Największe pożary w Polsce i na świecie

Autor: Marek Żukow-Karczewski
W 1908 roku śmiertelną pułapką okazał się z kolei żle zaprojektowany budynek szkoły Lake View w Collinwood na przedmieściach Cleveland w amerykańskim stanie Ohio. Szkoła miała wąskie korytarze, drzwi otwierały się do wewnątrz, a z dwóch wyjść otwarte było zwykle tylko jedno – frontowe. Dnia 4 marca w gmachu przebywało 325 uczniów pod opieką dwóch nauczycieli.
Ogień pojawił się nagle. Wybuchła panika. Żar i dym utrudniał oddychanie. Przerażone dzieci napierały na zablokowane drzwi w ciasnych przejściach. Zginęło 176 osób. Nauczyciele pozostali do końca ze swoimi podopiecznymi.

Pożar w kopalni jest zjawiskiem przerażającym. Przekonali się o tym górnicy, którzy 13 listopada 1909 roku pracowali pod ziemią w kopalni należącej do St Paul Coal Company w Cherry w stanie Illinois. Wystarczyła chwila nieuwagi lub wadliwe działanie jakiegoś urządzenia, aby od płonącej wiązki słomy zajęła się drewniana obudowa chodnika. Później nastąpiła jeszcze eksplozja gazu. Spośród przeszło 400 przebywających wówczas w kopalnianych korytarzach górników śmierć poniosło 259.

Zupełnie inny wymiar miał pożar, który 14 sierpnia 1910 roku wybuchł w pomieszczeniach ekspozycyjnych Wystawy Światowej w Brukseli. Płomienie całkowicie zniszczyły pawilony brytyjski i francuski, unicestwiając wystawiane tam zbiory malarstwa.

Wielkim wstrząsem dla mieszkańców Nowego Jorku był wielki pożar w fabryce Triangle Shirtwaist, który wybuchł w sobotę 25 marca 1911 roku. W zakładzie tym pracowały w większości młode kobiety – szwaczki – przybyłe niedawno do Ameryki z Europy. Ogień pojawił się tuż przed końcem zmiany, gdy w budynku przebywało ok. 850 osób. Zgromadzone na górnych piętrach robotnice próbowały uciekać schodami pożarowymi, ale te zawaliły się pod ich ciężarem. Niektóre osoby skakały z okien. Opowiadano sobie później, że sam Anioł Śmierci pod postacią uprzejmego młodzieńca pomagał wstępować przerażonym dziewczętom na parapety. Od ognia, dymu i w wyniku upadku z wysokości zginęło 146 osób. Nowojorska tragedia po raz kolejny uświadomiła wszystkim, że niezbędne są istotne zmiany w przepisach dotyczących zasad ochrony i bezpieczeństwa pracowników w miejscu ich pracy.

Pożar Pińska, nowej stolicy województwa poleskiego, który nawiedził to miasto w 1921 roku, doprowadził – z racji zaistniałych zniszczeń w obszarze drewnianej w dużej mierze zabudowy – do przeniesienia siedziby województwa do Brześcia nad Bugiem. 

W dniach od 13 do 17 września 1922 roku wielki pożar zniszczył trzy dzielnice chrześcijańskie (francuską, grecką i ormiańską) w portowym mieście Smyrna (Izmir). Był to czas wojny grecko-tureckiej, a więc pojawiły się rozmaite wersje przyczyn pożaru. Strona grecka o podpalenie oskarżała żołnierzy tureckich, którzy z kolei wskazywali na przebranych w mundury tureckiej armii Ormian, mających jakoby podkładać ogień na polecenie wycofującej się armii greckiej.

Wielki pożar Smyrny, 14 wrzesień 1922 roku. Źródło: Wikipedia


Dnia 20 września 1923 roku grozy podziemnego pożaru doświadczyli górnicy z kopalni "Reden" w Dąbrowie Górniczej. Podczas prac wydobywczych przebito się do starego wyrobiska, uwalniając gazy i wywołując niewielki pożar. Kierownictwo kopalni zezwoliło jednak na kontynuowanie robót strzałowych, co w konsekwencji doprowadziło do utworzenia kolejnej wyrwy w ścianie oddzielającej wypełnione gazem stare wyrobisko. Gazy zaczęły rozprzestrzeniać się na całą kopalnię i dotarły do chodnika, gdzie gaszono właśnie wspomniany wyżej pożar. Ogień wybuchł z nową siłą i spowodował eksplozję, odcinając grupie górników drogę do szybu głównego. Zginęło 38 pracowników nocnej zmiany. Podczas akcji ratowniczej wydobyto ciała 27 poległych. Do pozostałych 11 ciał dotarto dopiero po kilku miesiącach, gdyż tyle czasu zajęło dogaszanie śmiercionośnego ognia. Skala dramatu wymagała oczywiście wyjaśnienia jego przyczyn. Okazało się m.in., że kopalnia miała mało wydajny system wentylacyjny, ale bezpośredniego powodu wybuchu nie udało się ustalić. Jedna z wersji – głoszona zresztą przez dyrekcję kopalni – winą obarczała ratowników, którzy mieli gasić pożar wodą i tym sposobem doprowadzić do eksplozji sprężonych gazów.

W roku 1927 po raz kolejny ofiarami płomieni stały się dzieci uczestniczące w imprezie rozrywkowej w źle zabezpieczonym przeciw-pożarowo pomieszczeniu zamkniętym. Tym razem pułapką okazało się kino Laurier Palace w Montrealu, gdzie 9 stycznia prezentowano komedię "Łapcie tych szczeniaków". Na widowni zasiadło 800 osób. Gwałtowny pożar powstał na balkonie, prawdopodobnie od rzuconego przez pracownika obsługi niedopałka papierosa. Wielkie płomienie, które błyskawicznie objęły balkon, wywołały panikę. Dzieci (większość widzów miała poniżej 16 lat) rzuciły się do ucieczki, ale jedyna droga na parter wiodła wąskimi i krętymi schodami. Zginęło 78 dzieci, z których tylko jedno spłonęło, a pozostałe zmarły w wyniku zaczadzenia (52) i stratowania (25). Rannych zostało 30 dzieci.

Także w 1927 roku miał miejsce głośny i tragiczny pożar w Polsce. Nad ranem 21 grudnia płomienie pojawiły się w zamku Tarnowskich w Dzikowie. Prawdopodobnie ogień został zaprószony podczas podgrzewania zamarzniętych rur wodociągowych i początkowo buszował na strychu. Później objął niższe pomieszczenia zamku, gdzie zgromadzono cenne zbiory historyczne i artystyczne. Akcję gaśniczą utrudniał mróz. Podczas ratowania księgozbioru zawalił się płonący strop biblioteki, zabijając 8 osób. Zginął wtedy m.in. znany sportowiec Alfred Freyer, wielokrotny mistrz Polski w biegach długodystansowych. Część zamkowej kolekcji uratowano.

Kilkanaście miesięcy później, 23 września 1928 roku żywioł zaatakował ogromny drewniany teatr Novedades w Madrycie, liczący 3200 miejsc. Gmach wzniesiono w 1860 roku i był on największą tego typu budowlą w stolicy Hiszpanii. Do zaprószenia ognia doszło na scenie. Zginęło 110 osób, a ok. 350 zostało rannych.

Niedopałek papierosa i sala kinowa, to elementy znanego nam już scenariusza dramatu. Jego kolejna odsłona rozegrała się w ZSRR, 400 km na północny wschód od Moskwy, w niewielkiej osadzie Igolkino. Miejscowość ta nie posiadała kina, a więc 12 marca 1929 roku 250 widzów pragnących obejrzeć film "Wiatr" zgromadzono w doraźnie zaadaptowanym pomieszczeniu fabrycznym, pozbawionym wyjść ewakuacyjnych. Dodajmy, że kilka dni wcześniej rozlano tam przypadkowo ok. 130 litrów benzyny. Rozpoczęto projekcję filmu, podczas której na podłogę spadła z projektora szpula z łatwopalną taśmą filmową, a na nią zapalony papieros, upuszczony przez operatora zajętego usuwaniem usterki. Ciemność, ogień, dym, niewielkie okienka i tylko jedne drzwi wyjściowe – oto sceneria, w której przyszło walczyć o życie tłumowi szczelnie wypełniającemu salę. Walkę tę przegrało 150 osób.

Również w 1929 roku, dn. 15 maja, miał miejsce niezwykle tragiczny pożar w USA. Otóż w laboratorium szpitala w Cleveland nastąpiło pęknięcie pojemnika z toksycznymi gazami, co spowodowało eksplozję. Następnie pojawiły się płomienie, które bardzo szybko objęły cały budynek szpitalny, zabijając ok. 100 osób i raniąc ok. 200.
 
Obok kin, teatrów i szpitali, płonęły także więzienia. Prawdopodobnie próba wywołania zamieszek, które miały ułatwić ucieczkę trzech więźniów, była przyczyną ogromnego pożaru więzienia w Columbus w amerykańskim stanie Ohio. Dnia 22 kwietnia 1930 roku, ok. godz. 18:00, kiedy to zamykano więźniów w celach na noc, w dwóch miejscach budynku pojawiły się płomienie. Silny wiatr sprzyjał żywiołowi. Pożar odebrał życie 322 osadzonym, którym kraty skutecznie odcięły drogę ewakuacji.

Pożar na pokładzie płynącego do Marsylii francuskiego statku pasażerskiego Georges Philippar był przyczyną śmierci 50 osób. Zdarzenie miało miejsce 16 maja 1932 roku w rejonie przylądka Guardafui. Na szczęście w pobliżu przepływał w drodze do Adenu rosyjski parowiec, którego załodze udało się ocalić pozostałych 675 pasażerów płonącego statku. 

Reichstag trawiony pożarem, 1933. Źródło: Wikipedia CC
W nocy z 27 na 28 lutego 1933 roku płomienie strawiły gmach Reichstagu w Berlinie. Budynek został prawdopodobnie podpalony między godz. 21:00 a 23:00. O ten czyn oskarżono holenderskiego komunistę Marinusa van der Lubbego, ale sprawa nigdy nie została do końca wyjaśniona. Pożar wykorzystany został w celach politycznych przez władze NSDAP, które też mogły być inspiratorem podpalenia.
 
I znów prawdopodobnie samozapłon podziemnych gazów stał się przyczyną wielkiej tragedii w kopalni. Do wypadku tym razem doszło w północnej Czechosłowacji, w kopalni Nelson III w rejonie Duchcov. W styczniu 1934 roku pożar i wybuch doprowadził tam do zawalenia większości chodników kopalnianych, co spowodowało śmierć 170 górników. W tym samym roku, 8 września, niedaleko Asbury Park w stanie Nowy Jork na statku Morro Castle ogień pozbawił życia 130 pasażerów.
 
Wzniesiony w 1851 roku w Hyde Parku w Londynie Crystal Palace był ozdobą zorganizowanej tam wówczas Wielkiej Wystawy Światowej. Ta ogromna hala wystawiennicza ze szkła i stali miała 560 m długości i 33 m wysokości. Uważano ją za szczytowe osiągnięcie nowoczesnej myśli architektonicznej i technicznej. Budowla przestała istnieć w wyniku pożaru, który wybuchł 30 listopada 1936 roku.
 
Ozdobą i chlubą niemieckiej luksusowej flotylli powietrznej był natomiast największy na świecie sterowiec – słynny Hindenburg. Dnia 6 maja 1937 roku, na wysokości 300 m, podczas podchodzenia do lądowania w Lakehurst w amerykańskim stanie New Jersey, zapalił się wodór wypełniający powłokę balonu nośnego o charakterystycznym kształcie cygara. Po chwili z powietrznego giganta pozostała jedynie sterta dymiących szczątków. W pierwszym w owym roku transatlantyckim rejsie z niemieckiego Frankfurtu nad Menem do Stanów Zjednoczonych brało udział 97 osób. Zginęło 36 osób.

Powstało wiele rozmaitych teorii, przy pomocy których usiłowano wyjaśnić przyczyny tej katastrofy. Oficjalna wersja ustalona przez komisję dochodzeniową głosi, że sterowiec przelatując przez chmurę burzową naładował się elektrycznie, a rzucenie na ziemię mokrej liny cumowniczej wywołało przeskok iskry i zapłon.

Bardzo wysokie temperatury (do 45,6 st.C) i silny wiatr stały się przyczyną gigantycznego pożaru buszu w australijskim stanie Wiktoria. Kulminacyjnym momentem katastrofy był dzień 13 stycznia 1939 roku, zw. "Czarnym Piątkiem". W ogniu zginęło 71 osób. Kilka miast zostało doszczętnie zniszczonych (przestało istnieć ok. 1300 domów mieszkalnych i ok. 2500 budynków gospodarczych). Spaleniu uległo ok. 2 milionów ha ziemi. Popioły z tego pożaru dotarły aż nad Nową Zelandię.

Latem 1940 roku wielkie pożary pustoszyły lasy w rejonie Winthron w amerykańskim stanie Waszyngton. Po raz pierwszy w historii w ich gaszeniu wzięli wówczas udział strażacy – skoczkowie spadochronowi. Miało to miejsce 12 lipca, a pierwszymi śmiałkami zrzuconymi z samolotu i od razu skierowanymi do walki z żywiołem byli Earl Cooley i Rufus Robinson.

Również za sprawą ognia skończyły się dzieje najszybszego liniowca świata, którym był francuski statek pasażerski Normandie. Decyzją amerykańskiego Kongresu został on 28 sierpnia 1939 roku zarekwirowany i umieszczony w porcie w Nowym Jorku. Po pewnym czasie przystąpiono na nim do prac remontowych i modernizacyjnych, w wyniku których miał zostać przerobiony na transportowiec i pod nazwą "La Fayette" rozpocząć wojenną służbę. Prawdopodobnie to właśnie podczas prowadzonych pod pokładem robót spawalniczych został zaprószony ogień, co doprowadziło do wybuchu pożaru w dniu 9 lutego 1942 roku. Statek spłonął i na dodatek wywrócił się na bok. Dodajmy, że brano wówczas pod uwagę kilka możliwych przyczyn powstania tego pożaru, m.in. podejrzewano sabotaż. Rok 1942 okazał się niezwykle tragiczny m.in. dla spragnionych odrobiny rozrywki rekrutów amerykańskiej armii, którzy 28 listopada przybyli do znanego nocnego klubu Coconut Grove w Bostonie. Łącznie bawiło się tam owej feralnej nocy ponad 1000 osób. Płomienie niespodziewanie objęły dekoracje sali, wywołując popłoch wśród gości. Dusząc się dymem i uciekając przed ogniem, wszyscy biegli oczywiście ku wyjściu, ale tam dwie pary obrotowych drzwi stanowiły barierę nie do przebycia, gdyż bardzo szybko zostały zablokowane przez ciała omdlałych i zaczadzonych ludzi. W pożarze zginęło 487 osób. Prawdopodobną przyczyną powstania ognia była nieuwaga pracownika klubu, który wymieniając przepaloną żarówkę zapalił zapałkę w pobliżu łatwopalnych ozdób. Wystarczyło tylko jedno dotknięcie...

W roku 1944 odnotowano dwa wielkie pożary. Dnia 14 kwietnia w wyniku eksplozji spłonął w Bombaju parowiec, na którego pokładzie zginęło 1376 osób. Natomiast 6 lipca pożar wybuchł podczas występu cyrku Ringling Bros. and Barnum & Bailey w Hartford w amerykańskim stanie Connecticut. Pod namiotem cyrkowym znajdowało się kilka tysięcy widzów – w większości dzieci i młodzież. Płócienna czasza impregnowana była łatwopalną mieszanką parafiny i benzyny, aby dobrze chroniła przed deszczem. Wystarczyło zatem nawet niewielkie zaprószenie ognia, by wszystko błyskawicznie stanęło w płomieniach. Zginęło 167 osób, a rany odniosło 487.
 
Długo pamiętano w Atlancie w amerykańskim stanie Georgia wielki pożar hotelu Winecoff, który miał miejsce 7 grudnia 1946 roku. Wszystko zaczęło się prawdopodobnie ok. godz. 3:00 w nocy, na trzecim piętrze, a później ogień szalał już w całym budynku. Ceglane mury hotelu miały gwarantować bezpieczeństwo, a więc nie zainstalowano w nim zewnętrznych schodów pożarowych ani zraszaczy. W gmachu przebywało owej nocy 280 gości. Zginęło – m.in. skacząc z wysokich pięter – 127 osób, a 90 zostało rannych. Akcja gaśnicza trwała ok. 2,5 godziny.
 
Gigantyczne rozmiary miała katastrofa, która 16 kwietnia 1947 roku dotknęła miasto Texas City w amerykańskim stanie Teksas. W tamtejszym porcie eksplodował przewożący ładunek nitratu francuski statek Grand–Camp, co z kolei wywołało wybuchy na zacumowanych w sąsiedztwie tankowcach i w fabryce Monsanto Chemical. Powstał ogromny pożar, którego przez trzy dni nikt nie był w stanie ugasić. Śmierć poniosło ponad 500 osób. Wielkie też były straty materialne.

Prawdopodobnie zapalenie się paliwa napędowego stanowiło przyczynę wybuchu i pożaru na terenie kompleksu fabrycznego IG Farben w Ludwigshafen w Niemczech, gdzie pracowało ok. 22 tys. ludzi. Zginęły 184 osoby, a ponad 6 tys. zostało rannych.
wykop.pltwitter.plfacebook.pl
Oceń: Drukuj

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy