Piątek 13.01.2023

Chcemy drzew, a nie trawników! Drzewa stawiają trawniki w cieniu, jeśli chodzi o walkę z kryzysem klimatycznym

Tradycyjny trawnik – jednolity, przystrzyżony dywan – od lat znajduje się pod ostrzałem ze względu na brak bioróżnorodności i żarłoczny apetyt na nawozy, herbicydy i koszenie.



Fot. Tap10/ShutterstockFot. Tap10/Shutterstock
Ponieważ załamanie klimatu powoduje bardziej ekstremalne warunki pogodowe, susze uwydatniły wymagania dotyczące nawadniania aksamitnej zieleni.

W odpowiedzi na ten kryzys w całej Wielkiej Brytanii pojawiły się ruchy przeciwko trawnikom i „ponownemu zdziczeniu”, a zwolennicy nalegają na zastąpienie trawnika drzewami, krzewami lub bardziej zróżnicowaną mieszanką dzikich kwiatów i rodzimych traw. W 2021 r. 30 brytyjskich rad przyjęło „Maj bez koszenia”, aby zachęcić do wzrostu dzikich kwiatów, naturalnych źródeł dla zapylaczy.
Główny autor badań, prof. Len Gillman, powiedział, że porzucenie kosiarki i pozostawienie trawnika „do zdziczenia” „może zmniejszyć emisje związane z konserwacją, ale to nie wystarczy”.

„Jeśli chodzi o zmiany klimatu, musimy wchłonąć jak najwięcej węgla z atmosfery…. Największą różnicą jest to, że krzewy i drzewa będą przechowywać znacznie więcej węgla niż trawnik”.

Gillman powiedział, że powiększanie lasów miejskich i liczby drzew ma również inne zalety. Drzewa chłodzą atmosferę w coraz bardziej przegrzanych miastach, co wiąże się z korzyściami dla zdrowia i dobrego samopoczucia.

Wcześniejsze badania wykazały, że trawniki zajmują 50-70% terenów zielonych w miastach na świecie i prawie 2% całkowitej powierzchni Stanów Zjednoczonych. Badanie zostało opublikowane w czasopiśmie Global Sustainability ze stycznia 2023 r., wydawanym przez Cambridge University Press.
Ekologia.pl (JSz)

Bibliografia

  1. “Calling Time on the Imperial Lawn and the Imperative for Greenhouse Gas Mitigation”; cambridge.org; 2023-01-13
Ocena (5.0) Oceń: