Mało kto z nas wie, ale kolorowe pająki w białe, czarne, żółte oraz kremowe paski, budujące swoje sieci pośród traw z charakterystycznym zygzakiem na niej, przybyły niegdyś do naszego kraju z południa Europy. Tygrzyki paskowane zadomowiły się tutaj i ani im się śni, by opuścić Polskę. W zasadzie nie ma żadnych przesłanek, by zacząć walczyć z tym gatunkiem, bowiem jego wpływ na nasze środowisko jest obojętny. Takie informacje można przeczytać we wszelkich źródłach, które traktują o tym pająku. Czy tak jest rzeczywiście?

- Mój sąsiad tygrzyk paskowany
- Dobrze się powodzi
- Sucha łąka, może pole, a może wilgotny sad?
- Tygrzyk paskowany taka "kolorowa tarantula"!
Mój sąsiad tygrzyk paskowany
Kiedy byłem małym chłopcem, który odwiedzał swojego dziadka na działce, i który bawił się pośród kur, gołębi, królików, psów, kotów i wielu, wielu innych zwierząt, niejednokrotnie obserwowałem tygrzyki paskowane (Argiope bruennichi) tkające swoje sieci pośród traw. Każda z nich miała charakterystyczny, wyróżniający je spośród innych pajęczych sieci znak. Umieszczony w dolnej części pajęczyny zygzak utkany z nieco grubszych nici. To tzw. stabilimentum, czyli szew wzmacniający całą konstrukcję i na dodatek spajający sieć. Chyb żaden z naszych, rodzimych pająków nie tworzy takiego znaku rozpoznawczego. To też rozpoznanie sieci tygrzyka paskowanego w momencie jego nieobecności nie powinno stanowić żadnego problemu. Chociaż z reguły, gdy sieć jest “czynna”, na niej przebywa pająk, sytuując się w samym jej centrum i w ten sposób oczekuje swoich przyszłych ofiar. Niektórzy sądzą, że samce po to tworzą stabilimentum, by powalczyć o względy samicy. Niestety żyją w błędzie. Z reguły na sieci przebywa samica, dużo większa od samca, bardziej drapieżna, będąca w stanie posunąć się do kanibalizmu płciowego. Zjawisko to odbywa się zazwyczaj po akcie kopulacji. Wówczas samiec musi dość sprawnie oraz szybko wykaraskać się z sytuacji, w której uczestniczy, bowiem może to przypłacić życiem.
Podczas obserwacji obu płci widać ogromną przepaść - samiec mierzy zaledwie 7 mm, natomiast samica aż 25 mm! To czyni ją zdecydowanie większą. Głowotułów jest szarobrązowo ubarwiony. Z kolei odwłok od strony wierzchniej ma pstrokate oraz zupełnie egzotyczne, jak na nasze warunki, barwy składające się z poprzecznie ułożonych pasków - czarnych, białych oraz żółtych. Ich układ niektórym może przywodzić na myśl tygrysa. Stąd właśnie wzięto polską nazwę tego gatunku. Na całym ciele zwierzęcia, a zwłaszcza na odnóżach, występują drobne, srebrzyste włoski. Samce mają nieco bardziej stonowany wygląd. Są mniejsze, mają podłużny odwłok koloru srebrzystobiałego z czarną plamą po środku, od której na boki “odchodzą” czarne plamki. Pod koniec lata samica składa 300 - 400 jaj schowanych w kokonie utkanym z dość gęstego oprzędu. Kokon zostaje zawieszony na spodniej stronie liścia trawy, i tam jaja rozwijają się, a następnie wykluwają zeń małe pajączki. Czas od złożenia jaj do wyklucia zajmuje im 4 tygodnie, jednak po tych 4 tygodniach tygrzyki paskowane nie opuszczają kokonu. Wychodzą z niego dopiero następnej wiosny.

Tygrzyk paskowany z ofiarą, fot. Kacper Kowalczyk
Dobrze się powodzi
Wiele gatunków zwierząt mogłoby mieć taki status jak tygrzyk paskowany. Chociaż to gatunek, który przywędrował do Polski z południa Europy, to w naszym kraju ma całkiem dobre warunki do rozwoju, o czym może świadczyć cały czas wzrastająca populacja oraz coraz liczniejsze rozprzestrzenienie. Jeszcze do niedawna twierdzono, że tygrzykowi paskowanemu odpowiadają tylko te najbardziej nasłonecznione stanowiska, stosunkowo suche. Natknąłem się nawet na teksty opisujące liczniejsze występowanie pająka na południu Polski, aniżeli w Północnej części kraju. A jak jest teraz? Moje, subiektywne obserwacje podpowiadają mi, że tygrzyki mają się u nas całkiem dobrze, i to na całym terytorium kraju. Co jednak na to nauka?
Po raz pierwszy w Polsce zaobserwowano go w 1874 roku w Galicji, czyli na obszarze dzisiejszej Małopolski. A już w roku 1939 potwierdzono pierwsze stanowisko tygrzyka paskowanego na Pomorzu Zachodnim, które wtedy nie należało przecież do Polski. Następnie w roku 1948 odnotowano jego obecność na wyspie Wolin. I od tego czasu powstało wiele publikacji, notatek oraz innych tego typu tekstów, w których skrzętnie opisywano coraz powszechniejsze występowanie tygrzyka w kierunku północnym. Już w roku 2005 stwierdzono 27 stanowisk na Pomorzu Zachodnim. Póki co, wszystko wskazuje na to, że trend populacji tego gatunku w Polsce się utrzyma. Kolejnym faktem przemawiającym za tym, że tygrzyków paskowanych bynajmniej nam nie ubywa, jest chociażby zmiana rozporządzenia Ministra Środowiska ws. gatunków dziko żyjących objętych ochroną z roku 2011, w którym nie ujęto już tygrzyka paskowanego, i od tego czasu nie jest on objęty ochroną całkowitą. Skąd do nas przywędrował? Obszar, na którym pierwotnie oraz najliczniej występował to tereny basenu Morza Śródziemnego, Morza Czarnego a także Kaukaz. Obecnie można go spotkać nawet w Japonii.
Sucha łąka, może pole, a może wilgotny sad?
Posłużę się teraz terminami bardzo wyspecjalizowanymi, na co dzień stosowanymi w ekologii. Naukowcy zajmujący się tym gatunkiem określają jego upodobania środowiskowe jako eurotypowe. Co znaczy ni mniej, ni więcej tyle, że jest w stanie dostosować się do różnych warunków, jakie spotka na swojej drodze. Owszem najchętniej wybieranymi przezeń miejscami będą te najbardziej nasłonecznione o ciepłym mikroklimacie, ale wilgotna łąka, skraj boru sosnowego, czy torfowiska albo turzycowiska, które przecież mogą być i zacienione, i mieć nieco wyższą wilgotność, i mieć nieco niższą temperaturę, są miejscami, gdzie można spotkać te pająki. Inną cechą różniącą go od pozostałych gatunków pająków występujących na terenie naszego kraju jest zdolność do występowania w stosunkowo dużych zagęszczeniach. Zagęszczenie populacji na stanowiskach, gdzie tygrzyki paskowane występują wynosi, UWAGA, 3 osobniki na 1 m2! Inne pająki wolą wieść samotny żywot. Unikają swojej obecności w obawie przede wszystkim o swoje życie, a także takie zachowanie wynika z faktu przyjętej strategii łowieckiej determinowanej przez środowisko życia.
Ekologia.pl poleca

Gniazdo z małymi tygrzykami paskowanymi, fot. shutterstock
Tygrzyk paskowany taka "kolorowa tarantula"!
Z przerażeniem przeczytałem jeden z nagłówków w którejś lokalnej gazecie. Brzmiał on tak: “Jadowity pająk na Stabłowicach. Czy jest się czego bać?” - oczywiście był to zapewne jeden z tzw. “clickbait’ów”, ale w treści artykułu można przeczytać całą historię opowiedzianą przez zaaferowanego oraz zatroskanego o swój oraz swoich najbliższych los czytelnika. Czy jest się faktycznie czego bać?
Ekologia.pl (Kacper Kowalczyk)
Bibliografia
- Bednarz S. 1966; “Nowe stanowiska tygrzyka paskowanego Argiope bruennichi Scop. (Argiopidae) w Polsce na Dolnym Śląsku ”; Przegl. zool., 10: 179-185;
- Wioletta Wawer; “Uwagi o występowaniu ekspansywnego pająka Argiopebruennichi (SCOP.) oraz towarzyszących pająków sieciowychw Beskidach”; Nowy Pam. Fizjogr. Warszawa 2012 7 (1–2): 45–51 ;
- Fromhage L., Uhl G., Schneider J. M. 2003.; “Fitness consequences of sexual cannibalism in female Argiope bruennichi”; Behav. Ecol. Sociobiol., 55 (1): 60-64;
- Nowicki M. 1874. ; “Dodatek do fauny pajęczaków Galicyi”; . Sprawozd. Kom. Fizjograf. Pol. Ak. Um., VIII, Kraków;
- Urbański J. 1948. ; “Argiope bruennichi (Scopoli) 1772 na wyspie Wolin oraz rozmieszczenie tego gatunku na ziemiach polskich (Arachn., Aran. Argyopidae)”; Bad. Fizjogr. Pol. Zach., 2-3: 160-169;
- “https://swiatmakrodotcom.wordpress.com/2011/08/22/tygrzyk-paskowany-argiope-bruennichi-wedrowiec-z-poludnia/”; data dostępu: 2019-07-12
- “http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20112371419/O/D20111419.pdf”; data dostępu: 2019-07-12
- “http://kzo.wb.univ.szczecin.pl/attachments/article/240/Wyst%C4%99powanie%20Argiope%20bruennichi%20Scopoli,%201772%20(Aranei)%20na%20Pomorzu%20Zachodnim.pdf”; data dostępu: 2019-07-12