Wtorek 12.11.2013

„Kryzys klimatyczny to szaleństwo”

Tajfun Haiyan (Yolanda) – przechodzący przez zachodnią część Oceanu Spokojnego tajfun 5. kategorii w skali Saffira-Simpsona. Źródło: NASATajfun Haiyan (Yolanda) – przechodzący przez zachodnią część Oceanu Spokojnego tajfun 5. kategorii w skali Saffira-Simpsona. Źródło: NASA

Potężny tajfun Haiyan, który uderzył w piątek w Filipiny, spowodował śmierć ok. 10 tys. ludzi oraz ogromne zniszczenia – 4,5 mln osób zostało pozbawionych dachu nad głową, nie ma dostępu do wody, żywności i leków „Nie chcemy współczucia świata, ale działań. (…) Nie możemy sobie pozwolić na zwlekanie, jeśli chodzi o walkę o klimat” – zaapelował Yeb Sano, szef delegacji filipińskiej na warszawską konferencję klimatyczną ONZ.



Tajfun narodził się na zachodnim Pacyfiku i w ostatni piątek z ogromną siłą uderzył w Filipiny. Zaklasyfikowany do piątej, najwyższej kategorii cyklonów tropikalnych, wywołał podmuchy wiatru osiągające prędkość ok. 320 km/h, które wypychały ogromne masy wody na ląd. W obszarach, przez które przetoczyła się niszczycielska fala wywołana tajfunem, zniszczenia sięgają 70-80 proc.

Katastrofa zbiegła się w czasie ze szczytem klimatycznym w Warszawie. Pierwszego dnia obrad zebrani delegaci upamiętnili 3 minutami ciszy ofiary i wszystkich, którzy ucierpieli w wyniku tajfunu Haiyan. Z kolei przedstawiciel dotkniętych katastrofą Filipin wygłosił dramatyczny apel, który skierował do delegatów z ponad 190 krajów, którzy przybyli do Warszawy na szczyt klimatyczny.
„To, co przeżywa mój kraj w związku z tym ekstremalnym wydarzeniem to jakieś szaleństwo. Kryzys klimatyczny to szaleństwo. Możemy zatrzymać to szaleństwo, właśnie tu, w Warszawie. Tajfuny takie jak Haiyan i skutki jakie niosą powinny otrzeźwić społeczność międzynarodową. Nie możemy sobie pozwolić na zwlekanie, jeśli chodzi o walkę o klimat” – mówił szef reprezentacji Filipin na COP19 Yeb Sano.

Jego zdaniem ostatnia katastrofa jest dowodem na to, że zmiany klimatu to rzeczywistość. „Wybierzcie się na wyspy Pacyfiku, wyspy karaibskie i wyspy na Oceanie Indyjskim i zobaczcie skutki podnoszenia się poziomu morza. Jedźcie do górskich regionów Himalajów i Andów zobaczyć społeczności dotknięte powodziami z topniejących lodowców” – mówił w trakcie wystąpienia Yeb Sano.

Co w takim razie należy zrobić, by zapobiec tego typu katastrofom? Czy chodzi o ograniczenie emisji gazów cieplarnianych?

Zdaniem Sano, którego rodzina pochodzi ze zniszczonego przez piątkowy tajfun miasta Tacloban, nawet najbardziej ambitne cele redukcji emisji dwutlenku węgla w krajach rozwiniętych nie wystarczą, by zapobiec katastrofom. „Redukcje emisji w krajach rozwiniętych są niebezpiecznie niskie i należy je podnieść. Ale nawet jeśli byłby one wyższe i wynosiły 40-50 proc. w stosunku do poziomu emisji z 1990 r., to nadal mamy do czynienia ze zmianami klimatu i trzeba rozwiązać kwestie strat i szkód” – powiedział w trakcie wystąpienia.

W opinii KE rozwiązaniem może być międzynarodowy mechanizm ws. strat i szkód (Loss and Damage). Jego celem miałaby być pomoc biedniejszym, niskoemisyjnym krajom, w pokrywaniu kosztów związanych ze szkodami będącymi skutkiem zmian klimatycznych.

„Jeśli państwa rozwinięte nie będą wykazywać wsparcia finansowego zgodnie z deklaracją ze szczytów w Kopenhadze i Cancun – w 2020 roku ma to być 100 miliardów dolarów rocznie- może to doprowadzić to do utraty zaufania między stronami Konwencji, reprezentowanymi przez kraje rozwijające się i rozwinięte. W rezultacie nie dojdzie do osiągnięcia tak długo oczekiwanego porozumienia. – przekonuje organizacja ekologiczna WWF Polska.
Ocena (3.7) Oceń:
Pasaż zakupowy