Autor: ww.wega24.pl

Dużo i tanio, ale niekoniecznie zdrowo

Fot. dreamstimeFot. dreamstime

W najbardziej rozwiniętych gospodarczo krajach świata rokrocznie produkuje się olbrzymie ilości taniej żywności. Duża podaż i niska cena żywności prowadzi do szokującego zjawiska w świecie, w którym prawie 1 mld ludzi głoduje. To zjawisko to marnowanie żywności. Jak temu zapobiec?


W raporcie opublikowanym przez Institution of Mechanical Engineers w Londynie eksperci alarmują, że na świece marnuje się olbrzymie ilości jedzenia. Każdego roku na świecie powstaje około 4 mld ton żywności, z czego aż 1/3, a być może nawet połowa (od 1,2 do 2 mld ton) nigdy nie trafia do brzuchów konsumentów, ale do kosza. Dlaczego tak się dzieje?

Ilość wyrzucanej żywności wynika przed wszystkim z jej niewłaściwego przechowywania, restrykcyjnych dat przydatności do spożycia, promocyjnych ofert w marketach oraz działań marketingowych dystrybutorów i producentów, które nakłaniają nas do kupowania coraz większej ilości produktów, zwykle taniej i niskiej jakości ale za to pięknie opakowanej.

Estetyka ekspozycji i samego wyglądu produktu, czasami narzucona przepisami prawnymi określiła sposób postrzegania towaru, dotyczy to szczególnie warzyw i owoców.

Okazuje się, że 1/3 zdatnych do konsumpcji owoców w ogóle nie trafia do handlu, bo nie spełnia „oczekiwań estetycznych” klientów.

Owoc czy warzywo może być przepyszne, ale jeśli nie posiada odpowiedniego rozmiaru, nie jest wystarczająco krągłe, nie ma intensywnego mocnego „świeżego” koloru i nie jest proste i równe to w ogóle nie warto go kupować, a sprzedawca nie powinien wystawiać go na sklepowej półce.

Wielu producentów wychodzi z założenia, że lepiej taki towar który nie spełnia norm i oczekiwań supermarketów i konsumentów wyrzucić już na farmie, niż ponosić dodatkowe koszty związane z transportem czy magazynowaniem.

− Dziś w zachodniej Europie rolnicy niszczą od 20 do 40 proc. warzyw i owoców, które są absolutnie zdatne do konsumpcji − podkreśla Tristian Stuart ze stowarzyszenia „Feeding the 5000”. To organizacja, która próbuje przekonać sieci handlowe, producentów żywności, ale i samych konsumentów do zmiany swoich nawyków zakupowych.

Dlaczego tania żywność jest tak tania?

Wielkie sieci handlowe, to one są odpowiedzialne za tworzenie niezdrowej w dosłownym słowa tego znaczeniu układu „tanio i dużo”. Walczą o każdego klienta, wykorzystując bardzo niską cenę. Prześcigają się w organizowaniu promocji, w ramach których niemal za bezcen sprzedają różne produkty żywnościowe, pod warunkiem że konsumenci za jednym razem nabędą ich większą ilość.

Koszty niskich cen markety przerzucają na dostawców i producentów, które muszą wyprodukować i sprzedać tanio, by utrzymać się w biznesie.

Producenci, by spełnić oczekiwania sieci handlowych, korzystają z rozwiązań technologicznych stosowanych w przetwórstwie spożywczym: zastępują naturalne składniki, sztucznymi identycznymi z naturalnymi, używają konserwantów, barwników, wypełniaczy. W przemyśle mięsnym czy mlecznym powszechnie stosuje się hormony wzrostu i antybiotyki. Zwierzęta karmione są modyfikowaną genetycznie paszą.

Powszechne praktyki na rynku produktów spożywczych to również podawanie nieprawdziwych informacji na etykietach, dodawanie tańszych zamienników. Często też producenci posuwają się do oszustwa deklarując, że dany produkt składa z jakiegoś surowca, a w rzeczywistości nie ma go w cale.

Wszystko w jednym celu, by spełnić nasze oczekiwania i dostarczyć żywność jak najtaniej.

Tanio, znaczy zdrowo?
Europa i Ameryka to nie tylko potęga gospodarcza, to również miejsce z najwyższym odsetkiem ludzi otyłych, chorych na cukrzyce, mających alergie pokarmowe. Lekarze taki stan rzeczy tłumaczą jednoznacznie − jemy zbyt dużo wysoko przetworzonej, złej jakości żywność. W przemyśle spożywczym, tak jak w każdej innej branży, obwiązuje zależność: wysoka jakość za wysoką cenę i niska jakość za niską cenę. Kupując dużo , po atrakcyjnej cenie, na pewno nie kupujemy zdrowego, wolnego od konserwantów i sztucznych barwników produktu.

Ze smakiem?
Przemysł spożywczy zadbał i o to. Naturalne smaki zamienił na tańsze sztuczne aromaty smakowe imitujące te pierwsze. Glutaminian sodu skutecznie wyparł z naszej pamięci prawdziwe smaki. Pestycydy i chemiczne środki ochrony warzyw i owoców zabiły smak pomidora, marchewki czy brokuła. Z prawdziwego chleba pozostał tylko zapach, zresztą i tak uzyskiwany przez sztuczne dodatki aromatyczne. W jogurcie owocowym nie ma owoców. Wszystko w imię niskiej ceny.

Jedzenie przyszłości
W zasadzie mamy dwa wyjścia. Jedno jest mroczne i bolesne. Spożywamy tanią żywność wysoko przetworzoną , bardzo kaloryczną, bez naturalnych składników.

Drugie wyjście jest natomiast jest pełne smaku, zapachu i zdrowia, bez sztucznych substancji aromatycznych i barwinków, w którym produkcja opiera się wyłącznie na składnikach pochodzenia naturalnego. Ten wybór jest droższy, ale przecież nas stać skoro wyrzucamy do kosza 40 proc. jedzenia.
Autor prowadzi blog na temat zdrowej żywności i sposobów jej przygotowywanie www.tomcook.pl oraz jest właścicielem delikatesów ekologicznych www.wega24.pl
Ocena (3.7) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy