Norweskie spojrzenie na ekologię

Anne Lise Gjestvang w Warszawie na Gali wreczania nagrod w konkursie Firma Bliska ŚrodowiskuAnne Lise Gjestvang w Warszawie na Gali wręczania nagród w konkursie "Firma Bliska Środowisku"
Rozmawiamy z goszczącą w Polsce Anne Lise Gjestvang - wieloletnim politykiem samorządowym w regionie Oppland i Lillehammer, architektem trzeciego - obok sportu i kultury - ekologicznego wymiaru Olimpiady w Lilehammer. W 2007 r. otrzymała Królewski Medal Zasługi za wybitny wkład w promowanie technologii przyjaznych środowisku.

12 marca br.
wręczała Pani w Warszawie nagrody w konkursie organizowanym przez Europejskie Forum Odpowiedzialności Ekologicznej - "Firma Bliska Środowisku". Kiedy po raz pierwszy na swojej drodze zawodowej zetknęła się Pani z kwestią ochrony środowiska?


Po 8 latach kadencji radnej w powiecie Oppland zostałam liderem opozycji w radzie miejskiej Lillehammer. Było to w 1987 r – na krótko przed wyborem miasteczka jako organizatora zimowej olimpiady w 1994 r. W tym samym roku  norweska premier - Gro Harlem Brundtland zaczęła przewodniczenie komisji Narodów Zjednoczonych “Nasza wspólna przyszłość”.  Mniej więcej w tym czasie  gminy norweskie podjęły działania dla ochrony środowiska naturalnego poprzez zatrudnianie doradców ds środowiska (w pierwszych latach posady finansowane były z budżetu Państwa).

Czym konkretnie się Pani wówczas zajmowała?

Jako politycy zaczęliśmy planować systemy segregacji u źródła i recyklingu, inwestycji w systemy uzdatniania wody i oczyszczania ścieków. Uchwalaliśmy plany zagospodarowania przestrzennego (przygotowywane przy współudziale ww. doradców. Prawdziwym impulsem okazały się przygotowania do Olimpiady – Norwegia wygrała dzięki lansowanej przez ówczesną premier strategii stworzenia trzeciego - ekologicznego wymiaru zawodów.  

W jaki sposób zatem Lillehammer i Komitet Organizacyjny przygotowywały się  do Zielonej Olimpiady?

Planowanie zaczęło się zaraz po ogłoszeniu przez przewodniczącego MKOl, Mr. Samarancha decyzji o wygranej Lillehammer. Zgodziliśmy się na podjęcie wysiłku stworzenia tego ekologicznego wymiaru. Zdawaliśmy sobie sprawę, że potrzebna będzie współpraca wszystkich sił: gminy, powiatu, regionu i organizacji pozarządowych. Zdefiniowaliśmy “Zielone cele”. 

Organizacja olimpiady musiała pochłonąć sporo czasu i energii?

Oczywiście wszystko poprzedzone było długimi negocjacjami – inwestycje w ekologiczną infrastrukturę wymagały nakładów finansowych. Ale udało się. I jesteśmy dziś w Lillehammer dumni, że nasza wolontarjacka  akcja stała się wymogiem w organizowaniu dzisiejszych igrzysk. Przyniosło to także wiele honorowych odznaczeń za wspieranie tego nowego obszaru. Najważniejszym zaś rezultatem tego wydarzenia było stworzenie warunków dla rozwoju innowacyjnych i nowoczesnych technologii w obszarze ochrony środowiska. Istotnym efektem była również duma zwykłych obywateli ze stworzenia ekologicznego wymiaru zawodów.

Obecnie pracuje Pani w organizacji Green Business Norway. Jaki jest cel jej działalności?

Działamy na rzecz popularyzacji innowacyjnych i nowoczesnych technologii w obszarze ochrony środowiska. Wiele firm – członków naszej organizacji – było częścią sukcesu "zielonych igrzysk". Opracowano nowe technologie – znicz olimpijski wykonano n.p. z odpadów szklanych, wdrożono rozwiązania dla recyklingu i sortowania u źródła, opracowano narzędzia do pomiaru zanieczyszczeń, zaczęto stosować ekologiczne standardy w tworzeniu planów zagospodarowania przestrzennego. Myślimy, że warto skorzystać z naszych 20 – letnich już doświadczeń, szczególnie w krajach, które stoją przed koniecznością wdrażania wymagających dyrektyw unijnych w zakresie ochrony środowiska. Zachęcamy do uczenia się na naszych błędach, oraz do wdrażania sprawdzonych rozwiązań. Możliwości przenoszenia doświadczeń stworzył Norweski Mechanizm Finansowy. (warunkiem skorzystania z funduszy inwestycyjnych lub tzw. Projektów miękkich było partnerstwo z organizacją lub firmą z kraju darczyńcy. Dzięki funduszowi dwie firmy będące członkami w naszej organizacji wzięły udział w planowaniu nowoczesnych centrów recyklingu w Krakowie na bazie doświadczeń norweskich.

Czym zajmuje się Komitet, w którym obecnie Pani się udziela?

Światowy kryzys finansowy stworzył potrzebę lepszego gospodarowania z naciskiem na kreowanie zielonych miejsc pracy zamiast zwiększania bezrobocia. Aby znaleźć najlepsze rozwiązania dla stwarzania warunków rozwoju, norweskie ministerstwo środowiska zaprosiło firmy do udziału w tzw. Radzie Strategicznej, która ma wypracować zachęty ekonomiczne dla świata biznesu w celu "ekologizacji”. Jestem członkiem tej Rady z ramienia organizacji GBN. Sama jestem ciekawa wyniku tej inicjatywy – czy uda się rządowi stworzyć potrzebne ramy działania.

Jak podchodzi się w Norwegii do zagadnienia ochrony środowiska?

Certyfikowanie przedsiębiorstw i wykorzystanie oznakowań staje się coraz bardziej popularne. Jest to efektywne narzędzie dla lepszej pracy na rzecz środowiska. Im więcej podmiotów  firm, instytucji, objętych zostanie obowiązkiem certyfikowania, tym więcej będzie ekologicznych działań. Certyfikacja przyczynia się do zwiększania zysków i zwiększania motywacji pracowników. 70% emisji pochodzi z działalności biznesowej i przemysłowej, dlatego szczególnie ważne jest podkreślanie konieczności stosowania efektywnych systemów energetycznych ze źródeł odnawialnych.

A co prywatnie robi Pani dla środowiska?

Już w 1992 zaczęliśmy w domu sortowanie odpadów organicznych i gazet, butelek szklanych i puszek metalowych, odpadów elektronicznych. Musimy z mężem zdecydowanie ulepszyć system grzewczy i bardziej oszczędzać wodę. Planujemy wymianę pieca olejowego.

Anne Lise Gjestvang  aktualnie działa w organizacji Green Business Norway. Jest członkiem Komitetu przy  tzw. Radzie Strategicznej, która ma wypracować zachęty ekonomiczne dla świata biznesu w celu "ekologizacji”.
ekologia.pl
Ocena (3.7) Oceń:

Pasaż zakupowyprzejdź do pasażu pasaż

Ogłoszenia - ekologia.pl
Pasaż zakupowy