Wegańskie batony energetyczne

Można je kupić w sklepach sportowych czy w klubach fitness. Jednak patrząc na ich skład można dojść do wniosku, że ta z pozoru zdrowa przekąska jest w rzeczywistości prawdziwą bombą kaloryczną, która oprócz witamin, białka i błonnika zawiera duże ilości cukru. Dlatego jeżeli planujesz długi i intensywny wysiłek, to zamiast sklepowego produktu, do plecaka włóż domowej roboty baton energetyczny.


Część osób przed, w trakcie lub po ciężkim treningu sięga po szybką przekąskę, jaką są batony energetyczne. Napakowane węglowodanami i białkiem mają za zadanie szybko uzupełnić straty energetyczne w naszym organizmie. Batony energetyczne dostępne w sklepach nie należą do najtańszych, a ich jedyną zaletą jest wygoda. Mimo, iż kojarzone są ze zdrowiem, to ich skład pozostawia wiele do życzenia. W popularnych batonach znajdziemy m. in. całą masę składników wysokoprzetworzonych, cukier oraz syrop glukozowy. Dlatego też, warto pokusić się o przygotowanie domowych i zdrowych batonów energetycznych.

Amelia Romańska, która prowadzi kulinarny blog Vegeluv.org proponuje samodzielne przygotowanie batonów energetycznych z prażonych nerkowców i kokosa. Przepis jest szybki i prosty, a składniki można modyfikować w zależności od naszych upodobań kulinarnych. Domowe batony różnią się smakiem od tych tradycyjnych − nie zawierają cukru, a słodkiego posmaku nadają im daktyle.

Kokosowo-nerkowcowe batony energetyczne
Czas przygotowania: 30 minut

Składniki

  • 200 g wiórków kokosowych
  • 200 g orzechów nerkowca
  • 200 g suszonych daktyli
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • szczypta soli himalajskiej, albo morskiej gruboziarnistej
  • cynamon
Daktyle namaczamy przez kilka godzin.  Wiórki i orzechy nerkowca prażymy przez około 10 minut na dużej patelni, często mieszając, do momentu uzyskania złoto-brązowej barwy.

Uprażone wiórki i orzechy oraz namoczone daktyle (nawet z odrobiną wody, w której się moczyły) należy zblendować, dodając szczyptę soli, około 1 łyżeczkę cynamonu i, jeśli to konieczne, łyżkę oleju kokosowego. Jeśli masa jest wystarczająco klejąca, to nie trzeba dodawać oleju kokosowego.

Tak przygotowaną masę przekładamy do formy, dokładnie ubijamy i wstawiamy na kilka godzin do lodówki. Kiedy masa zastygnie, koimy ją, formułując podłużne batony.

Amelia Romańska od czterech lat jest weganką. Choć decyzja o przejściu na weganizm podyktowana była nietolerancją pokarmową na mięso i nabiał, to ta rewolucja okazała się strzałem w dziesiątkę. Lepsze samopoczucie i nowe smaki, które pojawiły się jako wynik wyostrzenia zmysłów i poszerzenia kulinarnych horyzontów, szybko sprawiły, że zapomniała o przyzwyczajeniu do tradycyjnego żywienia. Prowadzi blog Vegeluv, gdzie prezentuje swoje odkrycia kulinarne.
Ocena (3.9) Oceń:
Pasaż zakupowy