Wtorek 26.04.2022

Ciągnął psa za samochodem, zwierzę nie przeżyło. Teraz usłyszał wyrok

Waldemar Bonkowski, były senator Prawa i Sprawiedliwości, za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, pięć lat zakazu posiadania psów oraz 20 tys. zł nawiązki na Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Wyrok jest nieprawomocny – informuje PAP.



fot. shutterstockfot. shutterstock

O sprawie zrobiło się głośno na początku kwietnia 2021 roku, kiedy do policji w Kościerzynie trafił film, na którym widać, jak mężczyzna ciągnie psa za samochodem. Na materiale zarejestrowano biegnące za pojazdem zwierzę, które po chwili upada, po czym dalej jest wleczone po jezdni. W efekcie zdarzenia, zwierzę doznało "obrażeń narządów wewnętrznych skutkujących niewydolnością krążeniowo-oddechową" i zmarło. Okazało się, że sprawcą jest były senator PiS Waldemar Bonkowski, który nie przyznał się do winy.
Prokuratura zarzuciła Bonkowskiemu znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem.  Waldemar Bonkowski odpierał zarzuty, tłumacząc się tym, że podczas tragicznych wydarzeń bardzo źle się czuł i nie miał siły, by wrzucić do samochodu owczarka o wadze około 90 kilogramów, dlatego przywiązał go do haka holowniczego.

Wyrok w sprawie zapadł w poniedziałek, 25 kwietnia 2022 roku przed Sądem Rejonowym w Kościerzynie, a oskarżycielami posiłkowymi były cztery organizacje zajmujące się ochroną zwierząt.

Prokurator Bożena Sobień-Bretes w końcowej mowie domagała się kary bezwzględnego pozbawienia wolności na rok i 10 miesięcy, zakazu posiadania zwierząt na 10 lat, przepadku samochodu oraz nawiązki na Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

Waldemar Bonkowski nie przyznawał się do winy, sugerując, że padł ofiarą nagonki publicznej. - Nie ciągnąłem psa za samochodem, prowadziłem go za samochodem do domu. W odległości około 50 metrów od bramy padł i rzeczywiście mogłem go jakieś 5-10 metrów ciągnąć. Jak straciłem kontakt wzrokowy z psem, to od razu się zatrzymałem. Wysiadłem z auta i jak zobaczyłem, że pies leży, zacząłem go reanimować – przekonywał podczas jednej z rozpraw Bonkowski.

Jak informuje PAP, Sąd nie przychylił się do argumentów oskarżonego i uznał winę Bonkowskiego skazując go na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, pięć lat zakazu posiadania psów oraz 20 tys. zł nawiązki na Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Wyrok jest nieprawomocny.
Ekologia.pl (JSz)
Ocena (3.5) Oceń: