Znikające miasto Bagnoregio. Zdążysz zanim umrze?

We Włoszech, w stołecznym regionie Lacjum, nie tak daleko od Rzymu, walczy o życie malownicze miasteczko Civita di Bagnoregio. Pomimo tego, że zostało wpisane na światową listę miejsc najbardziej zagrożonych zniknięciem, wciąż pozostaje cudowną oazą spokoju, która od lat opiera się nieuniknionym kolejom losu. Warto skrócić swój pobyt w Rzymie, obrać kierunek północ i odwiedzić je chociaż na parę godzin.



Autor: lullone // via PixabayAutor: lullone // via Pixabay
  1. Sądny rok 1695
  2. Cisza przed burzą
  3. Civita di Bagnoregio – jak dotrzeć?
  4. Nocleg w Bagnoregio – zasypiaj wraz ze znikającym miastem
  5. Co zobaczymy w Bagnoregio?
Citivia di Bagnoregio mieści się na wzgórzu otoczonym przez bujne, zielone lasy, mniej więcej w połowie drogi między Viterbo a Orvieto. Do bram zabytkowego miasteczka prowadzi długi, wysoki most, a ze szczytu rozciąga się widok na dolinę Tybru. Ta włoska perełka może nie przetrwać jednak tylu lat, na ile mają nadzieję jej władze i mieszkańcy. Wszystko przez umiejscowienie. Bagnoregio zostało zbudowane na skale tufowej, która od kilku już wieków nie oszczędza piękna tej lokalizacji. Wzgórze osuwa się w przepaść, która pochłania miasteczko stopniowo i brutalnie. Ratuje je turystyka, która zapewnia napływ gotówki garstce mieszkańców oraz urzędników próbującym ocalić ten wyjątkowy azyl.

Sądny rok 1695

Najstarsze dokumenty dowodzące długiej historii Bagnoregio pochodzą sprzed 2500 lat. Okoliczności powstania miasta nie stanowią tajemnicy – zostało wybudowane przez Etrusków, jak wiele innych osad w tym regionie. Wzniesienie miasteczka na wzgórzu otoczonym przez gęste lasy miało bardzo strategiczne znaczenie. W świecie pradawnych konfliktów i ciągłych podbojów, zamieszkanie w górzystej fortecy zapewniało spokój i względne bezpieczeństwo. Część obcych przybyszów nie wiedziała nawet o jego istnieniu, a przypadkowe odkrycie strzeżonej przez naturę osady de facto nic nie znaczyło – ambicje jej sforsowania spełzłyby na niczym.

Bagnoregio za czasów swojej świetności było stolicą diecezji oraz szczyciło się pięknymi, średniowiecznymi budowlami. Stamtąd pochodził też słynny włoski filozof i teolog – św. Bonawentura. Niestety, pod koniec XIX wieku, lokalizacja miasteczka, która do tej pory dawała mu gwarancję spokoju i dobrobytu, niespodziewanie stała się jego przekleństwem. W 1695 roku miało miejsce trzęsienie ziemi, w wyniku którego część zabudowań runęła, a Bagnoregio zawisło nad przepaścią. Proces osuwania się wzgórza postępował, przez co z jednego z najwspanialszych azylów pozostały jedynie fragmenty.

Mimo to, trudno dziś mówić o Bagnoregio jak o ruinie. Budynki, które przetrwały są dobrze zachowane, wiele z nich wciąż ozdabiają uporządkowane i kolorowe ogródki, a na centralnym placu znajdują się dwa pensjonaty oraz sprawnie funkcjonuje restauracja. Jest tu cicho i malowniczo, powietrze jest świeże, chodników nie zalewa tłum głośnych turystów, a z punktów widokowych można podziwiać najpiękniejszą stronę natury – gęste lasy, warstwy skalne i zieloną dolinę Tybru. Miasteczko stoi w kontraście z oddalonym o 150 km Rzymem nie tylko przez lokalizację, ale również ze względu na poczucie spokoju, jakie oferuje.
Civita di Bagnoregio. By Etnoy (Jonathan Fors) (Own work) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons

Cisza przed burzą

Nie tylko to jednak różni Civita di Bagnoregio od wiecznego miasta Rzymu. W przeciwieństwie do stolicy Włoch, to niewielkie miasteczko na skale tufowej niedługo może przestać istnieć. Zagrożenie narasta od dziesiątków lat, a władze niewiele mogą w tej kwestii zdziałać.
Pieniądze z turystyki przeznaczane są na wzmacnianie zabudowań, lecz całkowite osunięcie się miasteczka w przepaść zdaje się nieuniknione. Trzeba pamiętać, że z dawnej osady nie pozostało już wiele. Zimą mieszka tu raptem kilkunastu mieszkańców. Część właścicieli domostw wraca na wzgórze w sezonie letnim. Mieszkańców jest tu wtedy ponad setka. To głównie przez wzgląd na przybywających turystów. Podróżujący po regionie Lacjum często wspinają się na wzgórze, aby zobaczyć „umierające miasto”. Od każdego przybysza władze pobierają 1,5 euro za bilet wstępu. Jest to próba reperowania budżetu podszyta koniecznością wprowadzenia działań, które mogłyby ocalić tę niezwykła oazę. Turyści nie oburzają się zresztą, a wręcz chętnie wydają znacznie wyższe sumy na kawę czy posiłek w restauracji „Antico Forno”. Zjeść kolację w takim miejscu wydaje się jednak absolutnie bezcennym przeżyciem kulinarnym, estetycznym, a może nawet i duchowym.

Civita di Bagnoregio – jak dotrzeć?

Jak nietrudno odgadnąć do centrum Bagnoregio nie uda nam się dotrzeć samochodem. Pojazd musimy zostawić na parkingu u podnóża miasta, a dalszą drogę pokonać na piechotę, idąc pod górę długim i wąskim mostem. Na szczycie nie słychać warkotu silników i innych dźwięków ruchliwego miasta, a przekraczając bramę Porta di Santa Maria przenosimy się do świata z przeszłości. Wrażenie to wzmacnia średniowieczna architektura i otaczająca nas ze wszech stron zieleń.
By Alessio Damato (Own work) [CC BY-SA 3.0 or GFDL], via Wikimedia Commons

Nocleg w Bagnoregio – zasypiaj wraz ze znikającym miastem

Centrum Bagnoregio, które stanowi niewielki plac, a także odchodzące od niego wąskie, kamienne uliczki można obejść w godzinę. Tyle wystarczy, aby odhaczyć umierające miasto z listy miejsc, do których trzeba zawitać będąc we Włoszech. Ale w Bagnoregio warto mimo wszystko zostać jeszcze jeden dzień, o ile nas na to stać. Chociażby po to, by rankiem móc obserwować jak mury miasta spowija mleczna mieszanina chmur i mgły.
Nocleg w Bagnoregio możemy zarezerwować w jednym z dwóch pensjonatów typu Bed & Breakfast. Ceny za pokój oscylują w granicach 100 euro. Dla polskiego turysty to dość wygórowana kwota, jednak nie pieniądze się tutaj liczą, a przeżycia. Nieszczęściem dla turystów, oba pensjonaty są dość oblegane, więc zaklepanie pokoju w sezonie letnim, w dogodnym dla nas terminie, może okazać się problematyczne.

Co zobaczymy w Bagnoregio?

Atrakcją turystyczną pozostaje już sama droga na wzgórze miasta. Będąc u szczytu, warto na chwilę zatrzymać się przy kamiennej bramie Porto di Santa Maria. Jest to zresztą jedyne wejście do miasteczka. Bramy pilnują tu dwa lwy, dzierżące w łapach ludzką głowę – rzeźba ta jest wspomnieniem starego konfliktu między mieszkańcami Bagnoregio a miastem Orvieto.
Zaraz za bramą znajduje się niewielki plac, z którego następnie dochodzimy do placu głównego. To na nim znajduje się dobrze zachowany, zabytkowy kościółek pod wezwaniem św. Donata. Pamiętajmy, że zabytkiem jest tu  poza tym praktycznie każdy budynek mieszkalny. Turyści natkną się też na masę pięknych ogrodów, tarasów i zaułków. Miasteczko ma ponadto kilka punktów widokowych. Po przejściu całego terenu, warto przysiąść w restauracji lub w kafejce i zjeść porcję włoskiego makaronu, bruschettę z pastą lub spróbować pysznego sera. Nie zdziwmy się jednak, jeśli nie od razu trafi nam się wolny stolik. Ostatnimi laty o Bagnoregio zrobiło się głośno, więc z roku na rok coraz więcej turystów śpieszy tam z wizytą.
Elżbieta Gwóźdź

Bibliografia

  1. “https://www.wantedinrome.com/news/civita-di-bagnoregio.html”; data dostępu: 2019-06-11
  2. “https://www.civita-di-bagnoregio.info/history/?lang=en”; data dostępu: 2019-06-11
  3. “https://www.learning-history.com/civita-bagnoregio-historic-town/”; data dostępu: 2019-06-11
  4. “https://www.civitadibagnoregio.it/english/civita/history.htm”; data dostępu: 2019-06-11
Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy