Środa 17.06.2020

Koniec piekła w Radysach! Tysiące zwierząt potrzebuje pomocy

Prokurator razem z organizacjami prozwierzęcymi wszedł do„schroniska” w Radysach. Prawie sto osób od rana intensywnie pracuje, by przerwać cierpienie około 3 tys. zwierząt. To największa taka akcja w Polsce.



fot. shutterstockfot. shutterstock

W czwartek, 17 czerwca 2020 roku, organizacje zajmujące się ratowaniem zwierząt, w tym: OTOZ Animals, TOZ Augustów, Fundacja "Mondo Cane", TOZ Suwałki, Warmińsko Mazurskie Stowarzyszenie Obrońców Praw Zwierząt w Pasłęku, Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt Otwocki Zwierzyniec i Stowarzyszenie "Pogotowie dla Zwierząt, wraz z prokuraturą i policją weszły na teren schroniska w Radysach (warmińsko-mazurskie). Wszystko po to, by przerwać cierpienie około 3 tys. zwierząt.
Z opinii lekarzy weterynarii oraz behawiorystów obecnych na miejscu wynika, że niektóre zwierzęta potrzebują natychmiastowej pomocy weterynaryjnej. Na chwilę obecną organizacje i wolontariusze mogą zabrać ze schroniska około 200 zwierząt. Sam proces ratowania wszystkich mieszkańców schroniska może potrwać kilka miesięcy.

Schronisko w Radysach od dawna nie cieszyło się dobrą opinią. Nie bez powodu nazywane jest przez aktywistów „mordownią”. To największe schronisko w Polsce często wygrywało przetargi, oferując bardzo niskie stawki za opiekę nad zwierzętami. Zdaniem obrońców praw zwierząt właściciele nie sterylizowali zwierząt i nie zapewniali im odpowiednich warunków. Według szacunków od początku 2020 roku wyjechało stąd 3,5 tony martwych zwierząt.

W końcu jest okazja, by zamknąć „schronisko” w Radysach. Potrzebne są jednak do tego fundusze ‒ na leczenie, karmę i znalezienie nowych domów. Pieniądze można wpłacać przez stronę: www.ratujemyzwierzaki.pl/ratujemy-psy-ze-schroniska-w-radysach
Ekologia.pl
Ocena (5.0) Oceń:
Pasaż zakupowy