Wtorek 14.07.2020

Brudne powietrze zwiększa ryzyko zarażenia COVID-19

Globalna liczba ofiar śmiertelnych z powodu COVID-19 przekroczyła już pół miliona. Aby spowolnić rozprzestrzenianie się choroby, musimy lepiej zrozumieć, dlaczego niektóre miejsca mają większą liczbę przypadków i zgonów niż inne.



fot. shutterstockfot. shutterstock

Jednym z czynników, który może częściowo to wyjaśnić, jest zanieczyszczenie powietrza. Badania wykazały, że długotrwałe narażenie na zanieczyszczenia, takie jak drobny pył PM2,5, dwutlenek azotu i dwutlenek siarki mogą zmniejszać czynność płuc i powodować choroby układu oddechowego . Wykazano również, że zanieczyszczenia te powodują trwałą reakcję zapalną nawet u stosunkowo młodych i zwiększają ryzyko infekcji wirusami atakującymi drogi oddechowe.
Jednym z takich wirusów jest patogen wywołujący COVID-19 - SARS-CoV-2. Kilka badań już sugerowało, że zła jakość powietrza zwiększa ryzyko zarażenia wirusem. Badanie przeprowadzone w USA wykazało, że nawet niewielki wzrost stężenia PM2,5, zaledwie o 1 mikrogram na metr sześcienny jest związany z 8% wzrostem wskaźnika śmiertelności z powodu COVID-19.

Najnowsze badania dotyczyło związku między przypadkami COVID-19 a narażeniem na zanieczyszczenie powietrza w Holandii. Po przeanalizowaniu danych dla 355 holenderskich gmin wykazano, że wzrost stężenia drobnych cząstek stałych o 1 mikrogram na metr sześcienny był związany ze wzrostem do 15 przypadków COVID-19, czterech przyjęć do szpitala i trzech zgonów. Co ciekawe, ogniska choroby znajdują się głównie w wiejskich regionach, w których jest niewielkie zagęszczenie ludności. Jest jedno potencjalne wyjaśnienie tej sytuacji. Na przełomie lutego i marca każdego roku na tych terenach odbywają się karnawałowe uroczystości, które przyciągają tysiące ludzi ‒ 2020 nie był wyjątkiem. Czy to tłumaczy szybkie rozprzestrzenianie się COVID-19?

Jest wielce prawdopodobne, że uroczystości karnawałowe odegrały pewną rolę. Jednak wzór przypadków w tych regionach sugeruje, że inne czynniki mogą być tak samo ważne.

W południowo-wschodnich prowincjach Holandii ma miejsce intensywna produkcja zwierzęca, która wytwarza duże ilości amoniaku. Korelacja między wskaźnikami zanieczyszczenia powietrza a przypadkami COVID-19 jest oczywista, ale czy to tylko zbieg okoliczności?

W analizie wykorzystano dane dotyczące4 COVID-19 do 5 czerwca 2020 r., Rejestrując prawie cały znany przebieg holenderskiej epidemii, naukowcy wykryli związek między zanieczyszczeniem, a COVID-19, nawet po wzięciu pod uwagę innych czynników, takich jak wiek, zdrowie, dochód, gęstość zaludnienia i inne.

Znaleziona przez badaczy korelacja między narażeniem na zanieczyszczenie powietrza, a COVID-19 pozwala wykluczyć „efekt wielkiego miasta”, który polega na tym, że wysokie zanieczyszczenie powietrza pokrywa się z populacjami miejskimi. W końcu hotspoty COVID-19 w Holandii znajdowały się w regionach stosunkowo wiejskich.

Prof. Mark Goldberg z McGill University w Kanadzie ostrzegł jednak, że uśrednianie danych z całego regionu maskuje różnice między osobnikami i może maskować również inne potencjalne wyjaśnienia korelacji między zanieczyszczonym powietrzem a koronawirusem.

„Problemem w poważnych przypadkach jest deprywacja społeczna i ekonomiczna, co koreluje z zanieczyszczeniem powietrza ‒ oraz warunki leżące u podstaw zdrowia” ‒ powiedział. „Widzę to w Montrealu: najbiedniejsze obszary z dużą liczbą ludzi mieszkających razem, o niskich dochodach i pracujących na wielu stanowiskach zostały najbardziej dotknięte chorobą.”

Możliwość zbadania związku między poszczególnymi osobami pozwoliłaby precyzyjniej wyeliminować wpływ wieku i warunków zdrowotnych. Ale dopóki tego rodzaju dane nie będą dostępne, dowody na związek między zanieczyszczeniem, a COVID-19 nie będą rozstrzygające.
Ekologia.pl (JS)
 

Bibliografia

  1. “https://www.theguardian.com/world/2020/jul/13/compelling-evidence-air-pollution-worsens-coronavirus-study”; data dostępu: 2020-07-14
Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy