W jakim kierunku zmierza turystyka kulinarna w Polsce?

Fot. Krzysztof ZajączkowskiFot. Krzysztof Zajączkowski

Zmęczeni codziennym pośpiechem wielkich miast, stylem życia lansowanym w reklamach, bylejakością i zalewającymi nas na masową skalę sztampowymi produktami, zaczęliśmy rozpaczliwie szukać odmiany. Na znaczeniu zaczęły zyskiwać takie pojęcia jak „slow life”, „kuchnia regionalna”, „smakowanie”. Staramy się je stosować i w życiu codziennym, i w sposobie spędzania wolnego czasu. Także w podróżowaniu. W jakim kierunku zmierza turystyka kulinarna w Polsce?



Na świecie i w Europie turystyka kulinarna stała się swoistą modą. Na czele europejskiego peletonu jest Francja słynąca m.in. ze szlaku winnego czy Szlaku Sera i Czekolady oraz Włochy, Austria i Węgry. A to nie koniec, bowiem turystyka kulinarna to także targi żywności i festiwale kulinarne, jak np. festiwale Zupy Rybnej w Livorno, mozzarelli w Opi, Gęsiej Wątróbki w Budapeszcie czy Festyn Moreli w Krems w Austrii.

Jak jest w Polsce?

Ogólnopolskie badania przeprowadzone na początku września br. pokazały, że jesteśmy otwarci na nowe smaki. Szukamy, autentyczności, wyjątkowych smaków i potraw. Z tego powodu coraz chętniej w wyborze weekendowych wypadów, a nawet wakacji zwracamy uwagę na kulinaria.  


A polskie regiony mają wiele do zaoferowania zarówno dla krajowego, jak i zagranicznego turysty. Można więc wybrać się na kulinarny „clubbing” w poszukiwaniu wyjątkowego smaku! W palecie kulinarno-turystycznych atrakcji w Polsce znajdują się tzw. „festiwale smaku” (np. Podkarpackie Święto Miodu, Pilzneński Festiwal Pierogów, Powidlaki – święto powideł śliwkowych
w Krzeszowie czy Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku w Poznaniu). Kolejną atrakcją są warsztaty kulinarne i spotkania z lokalnymi wytwórcami tradycyjnej żywności, na których podczas degustacji poznajemy nie tylko tajniki danej potrawy, ale też związaną z nią historię i kulturę regionu.

Na dociekliwych turystów czekają także muzea poświęcone tradycyjnym potrawom i napitkom, jak np. unikatowe w skali kraju Muzeum Gorzelnictwa w Łańcucie czy udostępnione zwiedzającym słynne browary w Żywcu i Tychach.

W poszukiwaniu regionalnych smaków warto wybrać się na Podkarpacie, gdzie znajdziemy m. in. kuchnie typowo polską dworska-kresową, ale także chłopską (np. lasowiacka czy rzeszowska); pasterską wołoską (z której wywiodły się kuchnie Łemków i Bojków), a także ormiańską, żydowską, niemiecką, węgierską i austriacką. To cały tygiel tradycji, kultury i smaków, w którym kuchnie te istniały równolegle, wzajemnie się przenikając, choćby przez mieszane małżeństwa czy np. służbę w dworach.
W Bachórz proziak z masłem czosnkowym fot. Krzysztof Zieliński


(Bez)cenna jakość

Dlaczego warto postawić na produkty regionalne? Bo tradycyjne potrawy cechuje wysoka jakość, a co za tym idzie renoma. Służy temu certyfikacja produktów, którym w Polsce zajmuje się Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiW), a w ramach Unii Europejskiej – Komisja Europejska.

W Polsce moda na lokalną i tradycyjną żywność dopiero się rozwija – jej udział w polskim rynku spożywczym szacowanym na ok. 250 mld złotych, wynosi ok. 3 procent (za granicą to ok. 10 procent i więcej), ale ta liczba będzie rosła, w miarę rozwoju trendu na kulinarne podróże i tradycyjne potrawy oraz w miarę bogacenia się społeczeństwa, które jest gotowe płacić więcej za zdrową, dobrej jakości żywność.
źródło: www.podkarpackie.travel






Ocena (3.7) Oceń:
Pasaż zakupowy