do suszy i palącego słońca. Gruba, bo sięgająca w głąb nawet do 30 mm, szara skóra, pokrywa większość ich ciała, zmniejszając grubość tylko w ruchomych okolicach kończyn i szyi. Wbrew pozorom nie jest ona jednak zupełnie naga. Słonie porośnięte są krótką, twardą szczeciną, zapewniającą dodatkową ochronę. To, z czym jednak większość ludzi kojarzy te ssaki to ich pokaźnej wielkości uszy, kły i połączenie narządu oddechowego i chwytnego, jakim jest trąba. Wszystkich tych 3 elementów można użyć, by odróżnić słonia afrykańskiego od indyjskiego, a i dają nam wskazówki co do terenu występowania tych gatunków. Ogromne, rozłożyste uszy słonia afrykańskiego, znacznie przekraczające rozmiar tych u indyjskiego, doskonale sprawdzają się w termoregulacji – intensywne trzepotanie wytwarza prądy powietrzne i eksponuje wewnętrzne części ucha, gdzie znajdują się duże naczynia krwionośne, dzięki którym nagrzane przez bezlitosne słońce ciało może obniżyć nieco temperaturę. Górna warga i nos przekształciły się w jeden, wyjątkowo wrażliwy, ale i silny narząd – trąbę, zasilaną przez około 40000 mięśni. Cała ta masa mięśniowa umożliwia słoniowi unoszenie przedmiotów stanowiących nawet do 3% ich masy – a biorąc pod uwagę, że waga dorosłego samca może sięgać 6 ton, jest to naprawdę imponujący wynik. Na samym czubku trąby znajdują się dwa (u słonia indyjskiego jeden) palczaste wyrostki, dające jej zdumiewającą zdolność manipulacyjną. Dzięki wszystkim tym cechom, trąba pełni całą gamę funkcji – jest używana do wydawania szeregu skomplikowanych, służących skrupulatnej komunikacji odgłosów (sięgających częstotliwości infradźwięków niesłyszalnych dla ludzkiego ucha); dotyku, zaspokajania pragnienia, obrony i ataku.

Częścią ciała, która przysporzyła słoniom najwięcej problemów są ich ciosy – u afrykańskich gatunków występujące zarówno u samic jak i samców, ale będącą głównie cechą samczą u ich indyjskich kuzynów. Ciosy to tak naprawdę przerośnięte, śmiercionośnie wyglądające siekacze, których zwierzęta te używają zarówno do pozyskania pożywienia w postaci kory drzewnej, jak i walk – zarówno między sobą w okresie godowym, jak i obrony przed drapieżnikami. Są także przydatne w określaniu wieku słoni, ponieważ rosną całe życie, czyli nawet 60 lat. Między zębami, a wiekiem tych zwierząt jest jeszcze inne powiązanie – słonie posiadają 4 zęby trzonowe, które wymieniają do sześciu razy w ciągu życia. Z momentem zużycia ostatniej pary, na ich miejscu nie pojawiają się już nowe, a pozbawione trzonowców zwierzęta są narażone na głód, który w wielu przypadkach jest czynnikiem ograniczającym długość ich życia, gdyż ich rozmiar skazuje je na konieczność pozyskiwania ogromnych ilości pokarmu. W tym celu potrafią  przemierzać dziesiątki kilometrów dziennie w poszukiwaniu traw, liści oraz owoców, które stanowią podstawę ich diety. Słonie formują matriarchalne rodziny, przewodzone przez dominującą, starszą samicę, składające się głównie z matek, ich córek oraz młodych synów. Z momentem dojrzewania, czyli w wieku 12-15 lat, samce odłączają się od stada, rozpoczynając wędrówki w poszukiwaniu partnerek, samotne lub w małych, kawalerskich grupach. Mimo, że stada z czasem dzielą się na mniejsze odłamy, by ułatwić zdobywanie pożywienia, dzięki swojej doskonałej pamięci, słonie potrafią rozpoznać swoich krewnych nawet po 20 latach rozłąki. Więzi rodzinne stanowią ogromną wagę – nad potomstwem, które słonice wydają na świat po prawie dwóch latach ciąży czuwa całe stado, a w przypadku śmierci matki, jej rolę przejmują inne samice. Już 12-letnie słonie są w stanie się rozmnażać, ale okres największej płodności zaczyna się od 25 roku życia, kiedy samce osiągają dwukrotny rozmiar samic. W matriarchalnej słoniej społeczności to samice decydują o wyborze partnera, a samce muszą zawzięcie konkurować o dostęp do nielicznych partnerek.
Trąba słonia zasilana jest przez około 40000 mięśni. Fot. shutterstock

Słonie - tak różne, a tak podobne

Słonie są uznawane za jedne z najinteligentniejszych żyjących zwierząt. Już Arystoteles opisywał je słowami „zwierzę, które wyprzedza wszystkie inne w rozumie i intelekcie”. Wieloletnie badania ich komunikacji i behawioru udowodniły, że wykazują zachowania altruistyczne, żałobę, współczucie, są całkowicie samoświadome oraz używają narzędzi. Stawia je to na równi w inteligencji tylko z naczelnymi i delfinami.
Wszystkie te cechy wiążą się pośrednio z budową ich mózgu – objętość ich kory mózgowej przekracza tę jakiegokolwiek innego gatunku, włączając w to małpy naczelne i tym samym dając im podobne zdolności obsługiwania narzędzi. Inną doskonale rozwiniętą u słoni strukturą mózgu jest hipokamp – część układu limbicznego, bezpośrednio odpowiedzialnego za emocje i pamięć, szczególnie długotrwałą. Tym faktem tłumaczy się ich podatność na traumy, w tym PTSD, czyli zespół stresu potraumatycznego, który charakteryzuje się silnymi zaburzeniami lękowymi wywołanymi przez bodziec przypominający o traumatycznym wydarzeniu. Niekończące się zdumienie wywołuje podejście słoni do śmierci i intrygująco podobne do ludzi obrządki pogrzebowe. Badania udowodniły, że słonie wykazują niezwykłe zainteresowanie szczątkami własnego gatunku. Pozostawione w obecności kości i czaszek innych słoni, potrafią spędzać godziny badając je z niezwykłą delikatnością, ignorując tymczasem szczątki obcych im gatunków. Ich silnie rozwinięta empatia pozwala jednak na wykazywanie zainteresowania i współczucia względem rannych i niedawno zmarłych osobników innych gatunków, w tym ludzi. Zaobserwowano wiele sytuacji, w których słonie ruszały na pomoc rannym, a w przypadku gdy na pomoc było za późno, chowały ich zwłoki pod warstwą liści i gałęzi niczym jednego z nich. W przypadku śmierci członka rodziny, blisko związane osobniki potrafią przeżywać żałobę nawet kilka miesięcy, całkowicie zmieniając zachowanie i wydając dźwięki przypominające żałobne lamenty. Należą do małej grupy zwierząt, które wykazują się samoświadomością, tzn. postawione przed lustrem rozpoznają swoje własne odbicie. Udowodniono także, że nieobca jest im sztuka – z powodzeniem naśladują dźwięki i rozpoznają melodie, a z odpowiednim kierownictwem potrafią grać na prostych instrumentach i czerpać przyjemność z używania tychże. Ich techniki rozwiązywania problemów również wywołują wiele podziwu, a szczególnie nadzwyczajna umiejętność kooperacji, dzięki której dwa osobniki potrafią rozumieć współpracę jako środek do osiągnięcia korzystnego dla obu celu. W niektórych doświadczeniach przewyższały w tej umiejętności badających ich naukowców, zaskakując rozwiązaniami, na które nie wpadli ich opiekunowie.
Słonie, fot. shutterstock

Człowiek kontra słoń

Duży rozmiar, wysoka inteligencja i wiele mechanizmów przystosowawczych sprawiły, że słoń afrykański nie posiada wielu naturalnych wrogów. Młode, słabe osobniki bywają ofiarami dużych drapieżników, takich jak lwy, ale najniebezpieczniejszym i najbardziej zajadłym wrogiem tych łagodnych ssaków okazał się człowiek. Utrata siedlisk na rzecz zmiany klimatu, rozbudowy ludzkich siedzib i miast, połączona z intensywnym kłusownictwem w celu pozyskania cennej kości słoniowej zepchnęła niegdyś bogatą populację słonia afrykańskiego w kierunku poważnego zagrożenia. Mimo zdelegalizowania międzynarodowego handlu kością słoniową już w latach 90. XX wieku, kłusownictwo wciąż pozostaje problemem, zabijając około 30 tys. słoni każdego roku. Chociaż ogólna tendencja pokazuje, że szczyt osiągnięty został w 2011 roku i od tego momentu problem stale się zmniejsza, najnowsze dane wskazują, że dotyczy to tylko Afryki wschodniej, podczas gdy na przestrzeni reszty kontynentu, pozostaje poważnym zagrożeniem. Postęp w kierunku poprawienia sytuacji musi wiązać się nie tylko ze zmianą prawa, ale także rewolucji na przestrzeni etycznej, a szczególnie edukacji społeczeństwa na temat szkodliwości, nie tylko zabijania słoni afrykańskich dla ich zasobów, ale także jakiejkolwiek ich eksploatacji. Niestety zwierzęta te padają ofiarą kolejnego trendu, tym razem rosnącego z naiwnej chęci „pomocy”, czyli zjawiska zwanego „voluntourism”. Gdy rozeszła się wieść o szkodliwości wykorzystywania słoni i innych dzikich zwierząt w rozrywkowych celach turystycznych, pozostająca samolubna chęć bezpośredniej interakcji z tymi ssakami skłoniła turystów do obrania nowej ścieżki. Wspomniany voluntourism polega na kosztownych wyjazdach do „sanktuariów” rzekomo ratujących słonie, w których każdy może pomóc w ich opiece. W ten sposób lokalna społeczność zarabia, a turyści mogą wcielić się w rolę zbawców i wrócić do domu z pamiątkowymi zdjęciami. Jedyną stroną, która nie zyskuje na tym układzie są same słonie. Rzekome sanktuaria to tak naprawdę ośrodki stworzone wyłącznie w celu zarabiania pieniędzy, mające mało wspólnego z organizacjami zajmującymi się faktyczną ochroną i ratowaniem dzikich zwierząt. Próbując je wesprzeć powinniśmy zawsze zweryfikować ich wiarygodność i zapamiętać, że żaden faktycznie pożyteczny wolontariat nie powinien kosztować nas kilka tysięcy dolarów tygodniowo i polegać na robieniu sobie pamiątkowych zdjęć z dzikimi zwierzętami.
Słoń afrykański przez lata nie miał z nami lekko. Najpierw masowe odstrzały z powodu ich ciosów. W końcu kość słoniowa, to przecież produkt iście luksusowy, później postępująca urbanizacja terenów dzikich bez uwzględnienia potrzeb dzikich zwierząt, do tego jeszcze zmiany klimatu oraz kłusownictwo. Problemów dotyczących ochrony słoni jest mnóstwo. Mimo upływającego czasu, nadal w wielu kwestiach trzeba walczyć o ten gatunek. Jesteśmy już na cienkiej granicy i, jeśli podejmiemy mądre decyzje, uda nam się doprowadzić do szczęśliwego końca.
Ekologia.pl (Urszula Ziniewicz, Kacper Kowalczyk)

Bibliografia

  1. Grubb, P., Groves, C. P., Dudley, J. P., & Shoshani, J. (2000). ; “Living African elephants belong to two species: Loxodonta africana (Blumenbach, 1797) and Loxodonta cyclotis (Matschie, 1900). ”; Elephant, 2(4), 1-4. Doi: 10.22237/elephant/1521732169;
  2. Keith L., Mike C., Kelly L., Nowak K., (2017). ; “The shared nature of Africa's elephants”; Biological Conservation, Volume 215, Pages 260-267.;
  3. Laursen L., Bekoff M., (1978). ; “Loxodonta africana,”; data dostępu:
  4. McComb, K., Baker, L., & Moss, C. (2006). ; “African elephants show high levels of interest in the skulls and ivory of their own species.”; data dostępu:
  5. Schlossberg, S., Chase, M.J., Gobush, K.S. et al., (2020). ; “State-space models reveal a continuing elephant poaching problem in most of Africa.”; data dostępu:
  6. “https://animaldiversity.org/accounts/Loxodonta_africana/#DFAB61CC-7B4C-11E6-8930-A820662394EA”; data dostępu: 2021-02-14
  7. “https://www.sciencemag.org/news/2005/10/elephant-never-forgets-its-mortality”; data dostępu: 2021-02-14
Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy