ZWIERZĘTA W CZASIE POWODZI W POLSCE. ZWIERZĘTA A POWÓDŹ
Ekologia.pl Środowisko Przyroda Zwierzęta w czasie powodzi

Zwierzęta w czasie powodzi

pies powódź
Fot. Marcin Jarosz / Echo Dnia

Podczas powodzi zagrożeni są nie tylko ludzie, ale i zwierzęta. Zarówno te żyjące dziko w lasach i na polach, jak i domowe. Przede wszystkim jednak właśnie domowe, bo często nie mają możliwości ucieczki.
Pieskie życie
Schronisko dla zwierząt w Krakowie uzyskało spektakularną pomoc od mieszkańców Krakowa, którzy na wieść o powodzi w schronisku, tłumnie przybyli by zabierać zwierzęta do swoich domów. Zwierzęta gospodarskie we wsiach zalanych powodzią zwykle nie mają tyle szczęścia.

Psy podwórkowe, jeśli zostały przykute łańcuchem do budy (co często jest na wsiach praktykowane), czeka niechybnie śmierć. Ratownicy przeprowadzający ewakuacje ratują czasem koty, którym udało się wdrapać na zalewane budynki. Z większymi stworzeniami jest dużo trudniej. Giną więc zwierzęta zamknięte w oborach i stajniach, ginie drób w kurnikach.

Oczywiste, że w pierwszej kolejności ratowani są ludzie. W sytuacji, jaką relacjonowali mieszkańcy Małopolski, gdy brak jest jakiegokolwiek ostrzeżenia, nie ma czasu, by zabrać z domu cokolwiek. Niektórzy zdążyli zabrać jedynie dowód osobisty.

Ślimak
Ciekawe obserwacje poczynił reporter TVN24, który spędził noc w zalanym domu w Kędzierzynie-Koźlu. Obserwował on ślimaka, który ratując się przed podnoszącą się wodą wszedł na stojący pionowo patyk. Gdy woda się podnosiła, ślimak wchodził coraz wyżej, aż do samego końca. Na szczęście wzrost poziomu wody zatrzymał się na kilka centymetrów przed końcem patyka, a dzielny ślimak zyskał ogromną sympatię mieszkańców i dziennikarzy.

Niestety bardzo wiele drobnych zwierząt nie zdoła uciec przed kataklizmem. Dotyczy to np. żyjących w norach drobnych ssaków czy piskląt ptaków zakładających nisko swe gniazda. Pechowo powódź nastąpiła akurat w samym środku sezonu lęgowego wielu gatunków.

Oczywiście nie wszystkie zwierzęta boją się wody. Ptaki wodne najwyraźniej są zadowolone z powiększającej się powierzchni rozlewisk. Gorzej, jeśli mają w gniazdach jaja lub nielotne pisklęta.

Zwierzyna leśna
Dla dziko żyjących zwierząt leśnych, jak poinformował nas Nadleśniczy mgr inż. Grzegorz Wasilewski z Leśnego Zakładu Doświadczalnego SGGW w Rogowie, powódź nie stanowi większego problemu. Łosie, jelenie i dziki bardzo dobrze pływają. Nieco słabiej pływają sarny. Co ciekawe, doskonale radzą sobie w wodzie także zające. Zwierzęta przed nadciągającą wodą przenoszą się na wyżej położone tereny, w przypadku odcięcia przez wodę po prostu odpływają. Nie potrafią natomiast pływać kuraki. Są to np. bażanty, które co prawda potrafią latać, ale są słabymi lotnikami i mogą uciec tylko na małe odległości.

Zwierzęta w ZOO
W warszawskim ogrodzie zoologicznym zagrożonym powodzią pracownicy obawiają się o woły piżmowe, jaki, żubry i bizony. U zwierząt tych woda może powodować panikę albo sprowokować walki między nimi. W przypadku dostania się wody do ich wybiegów, musiałyby być przenoszone na wyżej położony teren. Podobnie możliwe są przenosiny likaonów, gepardów i wilków grzywiastych. Z drugiej strony jednak, jak mówi dyrektor ogrodu Andrzej Kruszewicz – zwierzętom takim jak foki i wydry z pewnością spodoba się, jak będzie trochę więcej wody. Żurawiom i bocianom również.”

Istnieje pewne zagrożenie sanitarne ze strony nadciągającej fali. W przypadku wlania się wody wiślanej do ogrodu, konieczne będzie sprzątanie i dezynfekcja, ze względu na groźne dla zwierząt patogeny, jakie woda może przynieść. Na taką ewentualność ogród również jest przygotowany. – zapewnia dyrektor Kruszewicz.

Ekologia.pl (PM)
4.9/5 - (7 votes)
Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

nie rozumiem ludzi, którzy zostawiają swoje psy czy koty w domach, ja sobie nie wyobrażam zostawić moje kotki w takim zagrożeniu. Ludzie nie tylko wy jesteście najważniejsi, zwierze jest istotą nie gorszą od nas i tak samo czuje ból i strach jak my, a nawet czasami powiedziałabym, że jest mądrzejsze!!
Ratujcie swoje zwierzęta, one wam najbardziej ufają licząc na to, że o nich nie zapomnicie.
Bo któż zostawił by swoje bezbronne dziecko… chyba nikt, a to jest podobna sytuacja, zwierze tez jest w takiej sytuacji bezbronne i boi się chyba bardziej niż my!!!
Najważniejsze- odpinajcie swoje psy z łańcuchów przy budach!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zgadzam się w 100% a nawet 200% ze wszystkim co napisałaś oraz dołączam się do apelu!!!

Zwierzęta są całkowicie od nas zależne. Mogą liczyć tylko na pomoc człowieka. W dodatku sa w o tyle gorszej sytuacji niż ludzie, że nie wiedzą co się dzieje…

Nie rozumiem, jak można zostawić swoje zwierzaki na pastwę losu – obojętnie, czy to pies, kot, królik, papuga czy chomik. Na prawdę, nie potrafię współczuć tym, którzy w obliczu tragedii pozostawili swoje zwierzaki. Trzeba być bez serca, żeby tak postąpić i nie widzieć nic poza własnym czubkiem nosa.

Poza tym, apele o ewakuacji były dużo wcześniej, tak więc ludziom starczyłoby czasu na ewakuację zarówno siebie jak i swoich zwierząt. Ale wielu ludzi odmawiało opuszczenia domostw, pomimo ostrzeżeń o zagrożeniu. Po 2-gie, z tego co słyszałam i czytałam, to służby pomagały w ewakuacji również i zwierząt – nie odmawiały tej pomocy.

Oczywiście byli też tacy wlaściciele czworonogów, co nie pozostawili zwierzęcia, zwierząt samych sobie i ewakuowali się razem z nimi. Niektórzy nie zabrali nic, a jedynie ukochanego pupila. Piękny, wzruszający widok. Dzięki takim ludziom powraca jeszcze wiara w człowieka i serce mięknie.