Zbieranie grzybów w Polsce i w Europie - ograniczenia, zakazy i kary

Trudno wyobrazić sobie letni czy jesienny weekend na wsi bez wyprawy na grzyby. Dla jednych to zajęcie relaksujące, innych męczy, ale wszyscy są zgodni − zbieranie grzybów to element polskiej tradycji. Warto przyjrzeć się, jak wygląda grzybobranie w innych krajach europejskich. Czy inne narody pasjonują się zbieraniem grzybów w takim samym stopniu, jak my?



fot. shutterstockfot. shutterstock
  1. Niemcy boją się grzybów?
  2. Grzyby królowej i borowiki po francusku
  3. Legitymacja grzybiarza
  4. Północna Europa - raj dla grzybiarzy
Zacznijmy od Polski. Grzyby w polskich lasach można zbierać praktycznie bez ograniczeń. Ale są pewne wyjątki. Nie wolno zbierać grzybów w niektórych częściach lasu, gdzie jest stały zakaz wstępu: na uprawach do 4 m wysokości, w drzewostanach nasiennych i powierzchniach doświadczalnych, w ostojach zwierzyny. Nie wolno ich także zbierać na obszarach chronionych: w rezerwatach i parkach narodowych. Rygorystycznie należy przestrzegać zakazu wstępu na tereny wojskowe – czytamy na stronie Lasów Państwowych.

W naszym kraju nie borykamy się z problemem własności lasów, o ile korzystamy z dobrodziejstw Lasów Państwowych, należących do Skarbu Państwa, gdzie zbieranie grzybów jest całkowicie dozwolone. W Polsce ok. 80 proc. lasów należy do państwa, co stanowi aż 7,6 mln hektarów. Natomiast właściciel lasu prywatnego może nie zezwolić na zbieranie grzybów z terenu, który jest jego własnością. Niezależnie od miejsca występowania część gatunków grzybów podlega całkowitej ochronie gatunkowej.

Podobnie dzieje się u naszych najbliższych sąsiadów: Czechów, Słowaków i Rosjan. Tam różni się wykaz grzybów chronionych, jednak tradycja grzybobrania jest bardzo podobna. Tak więc w Europie, pod tym względem narody zachodnio- i wschodnio−słowiańskie należą do najbardziej liberalnych. Dzieje się tak dlatego, że grzybobranie należy do tradycji narodów słowiańskich, którą kultywują od wieków. Dzięki temu mamy również bardzo dużą wiedzę o grzybach, która przekazywana jest u nas od pokoleń, co ułatwia eksplorację lasu.

Niemcy boją się grzybów?

Sytuacja zmienia się radykalnie po przekroczeniu zachodnich granic kraju. Warto więc zapoznać się z „leśnymi zwyczajami” panującymi w krajach leżących na zachód od Odry. Jeżeli chodzi o naszych sąsiadów, to Niemcy są bardzo ostrożni i najczęściej kupują grzyby po prostu w supermarkecie. Rzadko wybierają się do lasu. Prawo określa, że z grzybobrania mogą przynieść do domu tylko 1 kg owocników na osobę. W sąsiedniej Austrii każdy land samodzielnie wyznacza granice prawne dotyczące zbierania grzybów. Najczęściej dopuszczalne jest grzybobranie w godzinach od 7 do 19 w miesiącach od czerwca do października. Możliwe jest zebranie maksymalnie 2 kg grzybów na osobę. Ponadto prawo zakazuje organizowania zbiorowych grzybobrań.
Borowika szlachetnego można pomylić z goryczakiem żółciowym. By bernd gliwa (Own work) [CC BY-SA 2.5], via Wikimedia Commons

Grzyby królowej i borowiki po francusku

W Holandii przez to, że od wieków królowa jest właścicielką lasów i co za tym idzie, wszystkich leśnych dóbr, mieszkańcy tego kraju nie mogą zbierać grzybów na własny użytek. Nie mają więc w zwyczaju przechadzek po lesie z koszykiem w ręku, a samo zbieranie grzybów to z ich punktu widzenia niszczenie lasu. Co prawda nie ma oficjalnego zakazu zbierania, ale widok grzybiarzy w holenderskich lasach jest niezwykle rzadki.
Z kolei w Belgii grzybobranie jest zabronione pod karą mandatu. Podobnie jest jeśli chodzi o leśne rośliny i zwierzęta, a więc wszystko co znajduje się w lesie jest chronione. Ścisła regulacja i kontrola w tym zakresie sprawia, że Belgowie nawet nie próbują zbierać grzybów.

Mniej restrykcyjne przepisy od belgijskich i holenderskich panują we Francji, gdzie grzybobranie ogranicza jedynie prawo własności.
W Gironde w południowo − zachodniej części kraju roczne pozwolenie na zbieranie grzybów kosztuje 120 euro
Francuz, który chce wybrać się na grzyby musi najpierw sprawdzić, do kogo należy las. Zabronione jest wchodzenie na zalesiony teren prywatny, jednak w zwyczaju utarło się, że można to robić pod warunkiem uzyskania zgody od właściciela. W lasach publicznych pozwolenie wydają leśnicy. Najczęściej, by wybrać się na grzybobranie należy uiścić odpowiednią opłatę, np. w Gironde w południowo-zachodniej części kraju roczne pozwolenie na zbieranie grzybów kosztuje 120 euro, w innych regionach ceny są nieco niższe. Zebranych grzybów nie wolno sprzedawać, a więc zbiera się je wyłącznie na własny użytek.
Fot. shutterstock

Legitymacja grzybiarza

Natomiast wychodząc na grzyby we Włoszech trzeba mieć legitymację grzybiarza, której cena waha się od 20 do 50 euro. Coraz więcej regionów wprowadza także, oprócz legitymacji, obowiązek posiadania zaświadczenia o odbyciu kursu mikologicznego (kurs nauki o grzybach). Nad tym, by grzybiarze przestrzegają przepisów, czuwa włoska straż leśna. Jeżeli złapią grzybiarza, który nie będzie miał ważnej legitymacji, to mogą go ukarać mandatem o wysokości nawet do kilkuset euro.

Północna Europa - raj dla grzybiarzy

Nieco inaczej wygląda sytuacja na północy Europy. Anglicy mogą zbierać grzyby, ale tylko 1,5 kg na osobę. Za złapanie grzybiarza z większą ilością grozi mandat. Poza tym ewidencja grzybów chronionych różni się nieco od polskiej. U nas np. ozorki dębowe są chronione, a Anglicy mogą je zbierać. Z kolei mieszkańcy Skandynawii nie mają w zwyczaju zbierania grzybów, a powód jest prozaiczny − grzyby im po prostu nie smakują. Zwłaszcza w Norwegii jest ich mnóstwo, lecz nikt ich nie zbiera. Nie ma zakazu zbierania grzybów, dlatego tereny skandynawskie to prawdziwa gratka dla polskich grzybiarzy, jednak należy pamiętać, że Norwegowie bardzo dużą wagę przywiązują do porządku w lesie.

„Co kraj, to obyczaj” mówi znane przysłowie. Moglibyśmy dokończyć je słowami „Co kraj, to obyczaj zbierania grzybów”. Tradycja ukształtowała również ten aspekt naszej kultury, dzięki czemu chętnie wybieramy się na weekendowe wyprawy do lasu. Pamiętajmy, że grzyby to także ważny element naszej gospodarki. Eksport polskich grzybów zagranicę to 20 tysięcy ton rocznie. Nasze grzyby docierają do zachodnich sąsiadów, którzy wolą je importować ze względu na przepisy ograniczające zbiór grzybów, ale także z powodu zupełnie odmiennej tradycji korzystania z zasobów lasu. Świeże grzyby kupują od nas Włosi, Francuzi, Niemcy, Szwajcarzy, a Portugalczycy i Hiszpanie mrożone. Tak więc grzybobranie jest naszym narodowym sposobem na spędzanie wolnego czasu, zapewniającym przyjemność i wypoczynek.
Ekologia.pl

Bibliografia

  1. Andrzej Grzywacz; “Tradycje zbiorów grzybów leśnych w Polsce”; Studia i Materiały CEPL w Rogowie R. 17. Zeszyt 44 / 3 / 2015;
  2. “http://www.lasy.gov.pl”; data dostępu: 2019-10-03
  3. Fungi Forays; “Mushrooms and the Law”; data dostępu: 2019-10-03
Moim zdaniem
Lubisz zbierać grzyby?
Ocena (4.0) Oceń:
Pasaż zakupowy