Co zrobić ze zwierzętami w trakcie urlopu?

pixabay.com pixabay.com

Co roku w sezonie wakacyjnym wielu ludzi porzuca swoich domowych pupili. Nagle ukochany pies czy kot staje się niepotrzebnym balastem utrudniającym wyjazd na wymarzony urlop, a brutalne pozbycie się zwierzęcia przez niektórych uważane jest za najprostsze rozwiązanie.


Kupione pospiesznie i bez zastanowienia albo otrzymane jako niechciany prezent, zaczynają sprawiać kłopoty i na dodatek nie wiadomo za bardzo, co z nim zrobić.
W wakacje odnotowywana jest zwiększona liczbę porzuceń. Wynosi ona nawet do 25% więcej, niż poza miesiącami wakacyjnymi. – Pomimo edukacji humanitarnej, apeli, podawania w internecie informacji i hotelach dla zwierząt, to ten proceder nadal istnieje i według statystyk generalnie się nie zwiększa, ale też i nie zmniejsza.

Osób, które pozbywają się niechcianych zwierząt, nie odstraszają nawet sankcje karne. Porzucenie zwierzęcia, a w szczególności kota lub psa, uznawane jest za znęcanie się nad zwierzęciem i zagrożone jest, w zależności od stopnia okrucieństwa, karą pozbawienia wolności do lat dwóch.

Pieskie życie w schronisku

Porzucone zwierzęta w większości przypadków trafiają do schronisk. Chociaż mają tu zapewnioną opiekę, to jednak schronisko nigdy nie zastąpi im prawdziwego domu. Ponadto zaadaptowanie się do nowych warunków przychodzi im z trudem.

– Kiedy zwierzę do nas trafi, przez pierwsze dni widać po nim ogromny stres. – mówi Bożena Kiedrowska ze Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie. – Przez pierwsze trzy dni psy nie chcą nawiązywać relacji z nami, wykazują agresję albo widać po nich lęk i  strach. Reakcje są bardzo różne i zależą od danego osobnika, ale zawsze towarzyszy im olbrzymi stres – podkreśla. Dodaje przy tym, że wszyscy pracownicy schroniska, wśród których jest także zoopsycholog, pracują nad tym, aby ten stres w jakimś stopniu zmniejszyć.

Najwięcej zwierząt trafia do schroniska nie podczas letnich miesięcy, ale dopiero jesienią. Ma to związek z tym, że w wakacje ludzie często je przygarniają i dokarmiają.
Kiedrowska zaznacza jednak, że najwięcej zwierząt trafia do nich nie podczas letnich miesięcy, ale dopiero jesienią. Ma to związek z tym, że w wakacje ludzie często przygarniają i karmią bezpańskie zwierzaki, a potem oddają je do schroniska twierdząc, że „to są zwierzęta bezdomne, a oni je tylko dokarmiali”.

W niektórych miastach, gminach oraz lecznicach weterynaryjnych przeprowadzane są akcje czipowania zwierząt. Polega to na tym, że tuż pod skórą pupila umieszczony zostaje elektroniczny czip, w którym zakodowany jest niepowtarzalny numer. Następnie dane dotyczące zwierzęcia oraz jego opiekuna wprowadzane są do Międzynarodowej Bazy Danych Safe-Animal. Niestety, system ten nie zawsze się sprawdza.

– Często mamy problemy z zobligowaniem właścicieli do odbioru zwierzęcia. Niektórzy wręcz wydają się zadowoleni z tego, że pies „uciekł” i kategorycznie odmawiają odebrania go ze schroniska, unikają kontaktu telefonicznego, ignorują pisemne wezwania. – informuje Wanda Dejnarowicz z warszawskiego schroniska „Na Paluchu”. W takich przypadkach schronisko zawiadamia policję o porzuceniu zwierzęcia. Jednak jak podkreśla Dejnarowicz, praktycznie w 100% przypadków prokuratura umarza te sprawy.
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy